Znikające łóżka

Co może zrobić szpital, żeby nie przyjmować pacjentów, za których NFZ już mu w tym roku nie zapłaci? Do tej pory sposobem na wyczerpane limity było zamykanie oddziałów pod pretekstem remontów. W łódzkim szpitalu miejskim schowano szpitalne łóżka do piwnicy. I teraz na chirurgii trzy sale są zupełnie puste. W trzech kolejnych między łóżkami są kilkumetrowe przerwy. Sławomir Zimny ze Związku Zawodowego Lekarzy twierdzi, że do szpitalnej piwnicy trafiło ponad 100 łóżek.

- Trochę tu pusto - mówi pacjent. - Dziwne. Mają tyle wolnego miejsca i miesiącami każą czekać.

- Musieliśmy dostosować pracę szpitala do wysokości limitów NFZ - denerwuje się dyrektor Izabella Czernielewska.

Jacek Pankiewicz, dyrektor magistrackiego wydziału zdrowia, któremu podlega szpital: - Z punktu widzenia pacjenta czekającego w kolejce chowanie łóżek to naganna decyzja. Ale szpitali nie stać na leczenie pacjentów, za których NFZ nie zapłaci.