Gruszka: Dla dobra sprawy nie powiem nic

- Gdyby to była inna sytuacja, gdyby ta pani była w tej chwili była w innej sytuacji to ja bym to powiedział wprost, natomiast proszę tego ode mnie nie wymagać, bo tego wymaga sprawa - powiedział Józef Gruszka w "Poranku w TOK FM".

Jacek Żakowski: Panie pośle oglądał pan wczoraj Prześwietlenie?

Józef Gruszka: Widziałem.

Jacek Żakowski: Jak się pan poczuł gdy matka pana Marcina T., pańskiego asystenta i pańska dość dobra znajoma opowiadała wersję która kompletnie się nie zgadza z tym co pan wcześniej publicznie opowiadał.

Józef Gruszka: To co pani Tylińska wczoraj mówiła, ja potwierdzam ze spotkaliśmy się w czwartek na przyjęciu imieninowym późnym wieczorem, byłe potwornie zmęczony, nie pamiętam o czym żeśmy rozmawiali.

Jacek Żakowski: Mam problemy ze swoją wiarą, jak pan może nie pamiętać że pana bliskiego współpracownika aresztowano, przychodzi do pana jego matka, prosi o pomoc...

Józef Gruszka: Nie będę się wypowiadał, bo musiałbym powiedzieć w całej rozciągłości powiedzieć jak o tej 20.30 to wyglądało.

Jacek Żakowski: Niech pan powie wszystko, bo teraz pan już jest w dużych kłopotach.

Józef Gruszka: Nie powiem wszystkiego, jak ktoś jest powalony to nie można na niego wchodzić. Jak ta kobieta jest tak zdeprymowana tą sytuacją to ja będę opowiadał jak ta sytuacja wtedy wyglądała?

Jacek Żakowski: Sprawa jest poważna.

Józef Gruszka: Sprawa jest bardzo poważna, tylko ja się dziwię zę idziemy wszyscy w kierunku Gruszka wiedział, nie wiedział, nie powiedział. A nikt nie chce się zająć sprawą dokumentnie. Wczoraj został ujawniony fakt i sposób zatrzymania na komisji ds. służb specjalnych i to budzi bardzo poważne podejrzenia. Proszę zostawić w spokoju ten problem czwartkowy.

Tomasz Lis: Dlaczego pan w oczywistej sprawie mówi dwie kompletnie ze sobą sprzeczne rzeczy w ciągu trzech dni? Jest pan szefem komisji, która ma egzekwować prawo i sprawiedliwość.

Józef Gruszka: Przecież pan wie, że chodzi o to żeby mnie stamtąd wyrzucić.

Tomasz Lis: To jest inna sprawa, dlaczego pan w konkretnej sprawie mówi pan dwie zupełnie sprzeczne ze sobą rzeczy. Mówi pan ze dowiedział się pan w sobotę a wiadomo że pan się dowiedział wcześniej.

Józef Gruszka: Ja powiedziałem jaka była sytuacja w ten czwartek i nie będę do tego wracał. Nie można mówić o pewnych rzeczach wprost.

Tomasz Wołek: Panie pośle czy pan się obawia że okoliczności tego spotkania czwartkowego postawiłyby panią Tylicką w kłopotliwej sytuacji?

Józef Gruszka: Gdyby to była inna sytuacja, gdyby ta pani była w tej chwili była w innej sytuacji to ja bym to powiedział wprost, natomiast proszę tego ode mnie nie wymagać, bo tego wymaga sprawa.

Jacek Żakowski: Dlaczego pan kręci, kluczy?

Józef Gruszka: Nie kręcę, dlaczego miałbym kręcić?

Tomasz Lis: Dlaczego pan w czwartek, w czwartek pan poseł Giertych powiedział...

Józef Gruszka: Nie w czwartek tylko w piątek.

Tomasz Lis: A dlaczego pan powiedział że pan się dowiedział w sobotę.

Józef Gruszka: O aresztowaniu dowiedziałem się w środę.

Tomasz Lis: A powiedział pan we wtorek że pan się dowiedział w sobotę.

Jacek Żakowski: A w czwartek przecież mama pana Marcina panu o tym mówiła.

Józef Gruszka: Mówiłem jak to wyglądało w czwartek, nie będę do tego wracał.

Jacek Żakowski: To źle wygląda panie pośle.

Józef Gruszka: Możecie to tak oceniać. Problem jest dlaczego człowieka zatrzymano, za co zatrzymano, a szukacie tylko kozła ofiarnego i ze mnie go robicie, robicie ze mnie wielkiego kłamcę.

Jacek Żakowski: Marcin T. jest obywatelem i tak jak każdy obywatel ma prawo do dobrego imienia.

Józef Gruszka: I dlatego go bronię.

Jacek Żakowski: Ale pan jest jedną z najważniejszych osób państwie, choć to formalnie tak nie wygląda, ale przewodniczący tej komisji ma ogromny wpływ na przyszłość Polski. Każde nieprecyzyjne słowo w pańskich ustach budzi niepokój w takiej sytuacji, gdy mówimy o szpiegostwie.

Józef Gruszka: Ja powiedziałem już wszystko na ten temat.

Tomasz Lis: Dlaczego pan T. został aresztowany wtedy kiedy został?

Józef Gruszka: To jest to co się nazywa tajemnicą śledztwa, fakty ujawnione wczoraj na komisji ds. służb specjalnych są bardzo poważne, tak samo zatrzymanie, myślę że będziemy do tego wracać.

Tomasz Lis: Sugeruje pan że sprawa jest polityczna?

Józef Gruszka: Tak, dokładnie tak jak pan to ujął.

Tomasz Wołek: W programie Prześwietlenie dowiedziałem się niesłychanie ważnej rzeczy, może to o to chodzi, mianowicie, że pan Marcin T. Został ostrzeżony przez oficerów ABW przed kontaktami z owym Rosjaninem ładnych parę miesięcy temu, w listopadzie, nic mu nie zrobiono, tego Rosjanina wydalono, po czym po iluś miesięcy aresztuje się tego młodego człowieka, czy to jest ta istota?

Józef Gruszka: To jest bardzo ważne, ale musi się pan ze mną zgodzić, że na antenie nie można o tym rozmawiać.

Jacek Żakowski: mama pana Marcina powiedziała ze w dniu zatrzymania on z panem rozmawiał przez telefon.

Józef Gruszka: To nie jest prawda, był pokazywany billing jednominutowy, ja takiej rozmowy nie odbyłem.

Jacek Żakowski: Ona była nieodebrana, czy jakiś współpracownik ja odebrał?

Józef Gruszka: ja takiej rozmowy nie kojarzę, kojarzyłbym przecież w świetle tych faktów, jakie się pojawiły.

Jacek Żakowski: Czy pan uważa że w tej sytuacji powinien pan zostać w komisji śledczej?

Józef Gruszka: Uważam że powinienem zostać w komisji śledczej, zwłaszcza po tych wczorajszych informacjach.