Airbus i Boeing lecą na Chiny

Boeing będzie z niepokojem obserwował wizytę Jacques'a Chiraca w Pekinie. Jej efektem mogą być chińskie zamówienia na samoloty Airbusa, największego konkurenta Amerykanów

Francuski prezydent poleci do Pekinu w najbliższy piątek. Jak wynika z informacji Airbusa, europejski producent samolotów liczy, że po prezydenckiej wizycie otrzyma zamówienie na przynajmniej 12 maszyn, w tym na dziesięć najnowszych maszyn A380. Chińczycy podobno są zainteresowani ich dostawą jeszcze przed olimpiadą, która odbędzie się w 2008 r. w Pekinie.

Ale to ma być dopiero początek - Chiny są dziś jednym z najszybciej rosnących rynków na świecie. Według tamtejszych analityków w ciągu najbliższych dziesięciu lat linie lotnicze Państwa Środka kupią 1200 nowych samolotów. Airbus szacuje popyt na 1600 maszyn, a Boeing nawet na 2100. Szacunki wynikają z szybkiego rozwoju trzech największych linii lotniczych: Air China (Pekin), China Eastern (Szanghaj) i China Southern (Kanton). Koniunkturę mają nakręcać częściowa liberalizacja chińskiego rynku przewozów lotniczych i włączanie przewoźników Państwa Środka w globalne sojusze linii lotniczych. China Southern już zgłosiła swój akces do Skyteam - aliansu, którego liderami są europejski Air France KLM i amerykańskie Delta Airlines.

Airbus liczy przede wszystkim na zamówienia na A380 - swój najnowszy produkt, dwupokładowy, największy na świecie samolot pasażerski. Airbus już ma 129 potwierdzonych zamówień na dostawę A380 dla największych linii lotniczych na świecie.

Obie firmy produkujące samoloty starają się zaistnieć w Chinach przez lobbing i nawiązywanie kontaktów z producentami samolotów na miejscu. Airbus będzie produkował w Chinach części podwozia do swoich A380, a także drzwi do ładowni samolotów A330 i A340. Boeing znalazł partnerów do produkcji części do projektowanego nowego samolotu 7E7 Dreamliner - ale na razie nie wiadomo, co konkretnie będą produkować.

Na razie producenci samolotów dzielą chiński rynek po równo. - Jeżeli chodzi o zamówienia, to zarówno Airbus, jak i Boeing dostały ich w Chinach tyle samo - mówi Philippe Gassmann, szef pionu technologicznego francuskiej misji handlowej w Pekinie. Na świecie sytuacja jest mniej korzystna dla Boeinga, który utracił pozycję lidera w segmencie zamówień na samoloty pasażerskie mogące zabrać na pokład więcej niż stu pasażerów. Boeing ma również problemy ze zbieraniem zamówień 7E7. W Chinach nie może się dotąd pochwalić ani jednym.