Nietrzeźwy 47-latek bez uprawnień przewoził troje małych dzieci. Nie miały fotelików ani zapiętych pasów

47-letni mieszkaniec Kielc będąc pod wpływem alkoholu prowadził samochód osobowy, w którym przewoził troje dzieci. Mężczyzna nie miał również prawa jazdy. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności.

Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komisariatu Policji II w Kielcach zatrzymali 13 marca mieszkańca Kielc, który prowadził samochód pod znacznym wpływem alkoholu. W samochodzie wraz z mężczyzną przebywało troje dzieci w wieku od 4 do 9 lat.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Ziobro ujawnia szczegóły dotyczące pistoletu! "Od ponad 20 lat strzelam z broni"

Kielce. 47-latek pod wpływem alkoholu prowadził samochód. Przewoził troje małych dzieci

13 marca w godzinach popołudniowych uwagę funkcjonariuszy, którzy patrolowali osiedle Czarnów, zwrócił kierowca  volkswagena. Po zatrzymaniu pojazdu do kontroli okazało się, że kierujący nim 47-latek jest nietrzeźwy. "Mężczyzna nie jechał sam. Na tylnej kanapie wiózł troje dzieci w wielu od 4 do 9 lat. Na próżno było szukać fotelików dla małych pasażerów czy zapiętych pasów, mimo że przepisy jasno wskazują, jak należy przewozić dzieci w aucie" - informuje mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas, oficerka prasowa kieleckiej policji. W trakcie dalszej kontroli okazało się, że 47-latek nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem, a badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu we krwi.

Nastolatek nagrywał tiktoka w kościeleSzczecin. Nastolatek nagrał tiktoka w kościele. Radny PiS oburzony

Kielce. Nietrzeźwy kierowca odpowie za liczne przewinienia

Jak informuje mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas 47-letni mężczyzna odpowie teraz za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Poniesie również odpowiedzialność za kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień oraz przewożenie dzieci bez niezbędnych zabezpieczeń. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Pożar w kieleckiej cukierniKielecka cukiernia stanęła w płomieniach. "Spaliło się niemal wszystko"

Więcej o: