Fiasko negocjacji rządu z firmami farmaceutycznymi

Jerzy Hausner nie dogadał się z importerami leków. w sprawie zakończenia sporu o marże. Obie strony przedstawiły swoje racje i... wyszły

Spotkanie miało być początkiem końca trwającego od trzech lat konfliktu między polskim rządem a firmami farmaceutycznymi. Chodzi o marże na leki, które w latach 1993 - 2000 ustalało Ministerstwo Finansów. Zdaniem rządu niemal wszystkie zagraniczni potentaci (a także importująca leki polska Polfa Kutno) łamały rozporządzenie tego resortu z 2000 r. przy pomocy skomplikowanego systemu rabatów udzielanych polskim spółkom przez ich zagraniczne centrale. W rezultacie, zdaniem rządu kasy chorych i pacjenci w latach 2000-2001 przepłacali za refundowane przez budżet leki. Firmy twierdzą, że to absurd, a rozporządzenie, które jakoby było łamane zostało zakwestionowane w 2001 r. przez Trybunał Konstytucyjny.

Stawka sporu jest olbrzymia - inspektorzy skarbowi skończyli kontrole w 17 z 32 prześwietlanych firm i wyliczyli, że powinni oddać 2,5 mld zł. Rząd jednak boi się, że przegra w sądzie - decyzje urzędników wydane na podstawie niekonstytucyjnego rozporządzenia łatwo podważyć.

Jerzy Hausner zaproponował więc firmom ugodę - w zamian za odstąpienie rządu od roszczeń miały zrobić zrzutkę na Narodowy Fundusz Zdrowia oraz umorzyć część długów szpitali.

Ale z kompromisu nici. Według naszych informacji obie strony przestawiły swoje stanowiska. Rząd stwierdził, że rabaty były bezprawne i tracili na nich pacjenci, zaś koncerny oświadczyły, że są niewinne. Wtedy Jerzy Hausner zażądał, by firmy farmaceutyczne wycofały się ze swojego oświadczenia. Odmówiły i na tym spotkanie się zakończyło.

W zeszłym tygodniu wicepremier ostrzegał, że jeśli firmy nie będą chciały kompromisu, pozostanie droga sądowa. Ale rząd prawdopodobnie zmieni taktykę - zamiast wykorzystania urzędników skarbowych będzie w imieniu szpitali i NFZ pozywał firmy o odszkodowanie do sądów cywilnych. Gdyby rządowi udało się "wyłuskać" choć jedną firmę ze zwartego dotąd frontu farmaceutycznych korporacji i nakłonić ją do podpisania ugody - zyskałby potężny argument.

Jest też inna możliwość o której rozmawiali we wtorek szefowie koncernów farmaceutycznych - rząd przyznaje się do błędu, uroczyście przeprasza firmy i rezygnuje z roszczeń, a wtedy firmy zdecydują się wesprzeć ledwie zipiący Narodowy Fundusz Zdrowia. Rząd trudno będzie się jednak wycofać z poprzedniego stanowiska. Nie tylko straciłby twarz, ale także naraziłby na zarzuty opozycji. W Sejmie leży projekt uchwały autorstwa LPR, która stanowczo domaga się wyegzekwowania od firm 1,5 mld zł. Dziś ma się nim zająć sejmowa komisja finansów.

- Bóg raczy wiedzieć, jak to się dalej potoczy - powiedział nam uczestnik spotkania.