Przez przypadek wyszło rozsądnie - komentuje Wojciech Czuchnowski

Opozycja miała szansę całkowicie zdominować komisję śledczą i nawet ogłosiła to na parę godzin przed głosowaniem. Wyszło jak zawsze: nie dogadali się, a górę wzięły indywidualne niechęci. Nie pomogły żenujące próby ratowania sytuacji w ostatniej chwili, podczas przerw między głosowaniami.

Chociaż wybrany wczoraj skład prezydium komisji jest w znacznym stopniu dziełem przypadku, to wygląda jak dzieło rozsądnego kompromisu.

Chyba dobrze się stało, bo wzięta przez opozycje komisja śledcza, chcąc nie chcąc, stałaby się przede wszystkim narzędziem politycznej egzekucji SLD. A tak jest szansa, że jej prace posłużą odsłonięciu przynajmniej części prawdy o aferze Orlenu.