Polska w UE: Musimy ułożyć stosunki z Niemcami i Francją

Czy 60 lat po wojnie Polska ma podpisać pokój z Niemcami? To pomysł posła PO Leszka Samborskiego. Wywołał on zdumienie panelistów czwartkowej debaty o polskiej polityce europejskiej zorganizowanej przez Instytut Spraw Publicznych.

- Naiwnie byłoby sądzić, że Niemcy w 2004 r. są w takiej samej pozycji, jak w 1945 r., kiedy nie mieli nic do gadania. Takie próby skończyłoby się na targach o granice z 1937 r. - ocenił komentator "Gazety" Ernest Skalski.

Wszyscy zgodzili się, że przyszłość Polski w UE zależy od ułożenia stosunków z Niemcami i Francją. Po debacie w sprawie konstytucji UE i uchwale Sejmu o niemieckich roszczeniach Polska stała się "europejskim dysydentem". - Wchodziliśmy do Unii, żeby poprawić stosunki z Niemcami, a zaczynamy od awantury z nimi! - krytykował Andrzej Olechowski. Dobre stosunki oznaczają jednak uległości. Według Marka Cichockiego z Centrum Europejskiego Natolin powinniśmy zabiegać o silną Komisję Europejską, by silne państwa nie zdominowały UE.