Naukowcy policzyli, ile "zarabiają" dla nas drzewa. W Warszawie może to być 170 mln zł rocznie

Drzewa produkują tlen i pochłaniają dwutlenek węgla - to szkolna wiedza. Jednak wiedzą nową jest to, że te pożyteczne dla natury, w tym człowieka, "usługi" można konkretnie wycenić. To zrobili naukowcy w Warszawie - policzyli, ile w ten sposób "zarabiają" drzewa. Każdy mieszkaniec może mieć średnio 85 zł korzyści roczne z miejskich drzew. Oczywiście pieniędzy nie dostaniemy do ręki, ale ta wiedza ma mieć inne praktyczne zastosowanie.
Zobacz wideo Daria Gosek-Popiołek o obronie Puszczy Karpackiej przed wycinką

Ile warte jest drzewo? Ktoś powie, że tyle, co sadzonka - kilkadziesiąt złotych. Dla innych ulubione drzewo może być bezcenne. Wiemy jednak dokładnie, ile korzyści daje nam topola oznaczona numerem 1118, która rośnie na warszawskiej Woli. Produkuje rocznie prawie 190 kg tlenu, pochłania 70 kg węgla z atmosfery, do tego usuwa kilkaset gramów zanieczyszczeń wchodzących w skład smogu. W ten sposób każdego roku "zarabia" ona 71,5 zł.

Wiemy to z przeprowadzonego na zlecenie warszawskiego ratusza badania dot. wyceny usług ekosystemowych drzew, czyli konkretnych korzyści, jakie dają przyrodzie i ludziom. Badano nie jedno drzewo, a ponad 1300 na wybranym fragmencie miasta.

- To badanie daje nam konkretną wiedzę na temat tego, ile zarabiają drzewa. Wartość wyrażona w pieniądzach zawsze jest łatwiejsza do zrozumienia i bardziej doceniania. To przekłada się na większą świadomość mieszkanek i mieszkańców miasta, ale też urzędników, na temat tego, jak istotne są drzewa - zwraca uwagę w rozmowie z Gazeta.pl Justyna Glusman, koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni w warszawskim ratuszu. - Wszyscy mówiony: drzewa w mieście są bardzo ważne. Natomiast teraz jesteśmy w stanie przełożyć to na konkretne liczby - podkreśla.

Jak zaznacza Glusman, pozwala to tworzyć miastu politykę zieleni opartą na twardej wiedzy. Ma to mieć też inne zastosowania praktyczne. - Docelowo dobrze byłoby używać tego rodzaju kalkulacji do wyliczenia, jaka jest wartość usług, które tracimy np. przy wycinkach drzew. Do tego musiałyby się jednak zmienić ramy prawne - tłumaczy.

- Przykład? Jeśli przy powstaniu jakiejś inwestycji konieczne jest wycięcie drzew, wiedzielibyśmy, jaką konkretnie tracimy wartość (wyrażoną w złotówkach). Żeby ją zrównoważyć, inwestor musiałby posadzić określoną liczbę nowych drzew albo wpłacić konkretną kwotę na zazielenienie miasta - opisuje.

Wszystkie drzewa mogą "zarabiać" nawet 170 mln zł

Naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego przeprowadzili w wybranym fragmencie miasta (na Woli) wycenę tzw. usług ekosystemowych drzew. 

Według ich ustaleń 1336 drzew na badanym obszarze (na ulicach, w parkach i części cmentarza ewangelickiego) przynosi korzyści warte 25 441 zł rocznie. W jaki sposó drzewa zarabiają? - Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, że drzewa na warszawskiej Woli - a zbadaliśmy  ich ponad 1300 - w ciągu jednego roku przyczyniają się do oczyszczenia powietrza z około 440 kg szkodliwych substancji. Dodatkowo drzewa te produkują ponad 50 ton niezbędnego do życia tlenu, pochłaniają i magazynują 20 ton dwutlenku węgla z powietrza - mówi prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Z opracowanej na zlecenie ratusza Mapy Koron Drzew wiemy, że w Warszawie jest około dziewięć milionów drzew (na samej mapie ujęto ich ponad siedem milionów). - Charakterystyka i uwarunkowania zieleni wysokiej w mieście jest bardzo specyficzna, stąd trudno jest dokładnie wyliczyć wartość usług świadczonych przez wszystkie 9 milionów drzew rosnących w Warszawie, ale jest to przynajmniej 170 milionów złotych rocznie - ocenia Trzaskowski. To znaczy, że każdy mieszkaniec miasta ma średnio 85 zł korzyści rocznie z miejskich drzew.

Żeby jednak móc z naukową dokładnością mówić o wycenie usług drzew w całym mieście, potrzeba więcej badać - jeden fragment na Woli nie jest reprezentatywny dla całej Warszawy. - Marzy nam się, aby rozszerzyć zakres badania. Chcielibyśmy całościowo podejść do tego tematu i wycenić usługi ekosystemowe świadczone przez wszystkie dziewięć milionów warszawskich drzew - planuje Glusman i dodaje:

Jednak koszty takiego badania byłyby wysokie. Trzeba przeprowadzić je na wybranych kilkudziesięciu lub więcej lokalizacjach, by dane były reprezentatywne. Zastanawiamy się, jak zrealizować taki projekt z udziałem finansowania zewnętrznego. Wypracowana w ten sposób metodologia mogłaby być używana także przez inne miasta.

Jak zarabiają drzewa?

"Zarabianie" przez drzewa to określenie na - przeliczoną na pieniądze - wartość pożytecznych dla ludzi i natury funkcji. Wiemy, że drzewa usuwają z atmosfery dwutlenek węgla oraz zanieczyszczenia i produkują tlen. Tę powszechną wiedzę można przełożyć na szczegóły: wyliczyć, ile dane drzewo pobrało i zmagazynowało węgla czy jak dużo zanieczyszczeń usunęło z powietrza. To z kolei da się przełożyć na konkretne kwoty i w ten sposób wycenić usługi ekosystemowe, które te drzewa nam zapewniają. 

W badaniu w Warszawie pod uwagę brane były usługi dot. zanieczyszczeń, CO2 i tlenu. Tych usług jest więcej (o czym później), ale ich wyliczenie jest trudniejsze. 

Naukowcy wyliczyli, że drzewa objęte badaniem oczyściły powietrze z dokładnie 442 kg zanieczyszczeń, będących głównymi składnikami smogu: pyłów zawieszonych, tlenków siarki i tlenków azotu. To pierwsza część równania. Ale jak policzyć, ile pieniędzy warta jest ta "usługa"? Autorzy wzięli pod uwagę koszty, które wywołują te zanieczyszczenia: pogorszenie zdrowia i wcześniejsze zgony ludzi, niszczenie bioróżnorodności czy straty materialne (zwiększona korozja, niszczenie elewacji budynków). W sumie, dzięki oczyszczaniu powietrza przez badane drzewa, udało się uniknąć kosztów wysokości 16,5 tys. zł - oszacowali autorzy opracowania. 

Ponadto drzewa pochłaniają z atmosfery dwutlenek węgla, głównie z gazów cieplarnianych wywołujących globalne ocieplenie. Zbadana grupa usunęła i zmagazynowała w ciągu roku blisko 20 ton węgla, co przeliczono na 9 tys. zł rocznie (biorąc pod uwagę cenę uprawnień do emisji CO2). Ponadto sprawdzono, że w sumie zmagazynowane są 654 tony węgla. Drzewa produkują też ponad 53 tony tlenu, co nie jest jednak przeliczane na pieniądze. 

W badaniu zwrócono uwagę, że wyższa była wartość drzew na terenie Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego oraz w parkach i zieleńcach. Co nie zaskakuje, wartości usług były najmniejsze dla drzewa małych (średnio 11 zł na rok). Dla średnich to przeciętnie 19 zł rocznie, a najwyższych - 31 zł. Jednak w całkowitej wartości to średnie odpowiadają za największą kwotę, ponieważ jest ich więcej niż wysokich. Te wyniki pokazują, że w miastach - podobnie jak w lasach - kluczowa jest ochrona najstarszych (a wiec i największych) drzew. 

Drzewa warte miliony

To, ile zarabiają drzewa rocznie jest tylko częścią ich wyceny. Ich usługi dla ekosystemu są świadczone przez wiele dziesięcioleci. To pozwala wyliczyć wartość odtworzeniową drzewa, czyli ile kosztuje kompensacja strat związanych z jego wycinką. Dla tej grupy drzew wyliczono, że jest ona wielokrotnie wyższa od rocznych usług ekosystemowych - liczona w milionach złotych. Pod uwagę brana jest cena sadzonek, wiek i kondycja danego drzewa. 

To ważne, bo pozwala urealnić koszty odtworzenia drzew w przypadku wycinki. Na przykład jeśli inwestor na potrzeby budowy chce wyciąć pięć starych drzew w centrum miasta, może zaproponować, że zrekompensuje to, sadząc pięć młodych drzew w miejskim lesie na peryferiach. Dla niego będzie to niewielki koszt. Jednak wartość tych małych drzew będzie wielokrotnie niższa od starych: wychwycą mniej zanieczyszczeń, nie mają zmagazynowane tak dużo CO2. Do tego wartość drzew w centrum miasta jest wyższa niż na obrzeżach, bo trudniej je zastąpić. Zatem w tym przypadku inwestor musiałby zapłacić więcej, niż tylko koszt kilku nowych sadzonek. A być może dodatkowy koszt sprawiłyby, że opłacałoby się jednak zachować drzewa.

- Wartość odtworzeniowa będzie zależeć od wskaźników, jakich użyjemy. To powinno wynikać z norm prawnych, tak aby traktować w sposób jednolity drzewa na terenie całego kraju. Dlatego potrzebne są regulacje na poziomie państwa. Na forum Unii Metropolii Polskich rozpoczął działalność zespół ds. ekostrategii, który przyjął wspólne dla największych miast propozycje zmian legislacyjnych, które ułatwią zarządzanie zielenią. Jedną z nich była skierowana przeze mnie, w imieniu Warszawy, propozycja zmiany sposobu wyceny drzew, która urealniała opłaty za wycinanie drzew obniżone kilka lat temu przez tzw. Lex developer - opisuje Glusman i dodaje: 

Na przykład w Londynie już w ten sposób ocenia się inwestycje. Prowadzona jest wycena drzew, które został wycięte na potrzeby danej inwestycji i w sposób obiektywny, według przyjętego algorytmu, oblicza się, w jaki sposób inwestor powinien rekompensować te straty.

Drzewa dobre dla głowy

- Warto zauważyć, że to nadal niepełny obraz - zaznacza Glusman i zwraca uwagę, że korzyści jest o wiele więcej. - Mówimy o wybranych usługach ekosystemowych, czyli pochłanianiu dwutlenku węgla z atmosfery, usuwaniu zanieczyszczeń. Ale są jeszcze inne usługi dla ekosystemu, które warto wziąć pod uwagę. To przede wszystkim magazynowanie wody, ograniczanie miejskich wysp ciepła, zmniejszenie zużycia energii w budynkach. Te dodatkowe usługi także docelowo powinny być brane pod uwagę i wycenione - stwierdza. 

Drzewa i zieleń są dobrymi regulatorami wody - ograniczają i spowalniają spływanie wód opadowych, co pozwala lepiej magazynować je w glebie na okresy bez opadów. To coraz ważniejsze w dobie zagrożeń klimatycznych. Mogą także ograniczać hałas. Zapewniają cień, co wpływa zapobiega nagrzewaniu się ulic w czasie upałów i może redukować zjawisko miejskiej wyspy ciepła - a mieszkańcom dawać ulgę. 

Obraz z kamery termowizyjnej. Osłonięta część chodnika ma temperaturę 33 stopni Celsjusza, nasłoneczniona - 47 stopniUpał zamienia miasto w piekło. Oto, jak ratują nas drzewa [PIĄTKI DLA KLIMATU]

Więcej zieleni poprawia estetykę oraz sprzyja rekreacji, co wpływa na wartość okolicznych nieruchomości. 

Drzewa pozytywnie wpływają na psychikę mieszkańców miast. W badaniu przeprowadzonym w Niemczech i opisanym na łamach "Scientific Reports" naukowcy ustalili, że u osób mających więcej drzew w promieniu 100 m od domu, a wiec mających codzienny kontakt z naturą, niższe jest ryzyko konieczności zażywania antydepresantów. Według autorów pokazuje to, że w miastach ważne są nie tylko parki, ale powszechna zieleń. Ponadto powinna ona być elementem walki z nierównościami - nierówny dostęp do zieleni (zazwyczaj jest jej mniej w uboższych dzielnicach) przekłada się na zdrowie publiczne. Także inne badania wykazują, że zieleń otoczeniu pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne mieszkańców, szczególnie dzieci.