Czy karać urzędników? Komentuje Robert Gwiazdowski, ekspert podatkowy z Centrum im Adama Smitha

Jeżeli wali się moja chałupa i zagraża bezpieczeństwu, to organ nadzoru budowlanego może wydać decyzję nakazującą rozbiórkę. Ale jak ja ją zaskarżę, to nie jest ona wykonywalna. Tymczasem w podatkach, nawet jak się odwołujemy, to i tak musimy zapłacić, co powoduje ogrom nieszczęść dla podatnika.

Wyjściem z sytuacji jest więc - oprócz uproszczenia systemu podatkowego - zmiana wykonalności decyzji. Powinno być tak, że jeżeli urząd uzna, iż podatnik chciałby uciec lub zdefraudować pieniądze, urzędnik musiałby nadać decyzji klauzulę natychmiastowej wykonalności. Gdyby się okazało, że podatnik wygrał, ale natychmiastowa wykonalność spowodowała upadłość, to mógłby się domagać odszkodowania od tego urzędnika. W ten sposób zbudowalibyśmy pewną równowagę między urzędnikami i podatnikami.

Jednak politycy, zarówno rządzący, jak i opozycja, nie popierają takich rozwiązań. Twierdzą, że to byłoby zabójcze dla budżetu państwa, bo nikt by nie płacił. To ja odpowiadam: Zmieńmy procedury, niech postępowanie sądowe toczy się trzy miesiące, a nie trzy lata.

Nie powinno się natomiast karać urzędników w sytuacji, gdy przepis jest kontrowersyjny, bo mogą bać się wydawania decyzji.