Czy odejdzie jeden z ostatnich satrapów?

Czy odejdzie osławiony dyktator Zimbabwe Robert Mugabe? W tym marcu 2005 roku planowane są wybory w tym kraju, jednak lider opozycji Morgan Tsvangirai zapowiedział, że opozycja weźmie w nich tylko pod warunkiem, że wcześniej zostanie zreformowane tamtejsze prawo wyborcze. Poprzednie wybory w 2000 i 2002 roku uważa się za sfałszowane.

Gdy Robert Mugabe 24 lata temu po zwycięskiej wojnie przeciwko rasistowskiemu reżimowi Rodezji przejmował władzę w niepodległym Zimbabwe, uważany był za nadzieję Afryki. Dziś 80-letni satrapa stał się symbolem porażki Afryki. Z bohatera ludowych pieśni stał się zwyczajnym kacykiem kurczowo trzymającym się tronu.

Mugabe urodził się w 1924 roku w Kutama, 60 km od stolicy kraju Harare. Chodził do szkoły jezuitów, w Londynie studiował m.in. prawo, filozofię i historię. Zanim w 1980 roku Zimbabwe uzyskało niepodległość, walczył w partyzantce, był więziony i torturowany. W wolnym już kraju został premierem, a w 1987 roku prezydentem. Ten były marksista uważany za intelektualistę (być może ze względu na swoje wielkie okulary) był szanowany na świecie za pokojowe współistnienie rządzącej czarnej większości z białymi osadnikami.

Ostatnie lata jednak wszystko zmieniły. Mugabe popierał krwawe najazdy byłych partyzantów na farmy białych i zabijanie osadników.

Liderem opozycji w Zimbabwe jest Morgana Tsvangirai, który będzie rywalizował o prezydenturę z Mugabe. Tsvangirai, który chce przerwać 24-letnie rządy prezydenta Mugabe, stał się najbardziej znaczącym przywódcą opozycji dzięki karierze w związkach zawodowych.

Tsvangirai ma 52 lat. Jest synem murarza. Rzucił szkołę średnią, by pracować w przędzalni bawełny, a potem w kopalni. Jako górnik zaangażował się w działalność związkową i szybko stał się liderem związku. W końcu lat 80. został szefem Kongresu Związków Zawodowych Zimbabwe (ZCTU). Minęła jednak dekada, zanim stał się znaczącą postacią na scenie politycznej. W grudniu 1997 i na początku 1998 r. Tsvangirai kierował serią strajków przeciwko zwiększeniu podatków, które ostatecznie zmusiły władze do wycofania się z tej decyzji. Jego partia jest przeciwna przymusowemu odbieraniu ziemi białym, co jest głównym hasłem prezydenta Mugabe.

Jeżeli jednak opozycja nie doprowadzi przed wyborami do nowelizacji prawa wyborczego, to jest wielce prawdopodobne, że Mugabe znów dokona wyborczego fałszerstwa i pozostanie przy wałdzy.