Gazprom może nie dostać złóż Jukosu

Przejęcie największych złóż koncernu Jukos przez państwowy koncern Rosnieft może doprowadzić do fiaska plany Gazpromu utworzenia na bazie złóż Jukosu największej kompanii naftowej w Rosji - spekuluje rosyjska prasa.

W połowie zeszłego tygodnia okazało się, że największe złoża koncernu Jukos przejął rosyjski koncern paliwowy Rosnieft. Koncern ten kupił nieznaną nikomu firmę Bajkałfinansgrup. To ona na licytacji 19 grudnia obiecała 9,4 mld dol. za 77 proc. akcji spółki Jugansknieftiegaz, eksploatującej złoża.

Faworytem licytacji był Gazprom. Koncern gazowy wycofał się jednak, by uniknąć ryzyka prawnego. Tuż przed licytacją amerykański sąd upadłościowy zakazał bowiem uczestniczyć w niej Gazpromowi oraz konsorcjum Deutsche Bank, które miało sfinansować tę transakcję. Złamanie zakazu mogło stanowić podstawę do roszczeń wobec Gazpromu i banków w procesach, którymi nabywcy złóż grożą Jukos i jego akcjonariusze.

Wydawałoby się jednak, że Gazprom i tak dopnie swego, tylko okrężną drogą. Już we wrześniu rząd Rosji postanowił połączyć Gazprom i Rosnieft. Teraz Gazprom mógłby przejąć, jak planowano, główne złoża Jukosu wraz z Rosnieftem.

W ostatni piątek minister energetyki Rosji Wiktor Christienko zapowiedział nawet, że nie będzie żadnych zmian w planie fuzji Gazpromu i Rosnieftu. Także rada dyrektorów Gazpromu potwierdziła połączenie z Rosnieftem, zapowiadając jedynie, iż planowana do końca tego roku fuzja powinna się zakończyć w styczniu.

Jednak rosyjska prasa sugeruje, że po przejęciu przez Rosnieft złóż Jukosu warunki fuzji z Gazpromem się zmieniły. Tak bardzo, że w ogóle trudno będzie ją przeprowadzić. W realność fuzji wątpić ma, jak podał dziennik "Wiedomosti", doradzający Gazpromowi niemiecki bank Dresdner Kleinwort Wasserstein.

Rosnieft był wyceniany na 6-8 mld dol. Firmę obciążało też 2 mld dol. długu. Jednak obecnie dług ten powinien wzrosnąć o 9 mld dol. potrzebne na zakup złóż Jukosu. To całkowicie zmieni wycenę rynkową Rosnieftu.

Do tej pory planowano, że za Rosnieft państwo otrzyma około 11 proc. akcji Gazpromu (od spółek-córek tego koncernu). Będzie więc miało ponad 50 proc. akcji gazowego giganta. Za mocno zadłużony Rosnieft państwo może zaś otrzymać dużo mniej akcji Gazpromu.

Ponadto przejęcie Rosnieftu może doprowadzić do obciążenia Gazpromu ryzykiem sporów z Jukosem. Sam Gazprom ma obecnie 18 mld dol. długów plus 3 mld dol. udzielonych gwarancji. Przejęcie długów Rosnieftu może zwiększyć zadłużenie monopolisty gazowego do około 30 mld dol. Według dziennika "Wiedomosti" może to spowodować obniżenie ratingu Gazpromu.

Portal internetowy "gazeta.ru" sugeruje, że Rosja może zmienić koncepcję i utworzyć państwową kompanię naftową na bazie Rosnieftu - ze złożami Jukosu. Taka firma mogłaby przejąć sieci państwowych rurociągów Transnieft i Transnieftieprodukt, a następnie wykupić koncerny paliwowe Surgutnieftiegaz i Sibnieft.

Dziennik "Kommiersant" twierdzi, że za koncepcją utworzenia nowego giganta rosyjskiej nafty na bazie Rosnieftu może stać szef rady nadzorczej tego koncernu Igor Sieczyn. To szara eminencja administracji prezydenta Władimira Putina. Już parę miesięcy temu rosyjska prasa donosiła, iż Sieczyn zamierza zmienić szykowane przez Gazprom plany połączenia z Rosnieftem.