Sąd uratował hospicjum

Komornik chciał zablokować konta jedynego w Sieradzu hospicjum. Ale nie zgodził się na to sąd.

Dobro ogólne ważniejsze niż interes wierzycieli

Sieradzki Szpital Opieki Długoterminowej i Hospicyjnej to jedyna placówka w mieście i okolicznych powiatach zajmująca się pacjentami umierającymi i najciężej chorymi. Jeszcze w piątek ośrodkowi groziła natychmiastowa likwidacja. - Zapasy żywności i leków wystarczą najwyżej na tydzień - mówił Andrzej Ścibisz, kierownik działu organizacji. - Myślimy o ewakuacji naszych podopiecznych. Pewnie trafią na oddziały internistyczne, ortopedyczne i neurologiczne, gdzieś w regionie.

Niewiele brakowało, by mający 170 łóżek i 10 mln zł długów szpital stał się pierwszą ofiarą zmian w kodeksie postępowania cywilnego. Przypomnijmy, że od lutego komornicy mają prawo w całości blokować konta zadłużonych firm. Wcześniej mogli zabierać szpitalom tylko co czwartą złotówkę z NFZ. Ale nawet wtedy komornicy zwykle występowali o zajęcie wszystkich pieniędzy dłużnika. Tak było i w przypadku sieradzkiego hospicjum. Komornik na początku stycznia złożył wniosek o zablokowanie konta, bo chciał zdobyć 400 tys. zł na spłatę długu szpitala wobec ciepłowni. Ponieważ akurat zmieniły się przepisy, więc zajęcie wszystkich pieniędzy ZOZ stało się realne.

Dyrektor szpitala złożył skargę. Wczoraj zajął się nią sąd. Postanowił, że komornik, jak dotąd będzie mógł zabierać tylko jedną czwartą pieniędzy z NFZ. "W ocenie Sądu (...) ustawodawca daje prymat dobru ogólnemu przed indywidualnym interesem wierzycieli" - czytamy w uzasadnieniu wyroku. "Wydaje się, iż zagwarantowanie obywatelom opieki medycznej jest jednym z zadań o charakterze podstawowym. Pozbawienie szpitala środków z NFZ spowodowałoby niemożność zrealizowania kontraktu (...).

Decyzję sądu pierwsi odczuli pracownicy sieradzkiego ośrodka. Wczoraj na ich konta mogła wpłynąć zaległa lutowa wypłata.