TSUE bierze się za śmierdzący problem Polski. Nawet 6 mld euro kary

Polska nie wdrożyła unijnej dyrektywy dotyczącej oczyszczania ścieków komunalnych. Sprawę bada TSUE. Wysokość kary może być blisko dwadzieścia razy większa niż za Turów i Izbę Dyscyplinarną razem wzięte.
  • Termin wdrożenia unijnej dyrektywy minął sześć lat temu. Polsce grozi kara w wysokości 6 mld, czyli ponad 27 mld zł. Dla porównania suma kar za Turów i Izbę Dyscyplinarną wynosi ok. 1,43 mld zł
  • Z raportu NIK wynika, że 1183 aglomeracje nie posiadają systemu zbierania ścieków, a w 1282 aglomeracjach zebrane ścieki nie są odpowiednio oczyszczane
  • W 2/3 skontrolowanych gmin nie zbiera się z terenów nieskanalizowanych nawet połowy nieczystości ciekłych. Nie wiadomo, gdzie odprowadzane są te ścieki
  • Aż 79 proc. kontrolowanych gmin przekazało do Głównego Urzędu Statystycznego nierzetelne informacje
  • W 2020 r. bez oczyszczania odprowadzono 5,7 mld m3 ścieków. To więcej niż całkowita ilość zmagazynowanej wody w istniejących zbiornikach retencyjnych

Chodzi o dyrektywę 91/271/EW, którą zobowiązuje członków UE do wyposażenia wszystkich aglomeracji w system zbierania ścieków komunalnych oraz do poddania tych ścieków skutecznemu oczyszczeniu przed ich odprowadzeniem. Polska miała na to czas do 31 grudnia 2015 r. 

We wdrożeniu unijnej dyrektywy miał pomóc Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych (KPOŚK). Do tej pory był on aktualizowany już pięciokrotnie - ostatnio w 2017 r. Obecnie trwają prace nad szóstym pakietem poprawek, ale z raportu NIK wynika, że nawet on nie pozwoli spełnić wszystkich unijnych wymagań. 

Przyglądająca się sprawie Komisja Europejska wskazała, że 1183 polskie aglomeracje nie posiadają systemu zbierania ścieków komunalnych, a w 1282 aglomeracjach ścieki komunalne wprowadzane do systemów zbierania nie podlegają odpowiedniemu oczyszczeniu przed odprowadzeniem. 

W związku z tym 9 lutego 2022 r. KE zdecydowała się wnieść do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawę przeciwko Polsce. Według szacunków TSUE może nałożyć karę sięgającą prawie 6 mld euro (27,84 mld zł). Suma kar za nieprzestrzeganie postanowień TSUE w sprawach orzekania Izby Dyscyplinarnej i zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni w Turowie wyniosła do tej pory 1,43 mld zł.  

Za monitorowanie postępu wykonywania dyrektywy odpowiadają Wody Polskie. 

Gdzie znikają ścieki?

"Gminy mają obowiązek prowadzenia ewidencji zbiorników bezodpływowych na nieczystości ciekłe (szamb) oraz przydomowych oczyszczalni ścieków. Na 43 skontrolowane gminy takie ewidencje prowadzono w 39. Analiza danych wykazała, że tylko w nielicznych przypadkach możliwe było ustalenie w gminach wymaganej częstotliwości opróżniania zbiorników bezodpływowych. A jest to sposób na zweryfikowanie wypełniania obowiązku opróżnienia przez właściciela takich zbiorników" - czytamy w raporcie NIK.

Autorzy raportu piszą, że żadna z kontrolowanych gmin mimo posiadania informacji o braku umów na opróżnianie szamb nie zorganizowała zastępczego opróżniania i nie wydała decyzji o wysokości opłat za wywóz

NIK zwraca uwagę, że w 2/3 liczby skontrolowanych gmin nie zbiera się z terenów nieskanalizowanych nawet połowy nieczystości ciekłych. W konsekwencji istnieje wysokie ryzyko niekontrolowanego pozbywania się nieczystości i zanieczyszczenia środowiska naturalnego. 

Aż w 20 skontrolowanych urzędach gmin nie posiadano danych o liczbie nieruchomości, które powinny być podłączone do istniejącej lub nowo wybudowanej sieci kanalizacyjnej. Nie identyfikowano tych nieruchomości i ich właścicieli. "W niewielkim stopniu prowadzono także egzekwowanie obowiązku przyłączenia nieruchomości do sieci kanalizacyjnej" - piszą twórcy raportu NIK.

W 26 gminach znajdowało się od 5088 do 6360 nieruchomości niepodłączonych do sieci wybudowanych do końca 2017 r. oraz od 866 do 1152 nieruchomości niepodłączonych do sieci wybudowanych po 2017 r.

Pomimo posiadania w 23 gminach informacji o niepodłączeniu nieruchomości do sieci kanalizacyjnej tylko w sześciu gminach egzekwowano od właścicieli nieruchomości obowiązek ich przyłączenia.

Nierzetelne dane i awarie 

Aż 79 proc. kontrolowanych gmin przekazało do Głównego Urzędu Statystycznego nierzetelne informacje dotyczące liczby zbiorników bezodpływowych lub przydomowych oczyszczalni ścieków.  

W raporcie znajdują się również dane dotyczące awarii w przedsiębiorstwach zajmujących się ściekami.  "W okresie objętym kontrolą w 41 przedsiębiorstwach, które prowadziły ewidencje awarii, wystąpiło ponad 11 tys. awarii sieci, przepompowni ścieków lub stacji zlewnych. Najistotniejsze były awarie układu przesyłowego dostarczającego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków komunalnych "Czajka". Skutkiem każdej z nich było wyłączenie tego układu z eksploatacji i kontrolowany, interwencyjny zrzut ścieków do Wisły" - czytamy w raporcie. 

W obu przypadkach wybudowano awaryjny rurociąg przesyłający ścieki do oczyszczalni. 

W 2019 r. bez oczyszczenia odprowadzono 3,7 mld m3 ścieków. W 2020 r. – 5,7 mld m3. To więcej niż całkowita ilość zmagazynowanej wody w istniejących zbiornikach retencyjnych

Ponadto aż w 27 z 44 skontrolowanych przedsiębiorstw nie prowadzono prawidłowo okresowych kontroli sieci kanalizacyjnych – obowiązku wynikającego z przepisów prawa budowlanego.

Więcej o: