Aborcja na życzenie - fala protestów

Kościół sprzeciwia się przygotowanemu przez SLD projektowi ustawy dopuszczającej aborcję na życzenie. Sejm miał się zająć nim jutro, ale sprawa została odłożona

Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski ostro sprzeciwiła się projektowi ustawy o świadomym rodzicielstwie, wprowadzającemu prawo do aborcji z powodów społecznych. Zdaniem Rady projekt jest sprzeczny z Konstytucją.

W komunikacie Rady czytamy, że zaproponowany przez grupę posłów lewicy projekt proponuje swobodę wykonywania aborcji u małoletnich dziewcząt bez informowania rodziców, obowiązkową edukację seksualną od l klasy szkoły podstawowej oraz finansowanie z budżetu państwa aborcji, środków antykoncepcyjnych i zabiegów sztucznej prokreacji.

Episkopat uznał, że projekt ustawy narusza konstytucyjne zasady ochrony ludzkiego życia i zdrowia, prawo do równego traktowania wszystkich obywateli, poszanowania macierzyństwa i rodzicielstwa oraz prawa rodziców. Episkopat uznał, że propozycje zmian to powrót do prawodawstwa PRL-u a projekt jest nie do zaakceptowania i powinien budzić zdecydowany sprzeciw, nie tylko katolików. "Mając na względzie dobro rodziny i szacunek wobec życia apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o sprzeciwienie się projektowi takiej ustawy, która odwołując się do fałszywie pojmowanej wolności narusza słuszne prawa drugiego człowieka" - czytamy w oświadczeniu.

Rada podkreśla, że obecnie funkcjonujące prawo chroniące życie od poczęcia przyniosło pozytywne skutki dla dziecka i matki oraz korzystne zmiany w świadomości społecznej. Jak podkreśla Episkopat potwierdzają to kolejne sprawozdania rządowe.

Rząd nie chce dyskutować

Temat aborcji na życzenie poruszyli także premier i prezydent. Marek Belka powiedział, że rząd nie zamierza uczestniczyć w dyskusji na temat przygotowanej przez SLD ustawy liberalizującej prawo dotyczące aborcji. Premier podczas wspólnej z prezydentem konferencji prasowej powiedział, że udział rządu w tych dyskusjach utrudniłby realizacje podstawowego programu, który rząd sobie zakreślił.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski dodał, że prawem ugrupowań politycznych jest formułowanie różnych koncepcji na temat aborcji. Zaznaczył, że sprawa ta wykracza poza problemy ochrony zdrowia, stanowi element światopoglądu ale nie można zabronić, by dyskusja na ten temat odbywała się w Sejmie.

Prezydent powtórzył swoje stanowisko, że trudny kompromis uzyskany kilka lat temu w sprawie ustawy aborcyjnej jest kompromisem , który służy normalności w Polsce, choć niewątpliwie nie rozwiązuje wszystkich problemów.

Sprawa odłożona

Sejm miał zająć się projektem na zaczynającym się jutro posiedzeniu, ale marszałek Sejmu Józef Oleksy zapowiedział, że tak się nie stanie. Oleksy poinformował w Poznaniu, że ze względu na zarzut niekonstytucyjności, projekt trafił do ekspertów. Ci mają miesiąc czasu na przedstawienie ekspertyz i wtedy dopiero posłowie będą decydować o wprowadzeniu tego projektu pod obrady Sejmu - tłumaczył Józef Oleksy. - Poseł Giertych zgłosił zarzuty o niekonstytucyjność tego projektu, nagle zresztą w trakcie obrad Sejmu. To są dowolności działań, których jest coraz więcej i które mnie bardzo martwią, bo w ten sposób nie idzie się do przodu tylko się grzęźnie w utarczkach różnego typu" - powiedział Józef Oleksy.

Najliberalniejszy w UE

Najgłośniej przeciw projektowi ustawy protestują Prawo i Sprawiedliwość oraz obrońcy życia. Działania Sojuszu określają jako agresję na życie poczęte.

- Haniebny projekt, który przenosi nas w epokę kamienia łupanego. Dalej są już tylko Chiny i przymusowa aborcja - mówili na konferencji prasowej obrońcy życia poczętego.

Według wicemarszałka Sejmu Kazimierza Michała Ujazdowskiego z PiS, projekt SLD to gra przedwyborcza. Przypomniał on, że w roku 1997 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że prawo do aborcji na życzenie jest niezgodne z konstytucyjnym prawem do ochrony życia. Według niego, projekt ustawy SLD dający taką możliwość jest dlatego niekonstytucyjny.

Antoni Szymański z Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia powiedział, że w całej Unii Europejskiej nie ma tak liberalnych przepisów, jakie proponuje SLD. Skrytykował nie tylko pomysł aborcji na życzenie, ale także przepis pozwalający już 15-latce na usunięcie ciąży bez wiedzy rodziców.

Ewa Kowalewska z Forum Kobiet Polskich nazwała indoktrynacją przepis, wprowadzający obowiązkową edukację seksualną już od pierwszej klasy szkoły podstawowej.

Wzorce z Niemiec i Włoch

Przewodniczący klubu parlamentarnego SLD Krzysztof Janik przyznał, że wniesiono wątpliwości co do konstytucyjności projektu ustawy o świadomym rodzicielstwie i SLD jest gotowe poddać ten projekt ekspertyzom. Janik podkreślił, że główne założenia przejęte są z ustawy obowiązującej w Niemczech i we Włoszech. - Jeżeli ktoś chce mi powiedzieć , że rozwiązania włoskie są haniebne i w opozycji do postawy kościoła katolickiego to kłamie - powiedział Krzysztof Janik. Komentując wypowiedź wicemarszałka Ujazdowskiego, Janik powiedział, że zawsze mówi się o grze wyborczej, kiedy nie ma się innych argumentów.