Jastrzębie-Zdrój. Przyjechali pijani do domu zmarłej kobiety. Rodzina nie wydała ciała

Pracownicy zakładu pogrzebowego z Jastrzębia-Zdroju (woj. śląskie) mieli przyjechać pijani do domu zmarłej kobiety. Policja podaje, że jeden miał 1,5 promila, a drugi ponad promil alkoholu w organizmie. Kierowca karawanu odpowie za prowadzenie w stanie nietrzeźwości.

Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w sobotę (27 maja). Mieszkanka Jastrzębia-Zdroju (woj. śląskie) od kilku dni nie kontaktowała się z rodziną. Zaniepokojeni bliscy poprosili sąsiadów kobiety, żeby sprawdzili, co się stało. Okazało się, że seniorka zmarła. Na miejsce wezwano policję i lekarza, który potwierdził zgon. Kiedy policjanci wykluczyli, by starsza kobieta padła ofiara przestępstwa, przyjechali pracownicy zakładu pogrzebowego. Ich stan i zachowanie od początku budziły wątpliwości mundurowych.

Zobacz wideo Pędziła 146 km/h w terenie zabudowanym. Policjantom przyznała, że lubi szybką jazdę

Jastrzębie-Zdrój. Pijani pracownicy zakładu pogrzebowego. Kierowca miał ponad 1,5 promila

- Już na początku rozmowy mundurowi nabrali podejrzeń co do stanu trzeźwości pracowników zakładu pogrzebowego. Badanie alkomatem wykazało u jednego z mężczyzn ponad 1,5 promila, a u drugiego przeszło promil alkoholu - poinformowała w rozmowie z "Faktem" st. asp. Halina Semik, rzeczniczka jastrzębskiej policji.

Rodzina z oczywistych względów nie wydała ciała grabarzom. Policjanci ustalili, który z mężczyzn prowadził karawan (ten, który miał 1,5 promila) i zatrzymali jego prawo jazdy. 57-latek będzie odpowiadał przed sądem za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do dwóch lat więzienia. Jak podał portal rmf24.pl, obaj pracownicy zakładu będą odpowiadali również za wykonywanie czynności zawodowych pod wpływem alkoholu.

Niedawno informowaliśmy o trumnie, która w kwietniu wypadła z karawanu zakładu pogrzebowego z Golubia-Dobrzynia (woj. kujawsko-pomorskie). O incydencie poinformowano zarówno policję, jak i bliskich zmarłej osoby. Postępowanie pod kątem znieważenia zwłok prowadziła Komenda Powiatowa Policji w Golubiu-Dobrzyniu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej. Jak podał w piątek portal tvn24.pl, na początku maja wydano postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia "wobec braku znamion czynu zabronionego". Więcej szczegółów w tym artykule.

Więcej o: