Po naszym reportażu "Ojciec chrzestny": Prawnicy pomogą sierocie

Cztery kancelarie prawne doradzą Agnieszce, jak walczyć o dom, który chce jej odebrać chrzestny

Tragedię 20-letniej Agnieszki Pluty z Gniezna opisaliśmy w poniedziałkowym "Dużym Formacie" reportaż o niej wyemitował też wtorkowy "Express reporterów" (TVP II). Sierota mieszkająca kątem u ciotki za kilka dni ma stracić jedyną rzecz, którą ma - mały domek po ojcu. Zabierze go brat ojca, milioner spod Poznania.

Ojciec dziewczyny umarł w 1993 r. i od tego czasu trwa batalia o dom. Najpierw wuj Antoni i jego syn chcieli zabrać go sierocie na podstawie rzekomego testamentu ojca Agnieszki. Dopiero po ośmiu latach dziewczynie udało się udowodnić, że testament nie istniał, a wuj i jego świadkowie kłamali przed sądem.

Wtedy jednak ojciec chrzestny wyciągnął dokument mający świadczyć, że tuż przed śmiercią ojciec Agnieszki pożyczył od niego 70 tys. zł. Było wiele poszlak świadczących, że dokument mógł być sfałszowany. Jednak adwokat z urzędu, którego dostała Agnieszka, "odfajkował sprawę", a poznańskiemu sędziemu Jackowi Musielakowi nie chciało się rozstrzygać wątpliwości i chrzestny wygrał sprawę. Sierota ma mu teraz zapłacić - z odsetkami - ponad 300 tys. zł. Nie ma tych pieniędzy, więc na polecenie milionera 25 lutego komornik zlicytuje jej domek.

Po naszych materiałach do TVP i "Gazety" zgłosiło się kilkunastu prawników, którzy zaofiarowali pomoc Agnieszce. Stanęło na tym, że jej sprawą zajmą się cztery renomowane kancelarie z Bydgoszczy.

- Zrobimy wszystko, by wznowić postępowanie w sprawie rzekomej pożyczki i wstrzymać egzekucję - mówi radca prawny Marek Rewoliński. - Choć, jak to mówią, w sądzie i na morzu wszystko w rękach Boga - nie jesteśmy bez szans. Mamy już kilka pomysłów, ale na razie nie możemy zdradzać naszej strategii procesowej.

Dziś Agnieszka ma podpisać prawnikom pełnomocnictwa do reprezentowania ją w sądzie, w poniedziałek ci jadą przeglądać akta jej spraw.