Rosyjska agresja może być punktem zwrotnym dla odchodzenia od paliw kopalnych

Możemy być u progu przełomowego punktu w walce ze zmianami klimatu. Według najnowszej prognozy sięgnęliśmy szczytowego zużycia paliw kopalnych i nie będzie ono dalej rosnąć. Ale to tylko połowa sukcesu. Teraz powinno ono zacząć spadać - i to szybko. Obecne plany świata wciąż są zbyt mało ambitne, by zatrzymać ocieplenie planety na względnie bezpiecznym poziomie.
Zobacz wideo Dr Kostka: W strukturach zarządu Lasów Państwowych są ludzie, z którymi ciężko dojść do porozumienia

Wielkimi krokami zbliża się kolejny doroczny szczyt klimatyczny. Tym razem 27. szczyt COP odbędzie się w Egipcie. Te globalne spotkania są poprzedzone publikacją serii raportów o stanie klimatu Ziemi oraz tego, gdzie jesteśmy na drodze do zatrzymania globalnego ocieplenia. 

Takie raporty rzadko dają optymistyczne perspektywy. W tym roku znów pokazują, że stężenie gazów cieplarnianych znów urosło. Różnica pomiędzy koniecznymi działaniami a tym, co realnie planują rządy państw, pozostaje ogromna. Ale są też pewne dobre wiadomości.

Co z tym klimatem?

Światowa Organizacja Meteorologiczna podsumowała informacje o stężeniu gazów cieplarnianych w prostych słowach: "Kolejne złe wiadomości dla planety".

W ciągu ostatniego roku ponownie zwiększyło się stężenie wszystkich trzech głównych gazów cieplarnianych, które odpowiadają za wzrost temperatury Ziemi. Wzrost poziomu CO2 z roku 2020 na 2021 był większy, niż średni wzrost w ostatnim dziesięcioleciu. W roku 2022 stężenie dwutlenku węgla rośnie dalej. Duża część emisji CO2 jest pochłaniana przez naturę - oceany, lasy, mokradła. Ale eksperci obawiają się, że w przyszłości, przy dalszym wzroście poziomu tego gazu, możliwości naturalnego pochłaniania będzie ograniczona. 

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące metanu. Wzrost jego poziomu w atmosferze roku do roku był największy od początku pomiarów, a więc od prawie 40 lat. Przyczyny tak gwałtownego skoku nie są znane, ale wg ekspertów przyczyniły się do tego zarówno naturalne, jak i związane z działalnością człowieka emisje metanu.

Sekretarz generalny Światowej Organizacji Meteorologicznej prof. Petteri Taalas powiedział, że to wszystko pokazuje, iż "zmierzamy w złym kierunku". Zwrócił uwagę, że dysponujemy ekonomicznymi sposobami na ograniczenie emisji metanu, szczególnie z sektora paliw kopalnych. Ogromne ilości tego gazu ulatniają się z szybów naftowych, kopalni czy nieszczelnej instalacji. Wyłapywanie tego metanu nie tylko ograniczyłoby emisje, ale też mogłoby przynieść zyski.

Rosyjski strzał w stopę

Opublikowana przez Międzynarodową Agencję Energii prognoza energetyczna na kolejne lata zawiera przełomową wiadomość. 

Raport analizuje kilka scenariuszy, od tego opartego na obecnej polityce krajów, do "idealnego" scenariusza neutralności klimatycznej w 2050 roku. Po raz pierwszy w dorocznej prognozie scenariusz dot. dominujących polityk pokazuje, że zużycie ropy, węgla i gazu nie będzie już rosło. W kolejnych latach ten poziom ma się ustabilizować, a w końcu zacząć spadać. Jednak walka ze zmianami klimatu wymaga, by ten spadek nastąpił szybciej i był bardzo ostry.

Według analityków obecny kryzys przyczynia się do krótkotrwałego wzrostu popytu na ropę i węgiel, ale w długim terminie skutek może być odwrotny. Wysokie ceny, niestabilność i nieprzewidywalność rynku paliw kopalnych mogą skłaniać do zwiększenia efektywności i stawiania na niezależne od nich źródła energii, jak energetyk odnawialną czy atomową. 

Według agencji obecny kryzys energetyczny jest bezprecedensowy. Ale globalne, problemy, związane m.in. z rosyjską agresją na Ukrainę i jej konsekwencjami, nie muszą być problemem dla planów transformacji. Przeciwnie - w reakcji na ograniczenie dostaw gazu czy ropy z Rosji kraje nie tylko szukają innych źródeł paliw, ale też przyspieszają uniezależnienie się od nich i przejście na zieloną energię.

W tej chwili wysokie ceny paliw grożą wpędzeniem milionów ludzi w ubóstwo energetyczne. Nawet 75 milionów ludzi, którzy w ostatnich latach zyskali dostęp do elektryczności mogą stracić możliwość płacenia za nią rachunków.

Jednocześnie wysokie ceny stanowią żyłę złota dla firm z branży paliwowej. Według agencji, w sumie w 2021 roku producenci ropy, gazu i węgla będą mieli 2 biliony dolarów dodatkowego zysku (bilion to 1000 miliardów). "Wysokie ceny energii powodują ogromny transfer bogactwa od konsumentów do producentów" - czytamy w raporcie.

Rosyjska agresja i szantaż energetyczny mają okazać się dla kraju strzałem w stopę. Według prognozy kraj nie znajdzie tylu nowych rynków zbytu, by zapełnić lukę po braku eksportu do państw Zachodu. W ubiegłorocznym raporcie przewidywano silny wzrost eksportu gazu i stabilny poziom sprzedaży ropy z Rosji. W najnowszej edycji zmieniło się to diametralnie - eksport obu paliw ma szybko spadać w najbliższych latach do poziomu niewidzianego od dawna.

Mimo wszystko - jesteśmy na drodze do katastrofy

Jednak ani szczyt zużycia paliw kopalnych, ani zwrot w stronę zielonej energii wobec kryzysu, nie są wystarczające. To pokazuje kolejny raport "Emissions Gap Report". Program Środowiskowy ONZ podsumowuje w nim co roku, jaka jest różnica między działaniami koniecznymi do zatrzymania zmian klimatu a tym, co obecnie chcą robić kraje i rządy.

Główny wniosek raportu brzmi: nasze działania wobec kryzysu klimatycznego wciąż są nieadekwatne i konieczna jest gwałtowna transformacja. 

Autorzy przypominają, że pomimo wezwania do zwiększenia celów redukcji emisji na ostatnim szczycie klimatycznym w Glasgow, przez rok nie doszło do prawie żadnej znaczącej zmiany. Kraje G20 ledwo zaczęły wprowadzać w życie dotychczasowe plany i przewiduje się, że nawet one nie zostaną wypełnione do 2030 roku.

Skutki tych niedostatecznych działań będą katastrofalne. Obecne plany doprowadziłyby do spalenia takich ilości paliw kopalnych, że do końca stulecia temperatura Ziemi wzrosłaby o 2,4-2,6 stopnia. To znacznie przekracza cel Porozumienia paryskiego (2, a najlepiej 1,5 stopnia) i oznaczałoby skrajnie niebezpieczny poziom ocieplenia. Co więcej - konkretne działania świata nie są nawet zgodne z tymi planami i prowadzą nas na drogę do jeszcze wyższego poziomu ocieplenia.

Jeśli mamy wrócić na ścieżkę z Porozumienia paryskiego, świat będzie musiał natychmiast zwiększyć ambicje i "zmniejszać emisje gazów cieplarnianych w bezprecedensowy sposób w ciągu kolejnych ośmiu lat". To będzie wymagało "błyskawicznej, systemowej transformacji na wielką skalę".

Nie ma już marginesu błędu. Poziom 1,5 stopnia ocieplenia może zostać przekroczony już w kolejnej dekadzie. Ale autorzy podkreślają, że nawet jeśli nie uda nam się spełnić tego celu, to "każdy ułamek stopnia ma znaczenie". A transformacja nie tylko pozwoli ograniczyć globalne ocieplenie, ale też "przyniesie inne korzyści społeczne i środowiskowe, jak czyste powietrze, ekologiczne miejsca pracy i powszechny dostęp do energii."

Więcej o: