Wałęsa o wydarzeniach w Stoczni Gdańskiej

Lech Wałęsa - wspominając wydarzenia w Stoczni Gdańskiej z 1980 roku - powiedział, że dopiero drugiego dnia strajku wiedział na pewno, że są one długo oczekiwanym przełomem dla Polski

Podkreślił, że choć zdawał sobie wówczas sprawę z historycznych zmian, nie mógł tego powiedzieć wprost, ponieważ byłoby to dla niego niebezpieczne.

Dlatego - jak powiedział Lech Wałęsa w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia - oświadczył wówczas, że Polska ma być drugą Japonią.

"To był sygnał dla Zachodu, by przyjrzał się sytuacji w Polsce, w tej stoczni, w Gdańsku, bo tu zaczyna się koniec komunizmu. Nie mogłem tego powiedzieć wprost, bo bym za długo nie pożył na tym świecie" - wspominał Lech Wałęsa.

Gość "Sygnałów Dnia" podkreślił, że jego działania od wydarzeń roku 1970-ego zmierzały do tego, by przygotować podobny zryw.

"Ja marzyłem o tym momencie. Ostrożnie, rozważnie, ale zdecydowanie wykorzystywałem każdą szansę by popchnąć Polskę do takich rozwiązań" - powiedział Lech Wałęsa.

31-ego sierpnia 1980-ego roku o godzinie 16.40, po 18-tu dniach strajku okupacyjnego w Stoczni Gdańskiej, po przystąpieniu do strajków solidarnościowych kilkuset zakładów pracy z całego Wybrzeża, po 8-miu dniach żmudnych negocjacji Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego ze stroną rządową, przy udziale ekspertów obu stron zostało podpisane historyczne porozumienie, otwierające drogę do powstania "Solidarności" i rozpoczynające przemiany ustrojowe w Polsce.

Porozumienie w Gdańsku podpisał ze strony rządowej ówczesny wiceprezes Rady Ministrów Mieczysław Jagielski. Międzyzakładowy Komitet Strajkowy reprezentował przewodniczący Lech Wałęsa.

Porozumienie przyznawało wolnym związkom zawodowym prawo do działania oraz szeroki zakres uprawnień. Władze zobowiązały się do opublikowania w ciągu kilku miesięcy podstawowych założeń reformy gospodarczej, do wniesienia ustawy o ograniczeniu cenzury oraz do rozpatrzenia wniosków zwolnionych z pracy po strajkach w 1970-tym i 76-tym roku.

Podpisanie porozumień zakończyło blisko dwumiesięczną falę strajków w całej Polsce.