"Każdego, kto ma mniej niż 40 lat, czeka życie niespotykanych fal upałów, powodzi i susz"

Patryk Strzałkowski
Zmiany klimatu często są przedstawiane jako problem "przyszłych pokoleń". W rzeczywistości już teraz dotykają one ludzi na Ziemi, a dla tych młodszych będą nieodłącznym elementem reszty ich codzienności. Młodzi ludzie przez resztę życia będą doświadczać fal upałów, powodzi i burz gorszych niż dotknęły ich rodziców i dziadków. Dzieci są najbardziej narażone na wiele z negatywnych skutków zmian klimatu.
Zobacz wideo Dominika Lasota, aktywistka klimatyczna: Koniec z dziadocenem. Młodzi się dla polityków nie liczą

Na ulicach miast całego świata to przede wszystkim młodzież, czasem nawet dzieci, protestują w sprawie kryzysu klimatycznego. Ostatnia mobilizacja ruchu Fridays for future (ang. piątki dla przyszłości) 24 września zaangażowała setki tysięcy młodych ludzi w 1400 miastach świata.

Jednak zmiany klimatu to nie tylko sprawa najmłodszych, a tym bardziej nie jest sprawą przyszłych pokoleń. Także dzisiejsi 20- i 30-latkowie w dramatyczny sposób odczują skutki zmian klimatu - dużo bardziej niż ich rodzice i dziadkowie. Zaś rodzące się teraz dzieci nie poznają już innego świata niż ten z groźnym, zmienionym przez poprzednie pokolenia klimatem. W opublikowanym na łamach "Science" artykule naukowym autorzy opisują badanie dotyczące międzypokoleniowych nierówności, jakie przynosi kryzys klimatyczny. 

Tymczasem o działaniach państwa wobec zmian klimatu - a więc o tym, jaki będzie rozmiar i dotkliwość kryzysu klimatycznego - decydują politycy w wieku znacznie wyższym. Czyli ludzie, których zmiany klimatu dotkną w mniejszym stopniu. Średnia wieku posłów w dniu rozpoczęcia kadencji Sejmu to nieco ponad 50 lat. Jeden na pięciu posłów miał wówczas mniej niż 40 lat, a tylko 14 z 460 posłów było poniżej 30 roku życia. W Senacie średnia wieku to 58 lat, a tylko czterech ze 100 senatorów miało w dniu rozpoczęcia kadencji mniej niż 40 lat.

Młodych czeka klimat, jakiego nie znali rodzice

Autorzy badania ustalili, że dzieci urodzone w 2021 roku w czasie swojego życia doświadczą średnio siedem razy tyle fal upałów co ich dziadkowie urodzeni 60 lat temu. Czeka ich także dwa razy tyle pożarów i trzykrotnie więcej susz, powodzi rzecznych i klęsk nieurodzaju - opisuje NBC News.

Badacze potwierdzili to, przed czym ostrzegano od dawna - że skutki zmian klimatu, szczególnie ekstremalne zjawiska, nieporównywalnie bardziej dotkną najmłodszych ludzi. Sprawdzili oni, jak różne scenariusze klimatyczne przekładają się na to, czego doświadczą poszczególne grupy wiekowe. Wyniki: między poszczególnymi pokoleniami są ogromne nierówności pod względem tego, jak dotknie ich kryzys klimatyczny. Najbardziej obciążeni będą ci, którzy obecnie są najmłodsi. Paradoksalnie to jednocześnie ludzie, którzy nie zdążyli jeszcze przyczynić się w znacznym stopniu do zmian klimatu i nie mają na razie prawa głosu, a więc ich wpływ na działania państw i rządów jest ograniczony.

- Ustaliliśmy, że każdego, kto ma dziś mniej niż 40 lat, czeka życie pełne bezprecedensowego narażenia na upały, susze i powodzie. Pokazują to nawet najbardziej zachowawcze prognozy - powiedział jeden z autorów badania, Wim Thiery z belgijskiego Vrije Universiteit. 

Poza różnicami pokoleniowymi są także geograficzne. Według danych cytowanych przez NBC nawet 172 mln dzieci w Afryce Subsaharyjskiej czeka 50 razy więcej fal upałów i sześciokrotnie więcej ekstremalnych zjawisk. W Europie i Azji Centralnej taka przyszłość dotyczy 53 mln dzieci. Thiery powiedział, że szybki wzrost populacji oraz częstotliwości ekstremalnych zjawisk sprawią, że konsekwencje dla mieszkańców Globalnego Południa będą nieproporcjonalnie większe.  

Im goręcej, tym groźniej

Thiery twierdzi, że realny wpływ zmian klimatu na życie ludzi może być nawet większy, niż pokazują prognozy. Badanie dotyczyło wyłącznie częstotliwości zjawisk ekstremalnych, a nie brało pod uwagę ich intensywności. Ponadto ekstrema pogodowe to tylko jeden z negatywnych aspektów zmian klimatu. Do tego skutki ocieplenia i szerszego kryzysu ekologicznego lub innych kryzysów mogą wzmacniać się wzajemnie. Na przykład na zachodzie USA dym z pożarów lasów zwiększał zagrożenie związane z epidemią COVID-19.

Badanie pokazuje, że nawet przy najlepszym scenariuszu - czyli zatrzymaniu zmian klimatu na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza - dzisiejsze dzieci czekają warunki klimatyczne drastycznie gorsze od tych, w jakich żyli ich dziadkowie i rodzice. To wskazuje, że poza wysiłkami na rzecz zatrzymania zmian klimatu, potrzebna jest także adaptacja do zmieniających się zagrożeń. Ale scenariusze jeszcze większego ocieplenia - np. o trzy stopnie do końca wieku, a więc takiego, jakie wynika z obecnych planów i działań państw świata - dają wielokrotnie gorsze skutki. 

Bezpieczeństwo dzieci przegrywa z interesem politycznym

Te ustalenia dotyczą nie tak odległej przyszłości. Jednak jak pokazał niedawno opublikowany raport Koalicji Klimatycznej, globalne ocieplenie już dziś zagraża zdrowiu dzieci, także w Polsce. Dzieci, obok osób starszych i cierpiących na choroby przewlekłe, należą do grup, których zdrowie jest najbardziej narażone na skutki zmian klimatu. Można nawet powiedzieć, że są one najbardziej zagrożone z dwóch powodów: po pierwsze, niektóre czynniki na etapie rozwoju mogą skutkować schorzeniami oddziałującymi na całe życie danej osoby; po drugie, biorąc pod uwagę nasilający się charakter zmian klimatu, im młodszy człowiek, tym bardziej dotkną go ich konsekwencje. 

Udary cieplne, większa zachorowalność na choroby zakaźne, choroby nerek i układu oddechowego to tylko niektóre z możliwych konsekwencji zmian klimatu, na które dzieci są szczególnie narażone. Ekstremalne zjawiska, jak powodzie, stanowią bezpośrednie zagrożenie życia. Negatywny wpływ zmian klimatu na rolnictwo może doprowadzić do wzrostu cen niektórych produktów, a więc pośrednio - pogorszenia diety dzieci. Konsekwencje niedożywienia dzieci (nie tylko pod względem ilości, ale i jakości pożywienia) mogą wpływać na zdrowie przez resztę życia.

Kolejnym aspektem jest problem zdrowia psychicznego dzieci - który nawet bez zmian klimatu jest w Polsce palący. Tymczasem "wskutek zmiany klimatu możemy zaobserwować wśród dzieci pogorszenie zdrowia psychicznego" - powiedział Kacper Łuszczki z Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny. Z jednej strony sama świadomość zmian klimatu może negatywnie wpływać na psychikę, z drugiej np. bycie świadkiem katastrof zwiększa szansę na rozwinięcie depresji czy zaburzeń. Łuszczki dodał, że to szczególnie niepokojące, patrząc na stan obecnej psychiatrii dziecięcej w Polsce.

Jak piszą autorzy raportu:

W tej sytuacji kluczowe jest nie tylko zapobieganie dalszemu nasilaniu się zmian klimatu poprzez redukcję emisji gazów cieplarnianych ze wszystkich źródeł, ale również działania profilaktyczne w zakresie ochrony zdrowia, budowanie odporności, stabilnych systemów opieki zdrowotnej i edukowanie lekarzy oraz studentów medycyny na temat przyszłych wyzwań ochrony zdrowia i ich związków ze zmieniającym się klimatem

Prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej, podkreślił, że zmiany klimatu nie tylko odbierają młodym ludziom bezpieczną przyszłość, ale już dziś negatywnie wpływają na ich życie. -  Polscy politycy niejednokrotnie deklarowali i deklarują swoją troskę o dzieci i młodzież. Chętnie fotografują się w otoczeniu młodzieży na wyborczych wiecach i partyjnych mityngach, a swoje polityczne decyzje uzasadniają tym, jak korzystny będą miały one wpływ na przyszłość Polek i Polaków. Zapominają jednak o tym, że prawdziwym testem ich wiarygodności jest to, czy podejmują oni wystarczające działania, aby powstrzymać zmianę klimatu, co jest najważniejszym obecnie wyzwaniem stojącym przed ludzkością - stwierdził. Dodał, że obecna polityka polskich władz sprawia, że bezpieczeństwo dzieci przegrywa z interesem politycznym.

Więcej o: