Wydawca "Życia": Już zaczynamy płacić

Dom Wydawniczy "Życie", czyli wydawca zawieszonego "Życia", deklaruje, że już zaczyna wypłacać część zaległych pensji. A fundusz Forrest Equity Management, który pośrednio zainwestował w dziennik, zamierza nadal działać na rynku medialnym

"W sposób zdecydowany deklarujemy chęć kontynuowania naszej obecności w polskim sektorze medialnym i chęć pracy z najlepszymi spośród polskich dziennikarzy i felietonistów. Informujemy, że trwają intensywne prace nad nowym projektem wydawniczym, i zapewniamy, że złożymy wiele interesujących ofert pracy dla elit polskiego dziennikarstwa" - to fragment oświadczenia, które fundusz Forrest Equity Management rozesłał do redakcji w poniedziałek.

To odpowiedź na artykuły (m.in. w "Gazecie"), które ukazały się po piątkowej konferencji prasowej zorganizowanej przez byłych dziennikarzy "Życia". Poinformowali oni, że nie dostali pieniędzy za grudzień, styczeń oraz miesięczny okres wypowiedzenia, a część współpracowników przestała otrzymywać wynagrodzenia jeszcze wcześniej. Zaległości pracodawcy wobec zespołu oszacowali oni na blisko 1,3 mln zł. Według nich prawa do tytułu i udziały w wydawnictwie należą do Donalda C. Baileya, przedsiębiorcy z USA, który zarządza nimi przez sieć spółek zarejestrowanych w tzw. rajach podatkowych, co pozwala na uniknięcie odpowiedzialności za problemy finansowe gazety.

W poniedziałkowym oświadczeniu Donald Bailey i Christopher Jasiak z Forrest Equity Management podkreślają, że ich fundusz nie jest odpowiedzialny za zaległości wobec pracowników. "Za uregulowanie wszelkich zaległości odpowiada zarząd DW Życie, który w obecnej chwili bardzo intensywnie pracuje, aby ustalić rzetelną listę tych zobowiązań. Dokładne wysokości tych zobowiązań nie są jeszcze znane - toteż wszelkie podawane rzekome wielkości w tym zakresie - są jedynie spekulacjami medialnymi" - piszą przedsiębiorcy. I dodają, że właśnie dzięki ich pieniądzom zespół "Życia" mógł wykonywać swoją pracę "przez wiele miesięcy". "Proponowaliśmy wielokrotnie nową strategię rozwoju pisma. Praktycznie wszystkie nasze sugestie zostały odrzucone przez osoby kierujące zespołem redakcyjnym" - czytamy w oświadczeniu.

Odrębne oświadczenie do mediów wystosowali dwaj członkowie zarządu spółki Dom Wydawniczy "Życie". Poinformował w nim m.in., że zadłużenie wobec pracowników DW Życie jest regulowane "na bieżąco". Grażyna Zając, jedna z pracownic DW Życie, potwierdza to. - Rzeczywiście tak jest. Choć na razie kwoty, które wpłynęły na nasze rachunki, są raczej symboliczne, bo w niektórych przypadkach sięgają ok. 20 proc. miesięcznego wynagrodzenia - mówi Zając.