Prokurator i sędzia

Prezes Olgierd Łukaszewicz popełnił błąd, wyrzucając z ZASP Kazimierza Kaczora. W ten sposób naraził się na uzasadnione zarzuty, że próbuje odebrać byłemu prezesowi prawo do obrony na zbliżającym się zjeździe, na który Kaczor został delegatem. Ta decyzja może skompromitować i podważyć słuszne działania Łukaszewicza, których celem jest ujawnienie prawdy o błędach popełnionych przez poprzednie władze ZASP przy ryzykownych inwestycjach. Prezes wystąpił tu bowiem w podwójnej roli: prokuratora, który oskarża, i sędziego, który karze. Jak wiadomo, te dwie role są nie do pogodzenia. Na miejscu prezesa Łukaszewicza zadałbym sobie pytanie, co jest ważniejsze: publiczne napiętnowanie Kazimierza Kaczora, który nie uchyla się przecież od odpowiedzialności przed sądem, czy prestiż zasłużonej organizacji, który niewątpliwie ucierpi wskutek tej awantury. Na szczęście jest jeszcze czas na uratowanie reputacji związku.