Uchodźcy wracają do Polski

Polska przyjmie wkrótce półtora tysiąca uchodźców z krajów Europy Zachodniej. To osoby, które już u nas były, ale pojechały dalej na Zachód szukać szczęścia.

Większość uchodźców to Czeczeni. Zgodnie z obowiązującą w UE konwencją dublińską od 1 maja ub.r. jesteśmy zobowiązani przyjąć tych uchodźców, dla których Polska była pierwszym krajem unijnym, do którego przyjechali. A Czeczeni do Unii dostają się głównie przez Terespol.

Choć rocznie w Polsce o status uchodźcy prosi sześć-siedem tysięcy osób, to spora ich część traktuje nasz kraj jako przystanek w dalszej podróży. Przez zieloną granicę na Odrze przedostają się dalej na Zachód. W Niemczech czy w Holandii liczą na dużo lepsze warunki socjalne, tam też często mieszkają ich rodziny. W Polsce uchodźcy proszą o status jedynie po to, żeby legalnie dostać się do Unii.

Jednak od maja Polska należy do unijnego systemu Eurodac, który gromadzi odciski palców wszystkich cudzoziemców proszących u nas o ochronę lub wizę. To dlatego, gdy zostaną zatrzymani przez policję na ulicach Berlina czy Wiednia, wiadomo, że byli już w Polsce i że tam można ich wysłać. Najwięcej z półtora tysiąca uchodźców odeślą nam właśnie Niemcy, Austriacy i Czesi.

Proces już trwa. - Straż graniczna przejmuje ich na granicach w grupach po kilkanaście osób - wyjaśnia Jan Węgrzyn, dyrektor urzędu ds. repatriacji i cudzoziemców.