Podatki nie do kosza

Sejm odesłał w piątek do dalszych prac w komisji finansów publicznych projekty zmian w podatkach na 2005 r.

Poparcia posłów nie zyskał wniosek PO o odrzucenie wszystkich projektów ustaw. - To gest rozpaczy. W ten sposób nie można pracować nad poważnymi zmianami w podatkach. Takie przedwyborcze majstrowanie tylko popsuje przepisy - tak swój wniosek uzasadniała Platforma. Nie przekonała nawet opozycji.

Teraz projektami zmian w ustawach o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT) zajmie się sejmowa komisja finansów publicznych. A projektów jest pięć. W ramach dostosowywania PIT do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, rząd chce umożliwić wspólne rozliczanie się małżonkom, z których jedno zmarło w trakcie roku podatkowego lub już po jego zakończeniu, ale przed złożeniem zeznania podatkowego. Ponadto proponuje zastąpienie kwotowego limitu ulgi za darowizny (350 zł) limitem procentowym - nie więcej niż 6 proc. rocznego dochodu. Chce też, by dochody z inwestycji w zagraniczne akcje i fundusze inwestycyjne były objęte 19-proc. stawką PIT (teraz 19, 30 i 40 proc.).

Dalej chce iść Samoobrona. Planuje 50-proc. stawkę podatkową dla osób z dochodami ponad 144 tys. zł rocznie. Forsuje też niesłychanie kosztowne dla budżetu (21 mld zł) podniesienie kwoty wolnej od podatku z dzisiejszych 530,08 zł do 1800,06 zł.

- Boję się, że prawdziwy koncert życzeń będziemy mieli dopiero w czasie prac nad podatkami w komisji finansów publicznych - powiedział nam w czwartek wiceprzewodniczący komisji Marek Olewiński (SdPl).

Bardzo możliwe, że SLD i inne ugrupowania lewicowe poprą pomysł wprowadzenia stawki 50-proc., a uzyskane w ten sposób pieniądze będą chciały przeznaczyć na podwyżkę kwoty wolnej od podatku (zapewne jednak mniejsza niż to, co proponuje Samoobrona).

Prace nad podatkami w komisji finansów ruszą zapewne już w przyszłym tygodniu. Jeśli zmiany mają wejść w życie z początkiem przyszłego roku, muszą być opublikowane w Dzienniku Ustaw przed końcem listopada.