Do krajów biednych z komórkami i po surowce

Na rosnących cenach ropy, diamentów, złota i innych surowców korzystają kraje najbiedniejsze. Zagraniczni inwestorzy ciągną do nich, by rozpocząć eksploatację złóż. Ale prawdziwym hitem inwestycyjnym w Afryce jest telekomunikacja - biedni chcą komórek

W ubiegłym roku do 49 najgorzej sytuowanych krajów na świecie napłynęło tylko 7 mld dol. - tak wynika z wyliczeń UNCTAD, czyli Konferencji ONZ ds. Handlu i Rozwoju. To zaledwie jedna siódma inwestycji, jakie w ub.r. przyciągnęły same Chiny, ale dla krajów najbiedniejszych to dużo. Poprawiła się natomiast sytuacja krajów rozwijających się, przede wszystkim w Afryce.

Pieniądze, jakie firmy zainwestowały w krajach najbiedniejszych, ulokowano przede wszystkim w wydobycie. To nawet 80 proc. wszystkich inwestycji. Np. w Mozambiku BHP Billiton, gigant surowcowy, buduje fabrykę aluminium za miliard dolarów (już drugą w tym kraju).

Na zainteresowaniu surowcami najbardziej skorzystała właśnie Afryka - wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich wzrosła w ub.r. prawie o jedną trzecią w porównaniu z rokiem 2002. To najszybsze tempo wzrostu na całym świecie. W 2003 r. w Afryce zagraniczne firmy zdecydowały się ulokować 15 mld dol.

W czołówce krajów, które były najbardziej atrakcyjne dla inwestorów, znalazły się: Maroko, Angola, Nigeria, Sudan i Gwinea Równikowa. W każdym z nich wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich przekroczyła miliard dolarów. To także nagroda za ich starania. W zeszłym roku Angola (ropa) zezwoliła na wspólne inwestycje podmiotów krajowych i zagranicznych. Kongo (miedź i metale szlachetne) zmieniło swe prawo górnicze na bardziej przejrzyste i przyjazne inwestorom. Etiopia, Mali, Mauretania i Uganda opracowały specjalne przewodniki inwestycyjne dla firm.

Jak twierdzą eksperci UNCTAD, w krajach najbiedniejszych rosną również inwestycje w sektorze telekomunikacyjnym. W ubiegłym roku w RPA po raz pierwszy w historii wartość inwestycji w telekomunikację była wyższa niż w sektorze wydobywczym. W całej Afryce liczba użytkowników telefonów komórkowych sięgnęła 51 mln - ponad 40 razy więcej niż jeszcze osiem lat temu.

Telefonia komórkowa to jeden z najbardziej obiecujących sektorów na tym kontynencie, na którym słabo rozwinięte są sieci tradycyjnej telefonii. Inwestują tam m.in.: Vodafone (ma udziały w Vodacom w RPA, obejmuje zasięgiem pięć krajów w Afryce, ma 10 mln abonentów), France Telecom (pięć krajów, 5,6 mln abonentów), a także firmy afrykańskie - takie jak MTN Group z RPA (8,9 mln abonentów) czy Orascom Telecom (Egipt, 5,6 mln użytkowników).

Zdaniem ekspertów UNCTAD w najbliższych latach coraz większe znaczenie dla krajów najsłabiej rozwiniętych będą miały inwestycje płynące z krajów rozwijających się - takich jak Turcja, Rosja, Chiny i Brazylia.