NIK miażdżąco o podatkach

Państwo tak często zmienia przepisy podatkowe, że wydaje się już biznesmenom całkiem niepoważne - twierdzi NIK, który przyjrzał się podatkom dla przedsiębiorców

- Ustalenia poprzednich kontroli były podobne. To kolejny głos NIK wołający na puszczy o stabilizację prawa podatkowego - tak zaczął wtorkową konferencję wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli Jacek Jezierski. Dodajmy, że tego samego dnia pracę nad podatkami na przyszły rok rozpoczęła sejmowa komisja finansów - posłowie znów zapowiadają poważne zmiany przepisów.

Kontrola NIK z lat 2003-04 objęła rozliczenie z podatku dochodowego osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą w dwóch wcześniejszych latach. - W sumie w ciągu dwóch lat ustawę o PIT i ordynację podatkową zmieniano 30 razy. To oznacza, że częściej niż raz w miesiącu nowelizowano podstawowe akty prawne regulujące prowadzenie działalności gospodarczej. W takich warunkach nie ma najmniejszych szans na zaplanowanie biznesu - krytykował Jezierski.

W tamtym okresie wydano 22 rozporządzenia uszczegóławiające ustawy, ale - jak wskazuje Izba - żadnego z uzasadnień do projektów tych aktów nie przygotowano rzetelnie. Rozporządzenia wydane przed 24 grudnia 2002 weszły w życie 1 stycznia 2003, co oznacza, że złamano obowiązek 14-dniowego vacatio legis. Według NIK wszystko to sprawia, że pozbawieni poczucia stabilizacji przedsiębiorcy postrzegają państwo jako "całkiem niepoważne".

- Nastąpiła całkowita korozja wiarygodności państwa - mówił wiceprezes NIK.

Izba ma zastrzeżenia nie tylko do ustawodawcy, ale i do fiskusa. Głównie za brak skuteczności w ściąganiu PIT. Z ustaleń NIK wynika, że do realizacji założonych w budżetach 2001-02 wpływów z PIT zabrakło w sumie 4,5 mld zł. Oznacza to, że dochód państwa z PIT był niemal 10 proc. mniejszy od planowanego. Wpływał na to m.in. wzrost zaległości przedsiębiorców w rozliczeniu PIT, który w 2002 r. przekroczył 2,7 mld zł, czyli ponad 8 proc. całych wpływów z PIT. Często zdarzało się, że urzędnicy fiskusa nie zaczynali kontroli podatników, mimo że ci wykazywali wysokie obroty i bardzo niski dochód lub wręcz stratę. Wszczęte postępowania są często prowadzone przewlekle.

NIK przyjrzał się 56 przedsiębiorcom rozliczającym się PIT-em. Okazuje się, że też nie są święci. Wielu z nich zawyżało koszty uzyskania przychodu, zaniżało dochody. U 40 proc. NIK wykrył "istotne nieprawidłowości" w rozliczeniach podatkowych. Skarb państwa stracił w ten sposób blisko 3 mln zł, ale według NIK 1,5 mln zł jest jeszcze do odzyskania.

- Niektórzy przedsiębiorcy nie nadążają za zamianami prawa, a inni je z wyrachowaniem wykorzystują - skomentował Jezierski.

Co na to wszystko Ministerstwo Finansów? Tłumaczy, że po 2002 r. "zintensyfikowano prace legislacyjne" w celu uproszczenia rozliczeń PIT. Jednocześnie resort obiecał więcej kontroli zwłaszcza u osób wykazujących lub rozliczających straty z lat ubiegłych oraz u osób osiągających przychody z nieujawnionych źródeł.