Singapur: "Cosmo" tak, "Playboy" nie

Singapur się liberalizuje - władze dopuściły na wyspę kobiecy magazyn "Cosmopolitan". Ale ukarano tam też stację radiową i jej prezentera za żarciki z damskiej bielizny

"Cosmopolitan" był na cenzurowanym w Singapurze przez ponad 20 lat za epatowanie - zdaniem tamtejszych władz - rozwiązłością, podważanie wartości rodzinnych i norm moralnych. W czwartek singapurski urząd nadzorujący media (MDA) uchylił zakaz sprzedaży tego najpopularniejszego w USA pisma kobiecego. Ostrzegł jednak wydawcę, że oferowana w Singapurze edycja "Cosmo" nie może eksponować seksu i nagości, magazyn musi być szczelnie owinięty folią i zawierać widoczne ostrzeżenie, że jego treści nie nadają się dla młodzieży.

Rozluźnienie polityki jest według komunikatu MDA, efektem "głosu opinii publicznej za większą różnorodnością w mediach". Wcześniej Singapur uchylił podobny "szlaban" na popularny amerykański serial "Seks w wielkim mieście". Władze zastrzegły jednak, że nie ma mowy o zniesieniu zakazu rozpowszechniania "Playboya" i podobnych magazynów dla mężczyzn.

O tym, że z normami moralnymi nie ma żartów (dosłownie) przekonała się MediaCorp Radio - jedna z lokalnych stacji radiowych. Na pytanie młodego słuchacza jak najlepiej poderwać dziewczynę prezenter stacji zażartował, by ten zapytał wybrankę czy nosi ona białe majtki i jak wygląda bez szkolnego mundurka. Na domiar złego potem wyznał, że cały czas myśli o pornografii. Natychmiast rozdzwoniły się telefony od oburzonych słuchaczy, a do MDA wpłynęły skargi. Ostatecznie radio zapłaci 17,5 tys. dolarów kary, a prezenter stracił pracę.