Po skandalu z przyjęciami na prawo w Gdańsku. Na uczelnie bez odwołań.

Nowa ustawa ma zabronić przyjmowania na studia po odwołaniu. Rektorzy z największych uczelni apelują o bardziej przejrzysty system rekrutacji i o rezygnację z miejsc rektorskich

Obradująca w piątek w Warszawie Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich przyjęła uchwałę nawiązującą do wydarzeń na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Przyjęto tam po złożeniu odwołań dzieci VIP-ów, którym zabrakło nawet kilkudziesięciu punktów, odrzuciwszy mniej ustosunkowanych kandydatów, którym brakowało choćby jednego punktu. KRASP zaapelował do rektorów o dokładne przejrzenie zasad i trybu rekrutacji w uczelniach.

- To nie jest tylko sprawa Gdańska - dochodzą do nas informacje o nie zawsze jasnych regułach przyjmowania na studia. Dlatego trzeba przypomnieć o fundamentalnych zasadach - mówił prof. Franciszek Ziejka, przewodniczący KRASP, rektor UJ. KRASP nawołuje o zrezygnowanie z miejsc rektorskich tam, gdzie jeszcze istnieją, i przyjmowanie na studia tylko na podstawie zdobytych punktów. Apeluje też o przejrzyste procedury i umieszczanie wszystkich przyjętych na jawnych listach, z podaniem ile kto zdobył punktów. W przypadku kandydatów przyjętych w trybie odwołania należy jasno podać powód zmiany decyzji.

- W pełni popieram uchwałę KRASP. To, co stało się w Gdańsku, przynosi ujmę całemu środowisku naukowemu. Wysłaliśmy już do Gdańska kontrolę. Jak tylko będziemy mieć pełną informację o tym, co się tam stało, podejmiemy stosowne działania - mówił Tadeusz Szulc, wiceminister edukacji.

"Sprawa gdańska" przewijała się też w Zakopanem podczas spotkania prorektorów do spraw kształcenia z kilkudziesięciu polskich uczelni technicznych. W kuluarach Krystyna Krawczyk z departamentu szkolnictwa wyższego MENiS podkreślała, że uczelnie muszą tworzyć regulaminy przyjmowania kandydatów w trybie odwołań i ściśle ich przestrzegać. Tylko tak mogą uniknąć niedomówień i podejrzeń. Wyliczała rekrutacyjne niedociągnięcia, m.in. brak pełnej informacji o wynikach egzaminu i wywieszanie niekompletnych list przyjętych.

Jest szansa, że problem odwołań zniknie po przyjęciu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Sejmowa podkomisja właśnie dodała do niej zapis zabraniający przyjmowania na studia w trybie odwołań. Uczelnia rozpatrywałaby je tylko w jednym przypadku - gdy student powołuje się na naruszenie zasad rekrutacji, np. utrzymuje, że komisja źle policzyła jego punkty, itp.

- W żadnym innym przypadku nie mogłaby przyjąć nikogo w trybie odwołania - ani z powodów zdrowotnych, ani społecznych, ani tym bardziej rodzinnych. Tu nie może być wyjątków - decyduje tylko wynik postępowania kwalifikacyjnego - mówi prof. Jerzy Woźnicki, który zgłosił tę poprawkę.