Awantura podczas rady nadzorczej TVP

Wtorkowe posiedzenie Rady Nadzorczej Telewizji Publicznej zaczęło się od awantury: ?Lewa" strona rady dąży do unieważnienia decyzji o zawieszeniu członka zarządu Ryszarda Pacławskiego.

Pretekstem jest sytuacja szefa rady nadzorczej Marka Ostrowskiego, który od połowy września jest jednocześnie wicedyrektorem w TVP 3. Ostrowski zrezygnował we wtorek z tej drugiej funkcji. Z ekspertyzy wybitnego znawcy kodeksu spółek handlowych prof. Stanisława Sołtysińskiego wynika, że Ostrowski złamał prawa i "naruszył dobre praktyki korporacyjne". Ale Prof. Sołtysiński stwierdził, że "nie ma wystarczających podstaw do tego, by głosowania z udziałem Ostrowskiego uznać za nieważne".

Mimo to "lewa" strona rady, m.in. Antoni Dragan, Anna Milewska i Leszek Rowicki (cały trójka związana ze Stowarzyszeniem Ordynacka), kwestionują ważność głosowań rady po 15 września, a przede wszystkim to sprzed dwóch tygodni, w którym jednym głosem przewagi został zawieszony członek zarządu TVP Pacławski (popierany przez SLD i Ordynacką).

Rowicki zaproponował, by spór w sprawie ważności głosowań rozstrzygnął minister skarbu (TVP jest jednoosobową spółką skarbu państwa). Anna Milewska zaproponowała, by sprawę oddać do sądu.

Wieczorem z posiedzenia wyszło czterech członków rady związanych z lewicą. Rada obradowała jednak nadal, bo zachowała kworum.