Trzebinia. Ziemia osunęła się pod maszyną wzmacniającą grunt. "Mieszkamy na bombie zegarowej"

W Trzebini po raz kolejny osunęła się ziemia. Tym razem do zapadliska wpadł pojazd wyposażony w wiertnicę. Maszyna wykonywała prace wzmacniające grunt. Mieszkańcy Trzebini żyją w ciągłej niepewności, ponieważ wiedzą, że do podobnych zdarzeń może w przyszłości dojść w wielu rejonach miasta.

Mieszkańcy Trzebini w powiecie chrzanowskim (woj. małopolskie) nadal borykają się z problemem zapadlisk występujących na terenie ich miasta. Do kolejnego takiego zdarzenia doszło 5 lipca. Tym razem ziemia osunęła się pod maszyną, która wykonywała prace związane ze wzmacnianiem gruntu. Zdaniem ekspertów nie można wykluczyć powstawania w przyszłości kolejnych zapadlisk, co niepokoi lokalną społeczność.

Zobacz wideo Woda musi być traktowana jako zasób środowiskowy, a nie infrastrukturalny

Nowe zapadlisko w Trzebini. Ziemia osunęła się pod ciężarem pojazdu z wiertnicą, który wzmacniał grunt

O kolejnym zapadlisku w Trzebini poinformowała na swoim profilu facebookowym Spółka Restrukturyzacji Kopalń. Przekazano, że ziemia osunęła się podczas prac wzmacniających grunt, które są prowadzone przy ul. Górniczej.

"Dziś rano podczas wiercenia trzeciego otworu w rejonie zapadliska z 25 grudnia 2022 roku doszło do rozluźnienia gruntu, w wyniku czego pod ciężarem wiertnicy o około metr osunął się grunt wraz z urządzeniem. Maszyna była zakotwiona i odpowiednio zabezpieczona, dlatego po wydobyciu maszyny prace uzdatniające będą kontynuowane. W sumie zaplanowano wykonanie pięciu otworów na głębokość około 30 metrów, z których dotychczas wykonano dwa" - czytamy w poście opublikowanym przez przedsiębiorstwo.

W Trzebini "mieszkają na bombie zegarowej". Eksperci wskazali 481 miejsc zagrożonych zapadliskami

Mieszkańcy Trzebini od dawna doświadczają problemu zapadlisk występujących na terenie ich miasta. Pisaliśmy, że w czerwcu ziemia zapadła się na miejscowym korcie tenisowym. Przekazano, że kilka godzin wcześniej z obiektu korzystały dzieci. Podobne sytuacje sprawiają, że mieszkańcy Trzebini obawiają się kolejnych tego rodzaju zdarzeń. - Mieszkamy na bombie zegarowej. Kiedy zapadająca się ziemia naruszy nitkę gazu, to jeszcze wszyscy wylecimy w powietrze - zauważył członek lokalnej społeczności w rozmowie z Onetem.

Eksperci badający obszary narażone na osunięcia ziemi nie przekazali informacji, które mogłyby pocieszyć mieszkańców Trzebini. Jak informowaliśmy, w kwietniu Główny Geolog Kraju powiedział, ile miejsc zostało uznanych za potencjalne rejony wystąpienia nowych zapadlisk. Podano wówczas, że specjaliści zidentyfikowali 481 miejsc, w których może zapaść się ziemia.

Więcej o: