Strajk na torach

Kilkuset związkowców z PKP zablokowało tory koło Dworca Wschodniego w Warszawie. Na prawie dwie godziny unieruchomili kilkadziesiąt pociągów.

Setki ludzi jechały wtedy do pracy i szkół. Wielu pasażerów spóźniło się mimo przesiadki do miejskich autobusów.

Stały też ekspresy i InterCity. - Kolejarze może i mają powody do protestów, ale dlaczego mają na tym cierpieć zwykli ludzie? - narzekała jedna z pasażerek InterCity "Lajkonik", który przez godzinę był uwięziony na Dworcu Centralnym.

Kolejarze strajkują, bo - jak twierdzą - rząd i PKP nie wywiązują się z zawartych z nimi w 2003 r. porozumień. Dotyczyły one m.in. zapewnienia znacznie większych pieniędzy na przewozy regionalne. Nie chcą także uznać powołanej niedawno spółki Koleje Mazowieckie, która od początku stycznia organizuje przewozy regionalne na Mazowszu.

Rząd i PKP uznają strajk za nielegalny. Związkowcy grożą kolejnymi protestami w całym kraju.