Ukraińcy szykują zbiory mimo wojny. Przez Rosję innym grozi głód

Działania Rosji w Ukrainie spowodowały katastrofy humanitarne w Mariupolu, Charkowie i Chersoniu, ale mogą też wywołać kryzys żywnościowy w dziesiątkach krajów - piszą eksperci ukraińskiej organizacji Ecoaction w artykule dla Gazeta.pl. Dotknie to szczególnie uboższe kraje, z których wiele i tak ma problemy z żywnością m.in. z powodu kryzysu klimatycznego.

24 lutego Federacja Rosyjska dokonała inwazji na Ukrainę. W ciągu ostatnich miesięcy około 200 tys. żołnierzy przy użyciu tysięcy sztuk sprzętu wojskowego odebrało życie Ukraińcom i niszczyło nasz kraj.

Wojna rozpętana przez Rosję ma poważne, globalne skutki. Dotkną zarówno Ukrainę, jak i inne państwa, ponieważ nasz kraj odgrywa istotną rolę w światowych dostawach żywności. Spróbujmy zastanowić się, jak wojna w Ukrainie wpłynie na bezpieczeństwo żywnościowe przeciętnych obywateli pokojowych krajów na całym świecie i czy sami Ukraińcy nie zostaną pozbawieni podstawowych produktów spożywczych.

Zobacz wideo Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na światowe łańcuchy dostaw żywności? PytamJak wojna w Ukrainie wpłynęła na światowe łańcuchy dostaw żywności? Pytamy ekspertay eksperta

Ukraina kluczowa dla bezpieczeństwa żywnościowego

Według źródeł międzynarodowych, Ukraina jest jednym z czołowych dostawców pszenicy, jęczmienia, kukurydzy, nasion rzepaku, oleju słonecznikowego i rzepakowego. Udział naszego kraju w samym światowym eksporcie zbóż wyniósł 10 proc. w latach 2020-21 i 14 proc. w latach 2021-22.

Ukraina jest także krajem, z którego pochodzi połowa dostaw zboża dla około 120 milionów niedożywionych ludzi, realizowanych przez Światowy Program Żywnościowy. Kupowanie od nas było opłacalne i logistycznie wygodne, zanim Rosja zablokowała ukraińskie porty i zaminowała prawie połowę Morza Czarnego.

Wojna Rosji z Ukrainą już doprowadziła do drastycznego zmniejszenia podaży zboża i kilkukrotnego wzrostu jego cen na świecie, co z kolei już w przyszłym kwartale spowoduje spustoszenie w budżetach krajów afrykańskich i azjatyckich. Według danych Kyiv School of Economics, zaledwie tydzień po inwazji Rosji na Ukrainę cena pszenicy wzrosła o 26 proc. Z pewnością będzie to miało tragiczne konsekwencje dla importerów ukraińskiej pszenicy. Według danych Światowego Programu Żywnościowego ONZ, w pierwszej piątce kupujących pszenicę z Ukrainy znalazły się Egipt, Indonezja, Bangladesz, Pakistan i Turcja. W tych pięciu krajach mieszka 700 milionów ludzi.

Wskazuje to, że braki żywności dotkną przede wszystkim kraje rozwijające się. Nawet jeśli kraje te znajdą alternatywnego dostawcę zboża, ceny będą rosły w szybkim tempie. Już teraz są znacznie wyższe. Jednocześnie te same państwa często zmagają się z zagrożeniami wynikającymi z kryzysu klimatycznego, jak susza, pożary czy powodzie, które niszczą uprawy i przerywają łańcuchy dostaw. Na przykład Madagaskar w ostatnich miesiącach dwukrotnie był pustoszony przez cyklony i powodzie zniszczyły m.in. pola uprawne. Jednocześnie kraj jest całkowicie uzależniony od importu pszenicy i oleju słonecznikowego. 

Importerzy mogą postrzegać Argentynę i Kanadę jako potencjalnych alternatywnych dostawców, jednak kilkukrotnie dłuższa droga transportu wpłynie na cenę produktów. Poza tym nie należy się spodziewać obfitych zbiorów w Ameryce Południowej ze względu na częste susze - które także są powiązane z ociepleniem klimatu. Brak deszczu i upały są od marca problemem także w Indiach i Pakistanie, co może oznaczać mniejsze zbiory w tym roku.

Kto może sobie pozwolić na wyższe ceny?

Chociaż kraje Europy Zachodniej, USA i ewentualnie Chiny mogą sobie pozwolić na zakup zboża po wyższej cenie, to jednak dalsza presja na wzrost cen przeniesie się na wzrost kosztów produktu końcowego i będzie bardzo dotkliwa. Ponadto kraje te od dziesięcioleci starają się walczyć z głodem na świecie. Mimo to liczba głodujących ludzi rośnie z każdym rokiem, a wybuch wojny w Ukrainie stał się bodźcem do pogłębienia problemu braku żywności.

Warto jednak zauważyć, że według danych międzynarodowych zmniejszony eksport zboża z regionu Morza Czarnego nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego w krajach o wysokim dochodzie, takich jak Niemcy. Nawet jeśli inflacja cen żywności wzrośnie, większość gospodarstw domowych poradzi sobie z tym problemem. Niemniej jednak Rosja może twierdzić, że ma zboże i chciałaby pomóc, ale nie może tego zrobić ze względu na sankcje gospodarcze i finansowe - jest to swego rodzaju "szok żywnościowy".

30 proc. gruntów ornych w rejonie walk

Według byłego ministra ds. polityki rolnej i żywności Romana Leszczenki, obecnie Ukraina ma zapasy pszenicy na dwa lata, oleju roślinnego na pięć lat i kukurydzy na półtora roku. Jednak rząd nadal podejmuje środki zapobiegawcze, aby zmniejszyć ryzyko kryzysu żywnościowego.

Przede wszystkim eksport wielu produktów, m.in. owsa, gryki, cukru, żyta jest obecnie zabroniony; eksport pszenicy, meslinu (mieszanki pszenicy i żyta), kukurydzy, oleju słonecznikowego oraz mięsa i jaj kurzych jest dozwolony pod warunkiem uzyskania odpowiedniego zezwolenia. Jeśli chodzi o kukurydzę i olej słonecznikowy, to choć początkowo ich eksport był ograniczony, nowy dekret ponownie otworzył sprzedaż tych produktów bez żadnych ograniczeń. Niektóre stowarzyszenia rolnicze twierdzą, że poprzednie licencje na te towary stwarzały jedynie przeszkody biurokratyczne, a logistyka i tak jest już skomplikowana. W ten sposób państwo całkowicie lub częściowo ograniczyło eksport ważnych towarów, które będą stanowić wsparcie dla Ukraińców w ich własnym kraju.

Po drugie, rząd pracuje nad zapewnieniem ukraińskim rolnikom państwowego wsparcia finansowego w sezonie siewnym. Co ważne, wsparcie to jest przeznaczone wyłącznie dla małych i średnich producentów rolnych, uprawiających do 10 tys. ha. To właśnie małe gospodarstwa rodzinne zdołały szybko przystosować się do warunków wojennych i stworzyć logistykę dla swoich łańcuchów dostaw. Ponadto przesiedleni Ukraińcy z całego kraju szukają schronienia na wsi. Dlatego niezwykle ważne jest, by państwo dołożyło wszelkich starań, by wspierać drobnych rolników i gospodarstwa rodzinne w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego na poziomie lokalnym.

Po trzecie, Ukraina aktywnie przygotowuje się do kampanii siewnej, a ponad 30 proc. wszystkich gruntów ornych Ukrainy znajduje się w potencjalnych rejonach walk. To sprawia, że prowadzenie tam działalności rolniczej jest niebezpieczne. Niemniej jednak większość areałów uprawnych jest aktywnie przygotowywana do zasiewu, a obwód połtawski jest jednym z pierwszych regionów, które ogłosiły rozpoczęcie kampanii siewnej na swoim terytorium.

Zagrożenia i rozwiązania: Czego można się spodziewać po sytuacji żywnościowej w przyszłości

Trudno przewidzieć, na ile działania rządu Ukrainy wobec zagrożenia kryzysem żywnościowym będą skuteczne. Co więcej, proces transportu towarów staje się coraz bardziej skomplikowany, zarówno w kraju, jak i za granicą. Duże miasta portowe są dotknięte działaniami wojennymi, co sprawia, że transport towarów drogą morską nie wchodzi w grę. Tymczasem to właśnie morzem transportowano większość eksportu zbóż z Ukrainy. 

Pozostaje możliwość dostaw ciężarówkami i koleją, ale to znacznie zmniejsza skalę eksportu. Logistyka w granicach Ukrainy jest również trudna, ponieważ okupanci niszczą infrastrukturę, ostrzeliwują miasta i drogi.

Aby sprostać tym wyzwaniom, struktura obszarów uprawnych na Ukrainie będzie modyfikowana i dostosowywana do potrzeb wewnętrznych, w zależności od dostępności nasion, nawozów. W chwili obecnej decydenci w obwodzie chmielnickim planują zwiększenie upraw grochu, jęczmienia i buraków cukrowych, a jednocześnie zmniejszenie upraw kukurydzy i soi.

Ponadto, mimo że eksport pszenicy i mieszanki żyta z pszenicą jest dozwolony, podlega on licencjonowaniu, co oznacza, że udział w eksporcie jest kontrolowany przez państwo. Oznacza to, że w razie pogorszenia się sytuacji i zapotrzebowania Ukrainy na większą ilość żywności dla własnej ludności, eksport żywności może zostać jeszcze bardziej drastycznie ograniczony.

Wojna Rosji z Ukrainą postawiła świat w bardzo trudnej sytuacji, jeśli chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe. Wiele krajów jest uzależnionych od eksportu ukraińskich towarów, który obecnie został ograniczony lub nawet całkowicie odcięty.

Działania Rosji w Ukrainie spowodowały nie tylko lokalne katastrofy humanitarne w Mariupolu, Charkowie i Chersoniu, ale mogą wywołać kryzys żywnościowy w dziesiątkach krajów. Dlatego cały świat, każdy kraj, musi dołożyć wszelkich starań, aby natychmiast powstrzymać rosyjską agresję na Ukrainę.

...

Artykuł przygotowali eksperci ukraińskiej organizacji Centrum Inicjatyw Środowiskowych Ecoaction.

Tłumaczenie i opracowanie Patryk Strzałkowski

Więcej o: