Wojsko nie chce płacić podatku od nieruchomości

Armia apeluje do samorządów o zwolnienie jej z podatków od nieruchomości. Chodzi o setki milionów złotych

- Nawet nie próbują tego uzasadnić, po prostu informują, że nie mają pieniędzy. Spodziewają się, że oszczędzą kosztem samorządów - oburza się Mirosław Wądołowski, burmistrz Helu.

Wądołowski - podobnie jak jego odpowiednicy w całym kraju - właśnie dostał w tej sprawie pismo z MON. Na terenie Helu znajduje się baza Marynarki Wojennej - port i ok. 150 ha gruntów. Gmina w tym roku dostała od wojska ponad 800 tys. zł tytułem podatku od nieruchomości.

- Nie mamy zamiaru rezygnować z tych dochodów - zapowiada burmistrz. - Nie stać ich na płacenie? Jest proste rozwiązanie. Niech oddadzą nam niepotrzebne tereny.

- Rocznie płacimy gminom 35 mln zł - mówi komandor Radomski, szef Rejonowego Zarządu Infrastruktury WP z Gdyni, który swoim zasięgiem obejmuje województwo pomorskie. - Nie uchylamy się od tych podatków, jak każdy płatnik mamy prawo do negocjacji stawek.

Obiekty wojskowe znajdują się na terenie 39 pomorskich gmin. - Gminy odnoszą korzyści z wojska, które zaopatruje się na ich terenie, daje miejsca pracy - przypomina Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego. - Osobiście jestem zwolennikiem negocjowania stawek.

MON odmawia podania ogólnej sumy, którą armia chciałaby zaoszczędzić na płaceniu podatków od nieruchomości. Z przybliżonych szacunków wynika, że w grę może wchodzić nawet ok. 400 mln zł. Obecny zalew podań o zwolnienie z podatku to efekt działań komisji budżetowej MON, która zaleciła negocjowanie z gminami w sprawie umorzeń lub obniżenia podatku.