Ustawa kominowa do Komisji Europejskiej?

Konfederacja Pracodawców Polskich uważa, że ustawa ograniczająca zarobki zarządów państwowych firm jest niezgodna z unijnym prawem i chce wysłać skargę do Komisji Europejskiej. Najpierw jednak ponegocjuje z rządem.

Ustawa kominowa jest wielkim bublem prawnym uchwalonym dla celów populistycznych - mówił w czwartek na konferencji prasowej prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzej Malinowski. Uchwalona w 2000 r. ustawa ogranicza zarobki szefów państwowych firm. Mogą zarobić równowartość sześciu średnich wynagrodzeń, czyli dziś ok. 13 tys. zł miesięcznie brutto. Wynagrodzenia w sektorze prywatnym są trzy-, czterokrotnie wyższe. - Po wprowadzeniu tej ustawy wielu dobrych fachowców odeszło z sektora państwowego do firm prywatnych - mówił prezydent Konfederacji, która zrzesza wiele państwowych firm, m.in. Totalizator Sportowy, Pocztę Polską i Przedsiębiorstwo Państowe Porty Lotnicze.

Zdaniem KPP ustawa kominowa narusza zasadę równości firm - państwowych i prywatnych. W 2000 r. Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, który opiniował projekt ustawy, wydał dwie sprzeczne opinie. W pierwszej uznał, że projekt nie narusza unijnego prawa, w drugiej, późniejszej, powołującej się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, że jednak narusza.

Malinowski dodał, że ewentualną skargę do Brukseli traktuje jako akt desperacji. Najpierw chce skłonić rząd do zmiany ustawy i uzależnienia zarobków menedżerów od wyników. Jednak rząd obawia się, że zmian w ustawie nie poparliby posłowie.