Królowa polskich stołów czy... śmietników? W Wielkanoc najczęściej wyrzucamy sałatkę jarzynową

Pieczywo, szynka, sałatka, jajka - to podstawa tradycyjnego, wielkanocnego stołu. To także one najczęściej lądują po świętach w śmietniku. Najpierw kupujemy za dużo, później nie zjadamy wszystkiego - i marnujemy. Ze stratą dla środowiska i własnego portfela. Dobra wiadomość jest taka, że znamy sposoby, by marnotrawstwo ograniczyć.
Zobacz wideo Majcher: Marnowane jedzenie jako kraj byłoby na trzecim miejscu pod względem emisji gazów cieplarnianych

Przed świętami kupujemy dużo - często za dużo - i objadamy się, ale na koniec i tak jedzenia jest nadmiar. I wtedy ląduje w śmietniku. To schemat, który zna wielu z nas. 

Ale jak dokładnie marnujemy w święta, dlaczego to robimy - i czy znamy sposoby na mniejsze marnowanie - sprawdzono dokładnie w badaniu Kantar Public dla Too Good To Go, aplikacji, która pomaga zapobiegać marnowaniu żywności w sklepach i gastronomii.

Jak mówi Anna Kurnatowska z Too Good To Go, w święta marnujemy nawet trzy razy więcej niż na co dzień. Badanie pokazuje, że znamy niektóre sposoby na ograniczenie marnowania jedzenia - ale co do niektórych się mylimy. Wiele osób jako rozwiązanie wskazało kupowanie produktów z długim terminem ważności. -Ta strategia nie rozwiązuje problemu. To drogowskaz dla nas do dalszych działań edukacyjnych - zwraca uwagę Kurnatowska. 

Najwięcej jedzenia marnuje się w gospodarstwach domowychNiszczymy planetę dla jedzenia, którego nigdy nie zjadamy

Najczęściej wyrzucamy sałatkę jarzynową 

38 proc. badanych przyznaje, że zdarza im się marnować jedzenie przygotowane z myślą o Wielkanocy. Większość badanych (63 proc.) stwierdziła, że nie wyrzuca jedzenia w święta - jednak czasem deklaracje nie idą w parze w rzeczywistością. Zdecydowana większość marnowanego jedzenia pochodzi nie ze sklepów czy knajp, ale z domów. 

Jednocześnie więcej niż do druga osoba stwierdza sama, że przed Wielkanocą przygotowuje więcej jedzenia, niż jest potrzebne na dwa dni świąt. Tyle samo wskazuje przygotowanie zbyt dużej ilości jedzenia jako jedną z przyczyn wyrzucania go. Drugi główny powód - powiązany z pierwszym - to to, że jedzenie się zepsuło. Poza tym marnujemy, gdy goście nie zjedli zrobionych dla nich potraw i gdy znudzą się nam świąteczne specjały. 

W badaniu zapytano też o to, które produkty po Wielkanocy zdarza się wyrzucić najczęściej. Na pierwszym miejscu znalazła się - nazywana królową polskich stołów - sałatka jarzynowa. Za nią są m.in. pieczywo, szynka, surowe owoce i warzywa, jajka i wędliny. Rzadziej wyrzucamy dodatki jak chrzan czy majonez, czy tradycyjne słodycze - mazurek i pascha. 

Znamy sposoby na mniejsze marnowanie

Ponad 2/3 badanych deklaruje, że w te święta będzie zwracać większą uwagę na marnowanie żywności. Dlaczego? Po pierwsze ze względu na rosnące ceny. Prawie połowa mówi, że ma teraz większą wiedzę na temat tego, jak unikać marnowania, a co czwarta osoba jak powód wymienia negatywne skutki produkcji żywności na środowisko. Na tę ostatnią kwestię częściej zwracają uwagę młodzi ludzie. 

Około połowy z nas zna sposoby na mniejsze marnowanie. Najczęściej wymienianym jest odpowiednie przechowywanie. Przed świętami warto też zrobić miejsce w zamrażarce, by zmieściły się tam potrawy, których nie zjemy. Możemy mrozić zarówno niektóre gotowe potrawy, jak i składniki (np. warzywa). 

Kolejne najczęściej wymieniane sposoby to unikanie nieprzemyślanych zakupów i robienie listy. To jedne z najbardziej efektywnych metod, jednak ponad 2/3 badanych nie stwierdziło, że to robi. Przed zrobieniem listy najpierw sprawdźmy, co już mamy w lodówce, zamrażarce i szafkach. Później spiszmy, co dokładnie nam jest potrzebne (biorąc pod uwagę liczbę domowników). Idąc na zakupy z listą mamy większe szanse, że weźmiemy to, czego potrzebujemy, zamiast wrzucać do koszyka nieprzemyślane produkty. 

Prawie 40 proc. kupuje produkty o długim terminie przydatności, by ograniczyć marnowanie. Ale to wcale nie musi pomóc - takie zakupy możemy schować na dno szafki lub lodówki, łatwiej o nich zapomnieć i wtedy nawet długi termin przydatności nie pomoże. Przerabianie na inne potrawy to coś, co robi co czwarta osoba. Wymaga to nieco wiedzy i - często - kreatywności, ale pozwala wyczarować z resztek nowe, dobre potrawy. Na przykład z warzyw gotowanych na bulion można zrobić roślinny pasztet. 

Czego jeszcze możemy spróbować? Wprowadź odrobinę logistyki do kuchni - warto np. ustawiać z brzegu produkty, których termin przydatności jest najkrótszy lub zostały otwarte i muszą być zjedzone w kilka dni, a te z dłuższym terminem - ustawiać głębiej (i z czasem przesuwać). Jedzeniem można podzielić się z rodziną, sąsiadami i potrzebującymi (np. przez jadłodzielnie). 

Oszczędność dla klimatu i portfela

W 2019 roku na świecie zmarnowano prawie miliard ton jedzenia. W większości (61 proc.) odpowiadają za to gospodarstwa domowe - wynika z danych cytowanych przez raport ONZ-owskiego panelu naukowców ds. zmian klimatu (IPCC). Większe możliwości ograniczenia marnowania mają osoby w bogatszych krajach. 

Jako skuteczne sposoby na ograniczenie marnowania naukowy wymieniają planowanie zakupów i posiłków, wykorzystywanie resztek i unikanie przygotowywania nadmiaru jedzenia na zapas. Po stronie producentów ważne jest odpowiednie oznakowanie jedzenia, w tym daty przydatności do spożycia i co dokładnie ona oznacza. 

Oznaczenie "najlepiej spożyć przed" informuje o tym, że producent gwarantuje, iż do tego czasu produkt nie zmieni swoich właściwości: smaku, wyglądu, zapachu i konsystencji. Po tej dacie te cechy mogą ulec zmianie, lecz nie oznacza to jeszcze, że nie nadaje się on do spożycia. Przy prawidłowym przechowywaniu często może być bezpiecznie spożywany po upływie tego terminu. Oznaczenie "należy spożyć do" informuje o terminie, którego powinniśmy trzymać się bezwzględnie.

Zmniejszenie marnowania jedzenia to jedno z konkretnych działań, które możemy podjąć sami, żeby zmniejszyć emisje gazów cieplarnianych. Wyrzucanie żywności odpowiada globalnie za 8-10 proc. emisji - więcej niż całe Indie.

IPCC pisze też m.in., że ograniczenie marnowania żywności ma wiele innych korzyści niż tylko zmniejszenie emisji. Mniej marnowania to mniejsze zapotrzebowanie na jedzenie, więc i mniej zużywania wody i terenu - co także jest bardzo ważne w świecie kryzysu klimatycznego. Na świecie marnuje się około 1/3 jedzenia. Czyli 1/3 ziemi i wody zużywanych do jego wyprodukowania także idzie na marne. 

Marnowanie jedzenia to też po prostu marnowanie pieniędzy. Największa część respondentów w badaniu (35 proc.) wydaje na Święta Wielkanocne 300-500 zł. 15 proc. wyda aż 600-1000 zł. Jeśli wyrzucimy 1/3 przygotowanego jedzenia, to tak, jakbyśmy wyrzucili kilkaset złotych. 

Badanie Kantar Public dla Too Good To Go przeprowadzono między 10 a 15 marca 2022 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1000 Polaków w wieku 18 lat i więcej, techniką wywiadów internetowych wspomaganych komputerowo (CAWI).