Podczas szczytu ferii zimowych na SOR-ach w podhalańskich szpitalach przybywa osób kontuzjowanych, w szczególności narciarzy. Trudny okres rozpoczął się już w sylwestra. - Oficjalne dane o ilości osób, którym pomogliśmy, poznamy po sezonie, ale średnio na urazówce pomagamy około od 50 do 100 osobom dziennie. Oczywiście są dni z jeszcze większym ruchem - mówi w rozmowie z Onetem dr Małgorzata Czaplińska, wicedyrektorka szpitala w Zakopanem.
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
Kontuzjowani są najczęściej narciarze czy turyści, którzy przyjechali w góry na zimowy wypoczynek. Przy obecnej liczbie pacjentów SOR-y korzystają z triażu, czyli tzw. segregacji pacjentów z uwagi na ich stan. Pierwszeństwo mają osoby, których życie jest zagrożone, a następnie osoby, które doznały poważnych obrażeń. Na końcu przyjmowani są pacjenci, którzy doznali kontuzji, ale są w stanie poczekać na pomoc lekarską.
- To nie jest żadna złośliwość czy znieczulica z naszej strony tylko normalna praktyka. Musimy tak działać, bo mamy ograniczone zasoby ludzkie - przekazują pielęgniarki szpitala w Zakopanem w rozmowie z Onetem. Najgorętszy okres ma się jednak dopiero rozpocząć. Według statystyk, na które powołuje się dr Małgorzata Czaplińska, najwięcej pacjentów ze złamaniami pojawia się wtedy, gdy ferie rozpoczynają mieszkańcy woj. mazowieckiego. - Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że wynika z tego, że warszawiacy najsłabiej potrafią jeździć na nartach. To chyba jednak nie prawda. Po prostu tych gości zawsze jest w górach najwięcej, więc proporcjonalnie najczęściej ulegają też wypadkom - przekazuje Czaplińska.
W Tatrach w dalszym ciągu panują bardzo trudne warunki. W ostatnich dniach wprowadzono tam czwarty stopień zagrożenia lawinowego - obecnie obowiązuje trzeci, jednak w dalszym ciągu należy unikać pewnych miejsc. Tatrzański Park Narodowy poinformował 7 lutego o otwarciu kilku szlaków narciarskich, które zostały zamknięte z powodu niesprzyjających warunków na trasach.
Otwarto: "szlak narciarski prowadzący przez Żleb Marcinowskich - z Polany Kondratowej do wylotu Doliny Świńskiej (w obu kierunkach) oraz szlak narciarski prowadzący tzw. "górnymi padakami" - od dolnego łącznika do wylotu Doliny Świńskiej (w obu kierunkach). Zamknięte pozostają: droga z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka oraz szlak z Wodogrzmotów Mickiewicza do Doliny Pięciu Stawów" - przekazały władze Tatrzańskiego Parku Narodowego.
"Narciarzom i snowboardzistom w rejonie Kasprowego Wierchu zdecydowanie zalecamy jazdę tylko na przygotowanych i oznaczonych trasach narciarskich" - informuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - TOPR.