Zamieszanie w sprawie prezesa PERN Przyjaźń

Rozpętał się konflikt wokół prezesa państwowej spółki PERN Przyjaźń, eksploatującej strategiczne rurociągi, które dostarczają rosyjską ropę naftową do rafinerii w Polsce i Niemczech

O prezesie PERN Stanisławie Jakubowskim stało się głośno po publikacjach o wartym ok. 800 mln zł kontrakcie na budowę trzeciej nitki rurociągu naftowego znad granicy z Białorusią do Płocka. Kontrakt na wykonanie tej inwestycji w połowie 2002 r. PERN Przyjaźń przyznał konsorcjum firm Prochem i Megagaz. Uwagę zwróciła przede wszystkim nieduża firma Megagaz, która działalność zaczęła w 1997 r., budując część gazociągu jamalskiego. Przez radę nadzorczą Megagazu przewinęła się plejada znanych osobistości - Andrzej Celiński (SdPL), Wiesław Huszcza (były skarbnik SdRP), Roman Kurnik (były doradca wiceministra spraw wewnętrznych Zbigniewa Sobotki), Jerzy Napiórkowski (były wiceminister finansów), a także syn wiceministra infrastruktury Andrzeja Piłata. Wiesław Kaczmarek, któremu w chwili rozstrzygnięcia przetargu w 2002 r. podlegał PERN jako strategiczna spółka skarbu państwa, powiedział teraz tygodnikowi "Wprost", że to Piłat forsował kandydaturę Jakubowskiego, a miało to ułatwić udział Megagaz z przetargu. Andrzej Piłat twierdził zaś, że nie miał nic wspólnego z kontraktem Megagazu, a jego dorosły syn "robi, co chce".

Piekło rozpętało się na dobre, kiedy w tym tygodniu dziennik "Życie" opublikował relację dziennikarza Polsatu, który przygotowywał materiał o kontrakcie na trzecią nitkę rurociągu. Dziennikarz twierdzi, że Jakubowski miał mu zaproponować 30 tys. zł za to, aby jego nazwisko w ogóle nie pojawiło się w programie. W związku z tym złożył doniesienie do prokuratury.

Natomiast Stanisław Jakubowski twierdzi, że to dziennikarze chcieli od niego pieniędzy za milczenie i dlatego sam złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury.

W piątek rada nadzorcza PERN omawiała zarzuty prasy wobec Jakubowskiego. W PERN od wiosny trwa konkurs na obsadę stanowisk w zarządzie spółki.