Hazard w lunaparku we Wrocławiu

32 automaty do gier, tzw. łapy szczęścia, skonfiskowali celnicy w holenderskim lunaparku w centrum Wrocławia. Zarzut: nielegalny hazard

Lunapark jeździ po Polsce od maja. Kilka karuzel, elektryczne samochody i wielki kontener z automatami do gier tzw. łapami szczęścia. Można było na nich wygrać pluszowego misia, zegarek, telefon komórkowy Nokia 5110, a nawet odtwarzacz DVD. Zgodnie z przepisami organizowanie gier na tego typu automatach jest koncesjonowane: trzeba uzyskać pozwolenie, zapłacić specjalny podatek, automatów nie może być więcej niż trzy na jeden lokal, a wartość wygranej nie może być wyższa niż 15 euro (czyli około 60 złotych).

Automaty w holenderskim lunaparku nie spełniały żadnego z tych wymogów. Było ich za dużo, nie miały zezwolenia, a co najważniejsze, nie płacono od nich specjalnego podatku, a wartość wygranych (komórki, zegarki i DVD) zdecydowanie przekraczała 15 euro. Słowem - zgodne z przepisami - holenderski lunapark organizował nielegalny hazard. Grożą za to nawet dwa lata więzienia.

Holendrzy przyjechali w połowie września i rozłożyli się na pl. Wolności - nieopodal gmachów Komendy Wojewódzkiej Policji i Prokuratury Okręgowej. Gdyby nie zasłaniające plac drzewa można by go widzieć z okien gabinetów prokuratora okręgowego i zastępcy komendanta wojewódzkiego policji.

Od maja lunapark odwiedził już sześć polskich miast, m.in. Szczecin, Gdańsk, Kraków i Warszawę. Nigdzie nikt nie zwrócił uwagi na automaty.

Jeroen van Tilburg, przedstawiciel lunaparku odpowiedzialny za kontakty z mediami: - W myśl holenderskich przepisów nie są to automaty hazardowe. Nie chcemy łamać polskiego prawa, ale niech ktoś nam powie, jakie są przepisy i co mamy zrobić, żeby ich przestrzegać.

Przekonuje, że od stycznia przygotowywał się do wizyty w Polsce: - Wysłałem pismo do polskiej ambasady z długą listą pytań dotyczącą obowiązujących w Polsce przepisów. Na wiele z nich nie dostałem odpowiedzi.

Holenderskimi automatami policja i celnicy zainteresowali się dopiero po moich telefonach do Ministerstwa Finansów i Komendy Miejskiej Policji. W poniedziałek rano automatów już nie było.