"Nie" dla wielkich ferm

Koncern Smithfield w 2006 r. chce produkować w Polsce sześć milionów świń. To zagrożenie dla polskich rolników, konsumentów i przyrody - alarmuje Viva!

Viva! to międzynarodowa organizacja wegetarian. Wczoraj zaczęła kampanię przeciw przemysłowej hodowli świń w Polsce. W takich hodowlach, w halach bez okien, w ciasnych kojcach i na betonowych podłogach trzyma się tysiące zwierząt. Po sześciu miesiącach życia trafiają pod nóż. Metoda jest prosta: jak największy zysk jak najmniejszym kosztem.

Viva! ostrzega, że wielkie koncerny przejmują produkcję mięsa w Polsce. Wymieniała wczoraj - obok okrutnych warunków życia zwierząt - inne zarzuty wobec wielkich ferm: zwiększają bezrobocie, bo przejmują istniejące zakłady i zwalniają ludzi; niszczą tradycyjne gospodarstwa, które nie wytrzymują konkurencji; niszczą środowisko, produkując tony odpadów; wprowadzają na rynek niezdrowe mięso, bo hodowane w stresie zwierzęta stają się agresywne, chorują i są ciągle leczone antybiotykami.

Kontrole nie pomagają, bo kary administracyjne za złamanie przepisów są dla wielkich koncernów śmiesznie niskie.

Jako rozwiązanie Viva! proponuje wegetarianizm. Pomagają jej znani artyści. - You in Poland! Go vegetarian! - zachęcał wczoraj Paul McCartney (na filmie). W Polsce w kampanię włączyła się Maja Ostaszewska, aktorka, oraz Natalia i Paulina Przybysz z zespołu Sistars. - Nie jemy mięsa już od 11 lat. Nasza mama miała problemy ze zdrowiem i dlatego została wegetarianką. Uznałyśmy, że jeśli jej to pomogło, to i nam nie zaszkodzi - opowiadała "Gazecie" Natalia Przybysz.

Zobacz w internecie film o przemysłowym chowie świń: www.viva.org.pl