Gazprom złoży ofertę na główne złoża Jukosu

Zarząd Gazpromu zdecydował, że jego kompania naftowa Gazpromnieft weźmie udział w aukcji na Jugansknieftiegaz, główne złoża Jukosu - zapowiedział we wtorek na konferencji w Moskwie Siergiej Bogdanczikow, szef Gazpromnieftu

Taką informację podał we wtorek Siergiej Bogdanczikow, szef Gazpromnieftu. - Zakup aktywów z roczną produkcją ropy naftowej rzędu 50 mln ton pozwoli zwiększyć nam wydobycie do 88-90 mln ton rocznie - stwierdził na konferencji. Dodał, że na zakup złóż Jukosu Gazprom może znaleźć pieniądze na międzynarodowych rynkach finansowych, ale szczegółów nie ujawnił.

Według dziennika "Wiedomosti" pieniądze dla Gazpromu szykuje niemiecki Deutsche Bank, który doradza rosyjskiemu potentatowi gazowemu w strategii rozwoju w branży naftowej.

Na 19 grudnia władze Rosji wyznaczyły termin aukcji 77 proc. akcji spółki Jugansknieftiegaz, z której pochodzi ponad 60 proc. ropy wydobywanej przez koncern Jukos. Władze postanowiły zlicytować te złoża na spłatę zaległości podatkowych Jukosu wyliczonych na 24,5 mld dol. Cenę wywoławczą wyznaczono na 8,65 mld dol. - połowę wartości według zachodnich banków inwestycyjnych.

Jukos, który kwestionuje zasadność naliczanych mu zaległości podatkowych, uważa, że decyzja o zlicytowaniu Juganska jest niezgodna z rosyjskim prawem. Nie zezwala ono na sprzedaż głównego majątku firmy dla zaspokojenia roszczeń podatkowych.

Kompania naftowa Gazpromu została utworzona na początku listopada. Początkowo miała połączyć się z państwowym koncernem naftowym Rosnieft, tworząc firmę produkującą ponad 30 mln ton ropy rocznie. Po przejęciu złóż Jukosu będzie produkować około jednej piątej całej ropy w Rosji, a jej wydobycie będzie porównywalne z wydobyciem Łukoilu, czołowej rosyjskiej kompanii naftowej. Deutsche Bank doradzał Gazpromowi przejęcie również innych rosyjskich kompanii naftowych (m.in. Sibnieftu) i stworzenie firmy, która byłaby porównywalna z największymi koncernami świata. Do tej pory Gazprom dementował doniesienia, że może przejąć złoża Jukosu.

Prezydent Władimir Putin stwierdził wczoraj, że władze Rosji ciągle ulegają wpływom finansowych oligarchów, i zapowiedział dalszą walkę z nimi. Jednym z oligarchów był aresztowany rok temu Michaił Chodorkowski, prezes i kluczowy akcjonariusz Jukosu. Oligarchą jest też Roman Abramowicz kontrolujący Sibnieft.