Spór pracodawców z komornikami

W tym tygodniu Sejm ma zdecydować, czy komornicy będą mogli uzależnić wszczęcie postępowania od uiszczenia ?zaliczki?. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP) zaapelowała we wtorek do posłów, by do tego nie dopuścili

Pracodawcy określili to przeforsowane przez Sejm - wbrew rządowi - rozwiązanie mianem "prezentu za bezczynność". Dlaczego? Wiceprezydent PKPP Wojciech Błaszczyk wyjaśnił, że przedsiębiorcy będący wierzycielami musieliby wpłacać na konto kancelarii komorniczej aż 1 proc. wierzytelności (nie mniej niż 66 zł) bez gwarancji, że ta kiedykolwiek odzyska ich pieniądze. - W praktyce byłaby to bezzwrotna zaliczka, bo około 73 proc. interwencji komorniczych kończy się niczym - mówił mecenas Błaszczyk.

Argumenty pracodawców przekonały Senat, bo ten zaproponował wykreślenie spornego przepisu. Ponadto senatorowie odrzucili propozycję, by wierzyciele płacili komornikom za koszty korespondencji oraz zgłosili poprawkę, aby sądy na wniosek dłużników decydowały o ewentualnym zmniejszeniu wysokości obciążających ich kosztów egzekucji. Dodajmy, że te wynoszą aż 15 proc. egzekwowanej kwoty. - Chodzi nam o to, żeby koszty egzekucji zależały od rzeczywistego nakładu pracy komorników - tłumaczył na wtorkowej konferencji dyrektor wałbrzyskiego szpitala Roman Szełemej. Twierdzi on, że od zadłużonych szpitali komornicy inkasują miesięcznie dziesiątki tysięcy złotych ponosząc praktycznie zerowe koszty. Np. w przypadku jego szpitala, który w 2003 r. dostał w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia 8 mln zł, komornik zainkasował 860 tys. zł. Według dyr. Szełemeja, jego działalność polegała na wysłaniu jednego pisma. PKPP poinformowała, że tylko w pierwszym kwartale 2004 r. państwowa służba zdrowia "straciła" w ten sposób ponad 15 mln zł. - Ta ustawa miałaby wyjątkowo niekorzystny wpływ i na przedsiębiorstwa i na finanse publiczne - uważa wiceprzewodnicząca senackiej komisji gospodarki i finansów publicznych Genowefa Ferenc (SLD).

Pracodawcy obawiają się, że mimo poparcia rządu i Senatu, głosowanie senackich poprawek w Sejmie, najprawdopodobniej w czwartek, nie będzie formalnością. Mecenas Błaszczyk sądzi, że postulaty 586 kancelarii komorniczych poprze większość posłów z sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Ci, podobnie jak Krajowa Rada Komornicza tłumaczą, że ta opłata jest konieczna, bo komornicy - nie będący przecież przedsiębiorcami - nie mogą prowadzić egzekucji na własny koszt. Radę oburza ponadto zarzut, że komornicy będą uchylać się od pracy i żyć z zaliczek. Wreszcie ich koronnym argumentem jest to, że w przeciwieństwie do firm windykacyjnych nie mogą sobie wybierać spraw, które gwarantowałyby zarobek. Senator Ferenc uważa jednak, że komornikom musi się nieźle powodzić, skoro w ostatnich latach żaden z nich nie zrezygnował z prowadzenia działalności, a na każdy wakat jest co najmniej kilkunastu chętnych.