Szymczycha: W samolocie wystarczy miejsca dla Jaruzelskiego

- Można różnie oceniać rolę gen. Jaruzelskiego w polskiej historii, proszę jednak pamiętać, że położył on wielkie, patriotyczne zasługi. On nie był jakimś dekownikiem, lecz oficerem frontowym, oficerem zwiadu dywizyjnego, uczestniczył w walkach zbrojnych, wielokrotnie był ranny, potem poszedł w politykę, w służbę wojskową i politykę. I ta polityka różnie jest w Polsce oceniania, co nie zmienia faktu ze poniósł wielkie zasługi osobiste, i jako taki symbol braterstwa broni, został zaproszony - powiedział Dariusz Szymczycha, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta w "Poranku w radiu TOK FM"

Krzysztof Skowroński: A co to jest za pomysł żeby prezydent Kwaśniewski jechał w towarzystwie generała Jaruzelskiego na obchody do Moskwy?

Dariusz Szymczycha.: Organizatorami tych uroczystości związanych z 60 rocznica zakończenia II wojny światowej, są Rosjanie. I Rosjanie zapraszają takich ludzi, takich polityków, jakich uznają za stosowne. Wiemy ze Rosjanie zaprosili prezydenta Kwaśniewskiego, wiemy ze zaprosili sporą grupę polskich kombatantów, uczestników II wojny światowej i wiemy ze zaprosili prezydenta Jaruzelskiego jako tego człowieka który jest symbolem politycznym ale także symbolem braterstwa broni, bo w Rosji to ciągle ma znaczenie.

Krzysztof Skowroński: Z tego co pisze Wyborcza, wynika ze inicjatywa żeby gen. Jaruzelski poleciało razem z prezydentem Kwaśniewskim do Moskwy wyszła ze strony Polski a nie ze strony rosyjskiej. To w Polsce powstała ta idea, żeby dwóch prezydentów z jednej formacji, PZPR, pojechało do Rosji.

Dariusz Szymczycha.: Nic mi nie wiadomo żeby ta inicjatywa powstała w Polsce. Nie mam wiedzy na ten temat. Nie wiem jak to technicznie wyglądało, ale prezydent Kwaśniewski będzie leciał do Moskwy polskim rządowym samolotem, w tym samolocie wystarczy miejsca i dla gen. Jaruzelskiego wystarczy miejsca dla polskich kombatantów i innych polskich oficjeli.

Krzysztof Skowroński: A z punktu widzenia, to jest pewna bitwa o symbole i historię, nie było by lepiej polecieć z prezydentem Kaczorowskim, a nie z generałem Jaruzelskim, który przez kilkadziesiąt lat swojego życia dzielnie służył Imperium Radzieckiemu.

Dariusz Szymczycha.: Najszczęśliwiej by było gdyby do Moskwy Rosjanie zaprosili prezydenta Wałęsę, prezydenta Kaczorowskiego, to byłoby najbardziej modelowe rozwiązanie z naszego punktu widzenia. Można różnie oceniać rolę gen. Jaruzelskiego w polskiej historii, proszę jednak pamiętać, że położył on wielkie, patriotyczne zasługi. On nie był jakimś dekownikiem, lecz oficerem frontowym, oficerem zwiadu dywizyjnego, uczestniczył w walkach zbrojnych, wielokrotnie był ranny, potem poszedł w politykę, w służbę wojskową i politykę. I ta polityka różnie jest w Polsce oceniania, co nie zmienia faktu ze poniósł wielkie zasługi osobiste, i jako taki symbol braterstwa broni, został zaproszony.