Lobbing w sprawie nowelizacji ustawy o recyklingu

Gdzie wylądują opakowania wielomateriałowe? Wiele zależy od siły argumentów lobbystów, którzy zaangażowali się w sprawę.

Debata lobbystów zdominowała wczorajsze posiedzenie podkomisji sejmowej zajmującej się nowelizacją ustawy o gospodarce odpadami i opłacie produktowej.

Kością niezgody jest rządowy pomysł, by z ustawy wykreślić obowiązek odzysku i recyklingu opakowań wielomateriałowych. Chodzi np. o tetrapaki, w które pakuje się żywność (m.in. soki czy mleko), złożone z folii plastikowej, papieru i aluminium. Za likwidacją obowiązku ich recyklingu są firmy, które wykorzystują te materiały, bo muszą zapłacić za recykling części opakowań.

- Recykling tetrapaków jest kosztowny, a poziom ich odzysku minimalny - tłumaczył stanowisko rządu wiceminister środowiska Andrzej Mizgajski. Nie potrafił jednak powiedzieć, ile to kosztuje.

Przedstawiciele organizacji odzysku, które w imieniu przedsiębiorców zajmują się recyklingiem odpadów, ostrzegają, że w przypadku przyjęcia nowelizacji na wysypiskach śmieci urosną góry tetrapaków. Z kolei Michał Rosa ze stowarzyszenia Eko-Pak zrzeszającego koncerny spożywcze (m.in. Unilever, Coca- Cola, Nestlé, Danone, Procter & Gamble) straszył olbrzymimi kosztami, które będą musieli ponieść przedsiębiorcy (a w efekcie konsumenci), jeżeli nowelizacja nie przejdzie.

- Po raz kolejny zabieramy się do ustawy reprezentującej czyjeś interesy. Dlaczego ministerstwo nagle zaczęło dbać o przedsiębiorców, a nie środowisko? - komentował Ryszard Nowak (PiS). Zdaniem poseł Joanny Grobel-Proszowskiej (SLD) omawiana poprawka jest "czysto lobbystyczna".

Wczoraj debata nad poprawką się nie zakończyła. Posłowie powrócą do niej prawdopodobnie za tydzień.