Serce Puszczy Białowieskiej przecięte murem. Wiemy, jak mają być łagodzone niektóre szkody

Od straszącego zwierzęta hałasu po gatunki inwazyjne - rozpoczęta właśnie budowa muru na granicy z Białorusią zagrozi środowisku. Szczególnie jednym z najbardziej wyjątkowych przyrodniczo miejsc Polski i Europy - Puszczy Białowieskiej. Płot przetnie szlaki migracyjne, co będzie fatalne w skutkach dla wielu gatunków. Rząd chce łagodzić to m.in. przez specjalne przejścia - nie wiadomo jednak, jak będą funkcjonować.
Zobacz wideo Prof. Kowalczyk o drucie na granicy: Śmiertelna pułapka dla zwierząt. Tnie mięśnie, skórę, ścięgna

W tym tygodniu rozpoczęły się prace nad budową ogrodzenia na granicy Polski i Białorusi. Ma ono liczyć ponad 180 km, składać się z płotu wysokiego na pięć metrów z drutem kolczastym na górze, a także systemów elektronicznych. Budowa ma kosztować 1,6 miliarda złotych. Rząd PiS zdecydował o budowie muru w związku z przekraczaniem zielonej granicy z Białorusią przez migrantów, wykorzystywanych przez reżim w Mińsku. 

W budowie muru na granicy Polski i Białorusi uwzględniono kilka rozwiązań, które mają zmniejszyć jego szkodliwe skutki dla środowiska - dowiedzieliśmy się od prof. Michała Żmihorskiego z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży. Chodzi m.in. o specjalne przejścia dla zwierząt. Nie wiadomo jednak, jak dokładnie mają funkcjonować i czy zdadzą egzamin. Tymczasem zagrożeń dla przyrody jest więcej.

Straż Graniczna poinformowała, że na początku wykonawcy będą utwardzać drogi, później zaczną stawiać pierwsze elementy konstrukcji i stalowe pręty. Płot będzie stopniowo zastępował ułożony w połowie ubiegłego roku przez wojsko drut żyletkowy. Już jego pojawienie się było wielkim zagrożeniem dla przyrody. Co jakiś czas pojawiały się informacje o zwierzętach, które ginęły zaplątane i pocięte żyletkami. Nowy płot będzie miał concertinę na wysokości pięciu metrów, co ma zmniejszyć zagrożenie zaplątania się zwierząt. Jednak będzie on też stałą barierą, która na lata - a może dziesięciolecia - przetnie ekosystemy, z Puszczą Białowieską na czele. Jak informowaliśmy, Najwyższa Izba Kontroli wszczęła kontrolę inwestycji i ostrzega przed "nieodwracalnymi stratami" dla przyrody.

Puszcza Białowieska - a szczególnie tamtejszy park narodowy - są szczególnie cenne, ponieważ zachowały sie tam ostatnie większe fragmenty lasu pierwotnego nizin europejskich. Te miejsca przetrwały tysiące lat bez znacznej ingerencji człowieka. - Budowa muru będzie pierwszą ingerencja tej skali w przyrodę puszczy w historii tych lasów, czyli od kilkunastu tysięcy lat. Nigdy nie powstało tutaj nic takiego. Po stronie Białoruskiej jest płot, jednak to dużo mniejsza i mniej ingerująca w przyrodę konstrukcja - powiedział prof. Żmihorski i dodał: - Budowana przez Polskę zapora na pewno będzie miała negatywne konsekwencje dla przyrody pomimo pewnych środków zapobiegawczych.

"Najpierw naszą chałupą zatrzęsło w posadach"

Bezpośrednio do granicy przylegają mniejsze i większe tereny chronione. To przede wszystkim Białowieski Park Narodowy, w tym obszar ochrony ścisłej, gdzie nie powinno być żadnej ingerencji człowieka, a wstęp osób postronnych odbywa się tylko na wyznaczonych ścieżkach z przewodnikiem. Inne obszary chronione przy granicy to m.in. rezerwaty, jak Wysokie Bagno, Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej i inne czy obszary Natura 2000.

W wielu miejscach wzdłuż lub w poprzek granicy położone są rzeki, czasem bagna.

Straż Graniczna nie informuje, gdzie dokładnie prowadzone są prace w danym momencie. Ale wiemy to z relacji mieszkańców. Pani Julia Boruszko, która mieszka w Białowieży kilkaset metrów od granicy, opisywała, jak w tym tygodniu obudził ją huk maszyn jadących na budowę. W rozmowie z Gazeta.pl mówiła o rozrytych drogach leśnych i zniszczonych przez ciężki sprzęt szlakach turystycznych. Podkreśliła, że przed rozpoczęciem prac nikt nie konsultował, ani nawet nie informował mieszkańców.

Ciężki sprzęt w Puszczy Białowieskiej zaczyna budowę muru na granicyW Białowieży zaczęto budowę muru. "Chałupą zatrzęsło w posadach"

Ministerstwo nie podaje szczegółów…

Ustawa o budowie muru wyłączyła przepisy, które działają w normalnych sytuacjach, w tym prawa budowlanego, prawa wodnego i prawa ochrony środowiska. Ministerstwo Klimatu w odpowiedzi na nasze pytania stwierdziło ponadto, że do budowy płotu, "bez względu na jego parametry", nie było obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Jednak resort zapewnił, że niezależnie od tego "przez cały czas Straż Graniczna pozostaje we współpracy ze służbami ochrony środowiska, w tym Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Białymstoku oraz Dyrektorem Białowieskiego Parku Narodowego".

Te instytucje "na bieżąco identyfikują możliwe zagrożenia" dla środowiska, w tym ingerencję w korytarze migracyjne zwierząt. "W ramach budowy płotu na granicy zostały zaplanowane optymalne dla zachowania na odpowiednim poziomie drożności korytarzy migracyjnych przejścia dla dużych (m.in. żubra, wilka i rysia) i małych zwierząt" - napisało ministerstwo, jednak szczegółów nie ujawnia. Nie poinformowano także, ile drzew będzie trzeba wyciąć przy budowie muru i czy będzie ona ingerować w krajobraz obszarów chronionych lub czy powstanie także na bagnach. Odesłało nas do wykonawców i zleceniodawców projektu. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wysłała nam dokładnie te same odpowiedzi. 

Budimex, jeden z dwóch wykonawców budowy, napisał, że "informacje szczegółowe o budowie zapory na wschodniej granicy Unii Europejskiej mają charakter poufny" i może ich udzielić. Zapewniono jednak, że firma posiada "duże doświadczenie w obszarach wymagających środowiskowo" i "przestrzega surowych standardów środowiskowych na wszystkich budowach". 

"Prace nie będą prowadzone w godzinach nocnych. Ruch samochodów ciężarowych w lokalizacji budów będzie na poziomie kilku pojazdów na godzinę. Cała inwestycja jest prowadzona przez krótki czas - sześciu miesięcy" - napisano. Budimex twierdzi też, że odbywa się "poza okresem lęgowym ptaków oraz innych zwierząt". Nie jest to jednak prawda. - Prace będą trwały całą wiosnę, a więc - niestety - przez cały sezon lęgowy ptaków. Gatunki wrażliwe na działanie człowieka mogą zniknąć z tej części puszczy, która będzie w zasięgu tego hałasu - mówił prof. Żmihorski.  

…ale mają powstać przejścia dla zwierząt

Ponieważ Budimex nie udzielił informacji o tym, jakie działania podjąć, aby zminimalizować wpływ muru na przyrodę, zapytaliśmy o to inwestora - Straż Graniczną. Do momentu publikacji artykułu nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Jednak o planowanych działaniach powiedział w rozmowie z nami prof. Żmihorski, który pracuje w Instytucie Biologii Ssaków PAN w Białowieży. 

Hałas i inne niedogodności związane z budową będą ograniczone czasowo. Jednak prawdopodobnie największym zagrożeniem jest to, że mur będzie stanowić nieprzekraczalną barierę dla zwierząt. - Zatrzymuje migracje zwierząt, głównie ssaków naziemnych. To kopytne - jelenie, łosie, żubry - ale też drapieżniki. Szczególnie obawiamy się o rysia i wilka. Populacja rysia w polskiej części puszczy jest bardzo mała i musi mieć kontakt z populacją wschodnią. Kiedy ta łączność zostanie przerwana, to trudno powiedzieć, jakie będą konsekwencje, ale spodziewamy się negatywnych skutków - powiedział prof. Żmihorski. Dodał, że nie będzie już możliwe sporadyczne pojawianie się niedźwiedzi - ostatnio jeden osobnik przywędrował do nas ze wschodu. 

Profesor jest jednym z naukowców podpisanych pod stanowiskiem Rady Naukowej IBS PAN Białowieży ws. kryzysu na granicy i budowy płotu. Stwierdzono w nim, że skutki budowy będą "nieodwracalne", a przetrwanie odizolowanych populacji zwierząt będzie zagrożone. 

Jednak władze planują rozwiązanie, które miałoby złagodzić te negatywne skutki. 

- W barierze mają być zamontowane bramy. Na razie nie wiemy, przez kogo, na jakich zasadach i w jakich okolicznościach mają być otwierane. Ale takie są deklaracje, które uzyskałem od pełnomocnika rządu ds. budowy muru. Mają to być 22 kilkumetrowe przejścia

 - powiedział prof. Żmihorski. Drugim rodzajem przejść mają być małe otwory w podmurówce płotu. - Mamy nadzieję, że będą one wykorzystywane przez małe zwierzęta: gryzonie, ssaki owadożerne, łasicowate, płazy - dodał. Naukowcy już wcześniej mówili o możliwości takiego rozwiązania. Nie wiemy jednak, jak skuteczne okażą sie takie przejścia.

Informacje o przejściach dla zwierząt uzyskali też posłowie na komisji środowiska. - Ale nie jest to pewne. Nie wiadomo, jak będą zaprojektowane, kto je będzie otwierał - powiedziała Gazecie.pl przewodnicząca partii Zieloni, posłanka Urszula Zielińska, która w poniedziałek była w Białowieży. 

Obce gatunki zagrożą Puszczy

Naukowiec dowiedział sie także o drugiej "pozytywnej z punktu widzenia ochrony przyrody" kwestii dotyczącej muru. Granica w wielu miejscach przebiega przez tereny podmokłe. Budowanie na bagnach z jednej strony jest problematyczne, z drugiej - mogłoby być szczególnie fatalne w skutkach dla przyrody. Jednak prof. Żmihorski został poinformowany, że "na terenach zabagnionych mur prawdopodobnie nie będzie budowany w ogóle".

- A więc będą stanowić jakieś przejście, które będą mogły wykorzystywać zwierzęta do przemieszczania się. Siłą rzeczy te miejsca prawdopodobnie będą bardziej intensywnie monitorowane przez Straż Graniczną - powiedział i dodał - Na razie nie wiemy, które dokładnie miejsca mają to być. Teraz będą trwały pomiary gruntu i na ich podstawie zostanie podjęta decyzja, czy w danym miejscu budują mur czy nie.

Jednak przecięcie szlaków migracyjnych to tylko jedno z zagrożeń. - Problemem w czasie budowy będzie przede wszystkim odstraszanie zwierząt związane z hałasem i ruchem pojazdów. Spodziewamy się, że będą wjeżdżać duże ciężarówki, maszyny wiercące, dowóz sprzętu, pracowników - wymieniał prof. Żmihorski. Kolejna zagrożenie wiąże się z niechcianymi przybyszami, którzy mogą trafić do Puszczy w związku z pracami budowlanymi.

- W dłuższej perspektywie możemy spodziewać się pojawienia inwazyjnych gatunków roślin. One zawsze pojawiają się wraz z transportem materiałów, kruszywa, betonu czy nawet na bieżnikach opon pojazdów. Wiemy to z obserwacji i badań nad gatunkami inwazyjnymi - powiedział prof. Żmihorski i dodał: - W środku puszczy pojawią się ogniska gatunków inwazyjnych, niepożądanych, które będą wypierać naturalną roślinność tego miejsca czy zmieniać glebę. To duży problem i bardzo trudne jest też pozbycie się tych gatunków, kiedy zaczną się rozprzestrzeniać.

Naukowiec przyznał, że mur - mimo innych negatywnych konsekwencji - będzie najpewniej mniejszym zagrożeniem życia zwierząt, niż obecny płot z drutu żyletkowego. - Zwierzęta próbują przekraczać ten drut żyletkowy i to się najczęściej kończy dramatycznie. Zaplątują się, ranią i giną. Więc z perspektywy zagrożenia zranienia się i śmierci zwierząt na tej przeszkodzie, mur będzie pewną poprawą - powiedział.

Zieloni chcą zawiadomić instytucje UE

W środę przed siedzibą starostwa powiatowego w Hajnówce odbył się protest mieszkańców i mieszkanek regionu, którzy sprzeciwiają się budowie muru. 

Z kolei w czwartek w Sejmie Zieloni zorganizowali konferencję prasową, na której apelowali do rządu, by nie dzielić Puszczy Białowieskiej murem. Jeśli rząd nie odstąpi od budowy muru na obszarze Puszczy Białowieskiej, partia powiadomi Komisję Europejską i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

- Dziś, kiedy z ust rzeczniczki prasowej Straży Granicznej słyszymy, że mur graniczny ma przeciąć serce Puszczy, jej rezerwat ścisły, ostrzegamy: to ostatni moment na opamiętanie - mówiła na konferencji Urszula Zielińska. Pytanie, czy nie jest już za późno - wiemy, że prace się rozpoczęły. Zielińska jest przekonana, że wciąż jest czas, by coś zmienić. - Moim zdaniem nie jest za późno. Budowa w części białowieskiej jeszcze się nie zaczęła. Na razie ma prace są prowadzone na północ i południe od puszczy - powiedziała w rozmowie z Gazeta.pl. Uzyskała też nieoficjalne informacje, że na razie prace na odcinku białowieskim nie są rozpoczynane.

Siema! Gazeta.pl kolejny już raz gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami.

Więcej o: