Afera paliwowa i niepokojący zbieg okoliczności: kto się włamał do prokuratora

Zakłócenia w telefonie komórkowym i włamanie do mieszkania jednego z prokuratorów badających sprawę mafii paliwowej zaniepokoiły kierownictwo Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie

Obydwa zdarzenia nastąpiły w miniony weekend, po zakończeniu pierwszej serii przesłuchań Andrzeja Czyżewskiego. Prokuratura nie ujawnia szczegółów tych incydentów. Zapewnia jedynie, że nie wyciekły żadne informacje ze śledztwa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że złodziej lub złodzieje wypchnęli drzwi balkonowe do prokuratorskiego mieszkania i skradli ok. 100 zł z kasetki. Nie zginęła żadna inna cenna rzecz.

Policja raczej wyklucza, aby włamanie do prokuratora miało związek z paliwowym śledztwem. W rejonie, gdzie mieszka, złodzieje ostatnio odwiedzali również inne mieszkania.

Trudniej wyjaśnić telefoniczne zakłócenia w nowej komórce działającej w wewnętrznej sieci prokuratury. Aparat był nowy. Z nieznanych przyczyn doszło do awarii całego systemu, w którym pracuje. Operator nie wyklucza, że ktoś niepowołany usiłował włamać się do sieci.

- Nie mamy dowodów, że te zdarzenia wiążą się z naszym śledztwem. Nastąpiły jednak tuż po przesłuchaniu ważnego świadka i trudno przyjąć, że były wyłącznie zbiegiem okoliczności. Być może sprawdza się naszą odporność na stres w tej sprawie - powiedział "Gazecie" Bogusław Słupik, prokurator apelacyjny w Krakowie.

W tym samym czasie - jak przypomina - skradziono samochód z laptopem posła Andrzej Grzesika ze speckomisji ds. Orlenu. Na dysku były notatki parlamentarzysty m.in. z zeznaniami Czyżewskiego.

Służby specjalne będą weryfikować, czy poseł Grzesik zapisał na laptopie jakieś tajne informacje. Gdyby tak było, straciłby tzw. certyfikat bezpieczeństwa i nie mógł zasiadać w sejmowych komisjach mających dostęp do tajnych materiałów.

Tymczasem katowicka firma informatyczna chce przekazać za darmo wszystkim członkom komisji śledczej ds. Orlenu programy szyfrujące. Kosztują one 159 dolarów za sztukę i praktycznie uniemożliwiają odczytanie danych przez niepowołane osoby. Posłowie z komisji wstępnie wyrazili zainteresowanie ofertą.