Kolejki do tłumaczy w Olsztynie

W kolejce do tłumacza przysięgłego w Olsztynie trzeba czekać co najmniej kilkanaście dni. To skutek ściągania tanich aut z zagranicy

Jeszcze przed wakacjami tłumacze przysięgli języka niemieckiego w Olsztynie robili przekład prostego dokumentu od ręki. Teraz przed ich drzwiami stoją ogromne kolejki.

Próbowaliśmy znaleźć przysięgłego, który przełożyłby nam szybko trzystronicowy dokument. Zadzwoniliśmy do ośmiu. Żaden nie przyjął zamówienia. - Pracy mam na miesiąc z okładem - mówił Gerard Cygan, tłumacz przysięgły i biegły z listy sądu okręgowego. - Zawalili mnie nią ci, którzy ściągnęli z Niemiec tanie samochody.

To samo twierdzili inni tłumacze przysięgli. Najmniej zajęty zaproponował przetłumaczenie za tydzień, najbardziej - za sześć tygodni.

Olsztyńscy "przysięgli" z języka niemieckiego codziennie przyjmują co najmniej kilka kompletów dokumentów aut (karta pojazdu, umowa kupna, dowód rejestracyjny) sprowadzonych głównie z Niemiec. To przez ostatnie miesiące ich główne zajęcie. - Auta nie da się zalegalizować bez przetłumaczenia dokumentów przez przysięgłego - mówią.

Według danych specjalistów od motoryzacji od 1 maja, kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej, do końca września do Polski sprowadzono ponad 400 tys. używanych aut z zagranicy (głównie z Niemiec) - 25 razy więcej niż w czterech pierwszych miesiącach roku.