Białoruski specnaz szkolił się w Polsce

Wyciągnie konsekwencje wobec policjantów, którzy wbrew zakazowi ćwiczyli z białoruskim specnazem - zapowiedział Ryszard Kalisz, minister spraw wewnętrznych

Milicjanci z białoruskiej jednostki specjalnej Ałmaz przyjechali do Białegostoku 7 marca i przez pięć dni wspólnie z polską policją ćwiczyli elementy pirotechniki, ratownictwa, taktyki i techniki antyterrorystycznej.

- Ałmaz rozpędza demokratyczne protesty na Białorusi - dziwił się tej współpracy Tadeusz Gawin, pierwszy prezes Związku Polaków na Białorusi.

Były szef Ałmazu Uładzimir Naumau, obecnie minister spraw wewnętrznych Białorusi, jest podejrzewany o organizowanie szwadronów śmierci, które porywały białoruskich opozycjonistów.

Podlaska policja przyznała, że zaprosiła białoruskich milicjantów. - Ale mieliśmy na to zgodę komendanta głównego policji - podkreślał rzecznik podlaskiej policji kom. Jacek Dobrzyński.

Z kolein białostocka komenda powoływała się na międzyrządowe porozumienie w tej sprawie z grudnia 2003 r. podpisane w Mińsku. Jednak minister spraw wewnętrznych Ryszard Kalisz nic o nim nie wiedział. Stwierdził wręcz, że zabronił wspólnych ćwiczeń z milicją białoruską.