Policzono (niemal) wszystkie drzewa w Warszawie. Mapa ma pomóc m.in. w adaptacji do zmian klimatu

Najwyższe drzewo w Warszawie ma 44 metry, wszystkich (policzonych) jest ponad siedem milionów, a prawie jedna trzecia z nich to sosny. Takich danych dostarcza mapa koron drzew, która obejmuje już cały obszar miasta. Nie chodzi jednak o ciekawostki, a lepsze zarządzanie zielenią. Ratusz chce, by mapa pomogła dbać o drzewa już rosnące i podpowiadała, gdzie najbardziej potrzeba nowych.
Zobacz wideo Sadzenie drzew w miastach się opłaca

Kilka klonów, średniej wielkości dąb, jesion i kasztanowiec, a nawet dość rzadka w centrum miasta mirabelka - to drzewa, które widzę z okna. W okolicy są jeszcze spektakularne platany, a w Parku Krasińskich znalazłem piękną, powyginaną robinię, jedno z moich ulubionych drzew w Warszawie. Większości z nich dotychczas nie rozpoznawałem. Teraz łatwo sprawdzić niemal każde drzewo w stolicy - na przygotowanej na zlecenie ratusza interaktywnej mapie koron drzew.

Możemy zobaczyć na niej, gdzie latem znajdziemy cień, jakie drzewa rosną w naszej okolicy, czy które części miasta są bardziej zielone. Jednak korzyści ma być więcej. Mapa ma przede wszystkim pomóc lepiej zarządzać zielenią w skali całego miasta, co szczególnie ważne w kontekście adaptacji do zmian klimatu.

Podobną mapę drzew od kilku lat ma Nowy Jork. Jednak tamtą sporządzili wolontariusze dokumentujący drzewa na ulicy, zaś w Warszawie mapę sporządzono z wykorzystaniem nowoczesnych technologii (choć część drzew jest także we wcześniejszej miejskiej bazie zieleni). W Polsce to pierwsza taka mapa, jednak takie rozwiązanie może być wykorzystywane przez inne miasta. 

- Przede wszystkim dzięki temu dowiedzieliśmy się, ile jest drzew w Warszawie. Na mapie zlokalizowaliśmy ich ponad siedem milionów. Wiemy, że nie wszystkie zostały na niej zidentyfikowane, bo niektóre rosną pod koronami większych drzew. Zatem wiarygodna jest liczba ok. dziewięciu milionów drzew w Warszawie, o której mówiliśmy wcześniej - powiedziała w rozmowie z Gazeta.pl Justyna Glusman, koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni w warszawskim ratuszu. 

Największe drzewo w Warszawie ma 44 m i rośnie na Wilanowie

Na mapie (dostępnej na stronie mapa.um.warszawa.pl/zielen) zidentyfikowano dokładnie 7 121 197  koron drzew. Widać na niej lokalizację drzewa, zasięg jego korony oraz jego gatunek. Ich łączna powierzchnia to 165 km kwadratowych, a więc niemal 1/3 powierzchni miasta. W ubiegłym roku opublikowano część mapy, a teraz dostępna jest już cała. - Widać, jak bardzo zróżnicowane jest miasto pod względem pokrycia koronami drzew, jak i rozkładu gatunkowego - podkreśliła Glusman.

- Dominuje w Warszawie sosna, ale to przede wszystkim wynika z tego, że ponad 15 proc. powierzchni miasta pokrywają lasy. Na prawym brzegu Wisły to drzewa iglaste, w warszawskich lasach są dominującym rodzajem, po lewej stronie mamy więcej drzew liściastych. W skali całego miasta korony drzew zajmują 1/3 powierzchni miasta - powiedziała. Te lasy - z przewagą drzew iglastych (kolor seledynowy) - widać na poniższym fragmencie mapy. 

embed

- Zaskakującym odkryciem było znalezienie prawdopodobnie największego drzewa w Warszawie, które ma ok. 44 metry wysokości. To wielkość sporego budynku. To drzewo rośnie na Wilanowie i będziemy je chcieli mieszkańcom zaprezentować - powiedziała Glusman. - Myślę, że to bardzo fajne narzędzie też dla mieszkańców. Mogą zobaczyć, czy ich okolica jest bardziej czy mniej zadrzewiona, jakie gatunki w niej przeważają i czy jest to skład typowy dla danego obszaru miasta - stwierdziła i dodała: - Moje ukochane drzewo, które widać też mapie, to topola rosnąca w Parku Wielkopolskim. Uważam, że jest przepiękna, została w ubiegłym roku pomnikiem przyrody. I takich drzew chcemy widzieć więcej.

Mapa pokaże, gdzie drzewa potrzebują pomocy

Ratusz chce, by mapa przede wszystkim pomogła lepiej zarządzać zielenią w mieście. W jaki sposób? - Mapa daje nam informacje o kondycji zdrowotnej drzew. Dzięki temu wiemy, w które miejsca ogrodnicy miejscy powinni przede wszystkim skierować swoją uwagę. Oczywiście nie podejmujemy decyzji tylko na podstawie mapy, ale widzimy na niej m.in. gdzie drzewa są poddane szczególnie wysokiej presji - powiedziała Glusman. 

Jak tłumaczy, dzięki temu można na przykład zidentyfikować rejony miasta, które "są trudniejsze dla drzewostanu ze względu na presję urbanizacyjną lub inne niekorzystne czynniki, np. stan gleby". - W niektórych miejscach drzewa wyrosły po prostu na gruzach. Po wojnie często sadzono gatunki szybko rosnące i krótkowieczne - dodała. 

Na mapie widać m.in., jak niewiele drzew jest w niektórych rejonach ścisłego centrum, np. w pobliżu Pałacu Kultury. Są jednak pojedyncze zielone ulice, np. obsadzona jesionami Hoża.   

embed

- Bardzo istotne jest też to, że widzimy na mapie, w których miejscach są przerwane korytarze ekologiczne. Taka wiedza pozwala podjąć decyzję o tym, gdzie nowe nasadzenia powinny być wykonywane w pierwszej kolejności, bo korytarze ekologiczne są bardzo ważne dla zachowania bioróżnorodności - stwierdziła miejska koordynatorka. Zapowiedziała, że serwis będzie z czasem rozbudowywany. - Wykorzystana przy tworzeniu mapy technologia daje też np. możliwość zbadania, czy drzewa potrzebują więcej wody, czy poddane są dodatkowej presji związanej z suszą. To istotne szczególnie w przypadku młodych drzew, które sadzimy w Warszawie - stwierdziła. 

Widzimy też, w których dzielnicach ubytek drzew jest większy i to pozwala na racjonalne zarządzanie drzewostanem - skupianie wysiłków tam, gdzie problemy są większe. Powiedziałabym że to element polityki równościowej, skierowanej na to, by wszyscy mieszkańcy mieli podobny dostęp do zieleni, a więc  jednego z istotnych elementów wpływających na jakość życia w mieście  

- powiedziała. 

Drzewa w walce z wyspą ciepła

Drzewa w są ważne dla jakości życia na wiele sposobów, szczególnie w obliczu postępujących zmian klimatu. Potrafią one niezwykle chłodzić nasze ulice w czasie fal upałów. Pokazywaliśmy to w prostym doświadczeniu, które opisywaliśmy w cyklu Piątki dla Klimatu w 2019 roku. Z pomocą kamery termowizyjnej i termometru sprawdziliśmy, że w upalny dzień odkryty asfalt miał nawet ponad 50 stopni Celsjusza (!), a pod drzewami - 34 stopnie. 

Porównanie obrazu z kamery termowizyjnej i zwykłego aparatuPorównanie obrazu z kamery termowizyjnej i zwykłego aparatu Fot. Gazeta.pl / CNK

Ma to znaczenie nie tylko punktowo, ale też w skali całych dzielnic i miast. Zabudowa prowadzi do zjawiska miejskiej wyspy ciepła. W mieście temperatura bywa o kilka (a nocą nawet kilkanaście) stopni wyższa niż w okolicznych terenach wiejskich czy lasach. Beton i asfalt mocno się nagrzewają, a nocą oddają ciepło. Dlatego w ciągu dnia, zwłaszcza w mało zielonych miastach, jest szczególnie gorąco, a noc nie daje wytchnienia - bo beton oddaje zgromadzone za dnia ciepło. To nie tylko wpływa negatywnie na komfort, ale może być wręcz groźne dla zdrowia i życia, szczególnie dzieci i osób starszych. 

Blokując promieniowanie i chłodząc przez zjawisko ewapotranspiracji (parowania), miejskie drzewa zmniejszają te skutki. Rozpoznanie na mapie terenów, gdzie drzew brakuje, może pozwolić uzupełnić te braki i przeciwdziałać zagrożeniu związanymi z upałami. To element adaptacji do zmian klimatu, co zresztą było jednym z założeń warszawskiego projektu. - Mapa pozwala określić, które tereny miejskie są w większym stopniu pokryte koronami drzew - a więc mogą mieć niższą temperaturę - i pozwoli nam zdefiniować zasięg miejskiej wyspy ciepła - powiedziała Glusman i dodała, że to można wykorzystać do dalszych działań.  

- Mapa będzie też podstawą do projektu wyliczania "usług ekosystemowych", które świadczą drzewa. Prowadziliśmy już pilotaż takiego projektu na Woli. Będziemy w stanie m.in. obliczyć, ile tlenu produkują i ile dwutlenku węgla pochłaniają drzewa, a na tej podstawie, jak zbilansować ewentualny ubytek zieleni - powiedziała Glusman.  

Z czasem mogą pojawić się nowe pomysły na wykorzystanie danych z mapy przez władze miejskie, ale też np. naukowców. - W szerszym kontekście może to być istotne dla dyskusji o bioróżnorodności w mieście. Dlaczego sadzić takie gatunki, a nie inne. Może być pomocnym narzędziem do rozmowy o gatunkach inwazyjnych. Widzimy na mapie, że duża część łęgów wiślanych jest opanowywana przez klon jesionolistny, na temat którego toczą się bardzo żywe dyskusje. Jednak co istotne, on wypiera nasze rodzime gatunki, takie jak wierzba czy topola - powiedziała. To przemieszanie topoli (kolor zielony) i wierzby (żółty) z klonem (różowy) widać np. na poniższym fragmencie mapy brzegów Wisły. 

embed

Technologia pomaga liczyć drzewa

Mapa opiera się na fotografiach lotniczych. Jednak poza tym wykorzystano nowoczesne technologie do analizy danych na zdjęciach - algorytmy uczenia maszynowego. Takie algorytmy na podstawie przykładowych danych "uczą się", budują modele pozwalające im spełnić swoją funkcję. 

Dane nie pochodziły też tylko ze "zwykłych" kolorowych zdjęć. Wykorzystano także obrazy zarejestrowane poza zakresem światła widzialnego (hiperspektralne) oraz skany laserowe. 

Dlaczego policzonych w ten sposób drzew jest mniej, niż wynosi całkowita szacowana ich liczba w Warszawie? Po pierwsze, z powodu wykorzystania danych z powietrza, na mapach nie widać drzew rosnących pod koronami większych osobników. Ponadto nie liczono małych drzew (mniej niż 3 m wysokości i o powierzchni korony mniejszej niż 7 m kwadratowych).