Dziesiątki gatunków wymarły, setki kolejnych uznano za zagrożone. Ale są i sukcesy - w tym z Polski

Trwające sto lat wysiłki przynoszą efekty. Żubr, którego populację zaczęto odbudowywać w latach 20. XX wieku, nie jest już uznawany za zagrożonego wyginięciem - choć nie znaczy to, że nic mu nie grozi. Jednak tak dobrych wiadomości nie ma wiele. W ostatnim roku dziesiątki gatunków uznano za wymarłe, setki - za zagrożone. W Polsce co piąty gatunek ptaków jest zagrożony wyginięciem.
Zobacz wideo Czy powierzchnia lasów w Polsce faktycznie wzrasta? „Nigdy nie mieliśmy tak dużo drzew i tak mało lasów”

Delfiny w portach, dziki, sarny czy... kozy na ulicach - w ubiegłym roku świat obiegały zdjęcia i nagrania zwierząt "korzystających" z wyludnionych przez obostrzenia epidemiczne miast. Wiele z nich było nieprawdziwych lub naciąganych, ale niezależnie od tego niektórych taki widok podnosił na duchu. Jednak dla zwierząt był to kolejny trudny rok. Kolejne gatunki trafiły na listę wymarłych lub zagrożonych wyginięciem.

10 grudnia została zaktualizowana światowa Czerwona księga gatunków zagrożonych, prowadzona przez  Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN). Na liście jest obecnie prawie 129 tys. gatunków, z czego 35,7 tys. sklasyfikowano jako zagrożone wyginięciem. 902 gatunki na liście to zwierzęta wymarłe, a kolejnych 80 - wymarłe na wolności. Co ważne, całkowitą liczbę gatunków na świecie szacuje się na osiem milionów, zatem tylko niewielka część żyjących - i wymarłych - znajduje się w Czerwonej księdze. Wiele gatunków zapewne wymiera, zanim zdążymy je poznać.

Elektrownia w BełchatowiePrzełomowy raport: Milion gatunków zagrożonych wyginięciem

- Powiększająca się lista wymarłych gatunków jasno przypomina, że wysiłki na rzecz ochrony przyrody muszą pilnie zostać poszerzone - powiedział dyrektor generalny IUCN dr Bruno Oberle. Podkreślił, że ochrona środowiska musi być stosowana na całym świecie i powiązana z wszelkimi obszarami gospodarki. Zwrócił uwagę szczególnie na takie problemy, jak rabunkowe połowy ryb, karczowanie lasów i zagrożenie ze strony gatunków inwazyjnych.

59 gatunków uznanych za wymarłe

W grudniowej aktualizacji Czerwonej księgi 31 gatunków, a w całym 2020 roku 59 trafiło do listy wymarłych - choć nie zawsze oznacza to, że gatunek wyginął w ubiegłym roku. Tak jest np. w przypadku zaginionego rekina (Carcharhinus obsolerus). Został on formalnie opisany dopiero w 2019 roku, jednak żadnego osobnika nie widziano od 1934 roku. Uznano go za gatunek krytycznie zagrożony / być może wymarły. 

Za wymarłe uznano 15 gatunków ryb endemicznych (czyli unikatowych dla danego miejsca) dla jeziora Lanao na Filipinach. Wszystkie endemiczne gatunki z jeziora wymarły z powodu gatunków inwazyjnych oraz wyniszczających metod połowu ryb. Za wymarłe uznano trzy gatunki żab z Ameryki Środkowej, a dwa gatunki z Azji sklasyfikowano jako możliwie wymarłe. 

Walenie, delfiny, lemury i chomiki bliższe wyginięcia

Kolejne gatunki są także bliższe wymarcia. Wszystkie delfiny słodkowodne są obecnie klasyfikowane jako zagrożone wyginięciem. Najnowszym z nich jest delfin amazoński. Dotychczas nie było dość danych, by go sklasyfikować - teraz uznano go za gatunek zagrożony. Niewielkie, szaro-różowe delfiny giną jako przypadkowe ofiary połowu ryb, a także z powodu zanieczyszczenia i regulacji rzek. 

We wcześniejszej, czerwcowej aktualizacji Czerwonej księgi 13 gatunków lemura trafiło do wyższej kategorii. 103 z 107 gatunków jest w jakimś stopniu zagrożone, z czego 33 - w stopniu krytycznym. Do tej grupy trafił m.in. lemur myszy Berthe, najmniejszy naczelny świata. 

Waleń biskajski został uznany za krytycznie zagrożony. W ciągu niecałej dekady populacja spadła o 15 proc. i szacuje się, że żyje tylko 250 dorosłych osobników. Podwodami jest niższa reprodukcja oraz działalność człowieka. w latach 2012-2016 potwierdzono 30 przypadków zabicia lub zranienia tych zwierząt przez człowieka, z czego 26 zwierząt zaplątało się w sieci rybackie. Dodatkowym problemem dla tych waleni są zmiany klimatu. Ponieważ ogrzewają się wody oceanu, to gatunki, na których żerują walenie, migrują latem dalej na północ, do zatoki Świętego Wawrzyńca u wschodnich wybrzeży Kanady. Tam większe jest zagrożenie zderzenia ze statkami czy zaplątania w sieci. 

Chomik europejski - niewielki gryzoń, kiedyś powszechny w Europie i części Azji - został uznany za gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem. Drastycznie spadł poziom reprodukcji tych zwierząt - w XX wieku samica miała przeciętnie 20 młodych, obecnie to 5-6. Naukowcy nie są całkowicie pewni, co jest tego powodem, ale możliwymi przyczyniam są m.in. rolnicze monokultury, uprzemysłowienie, zmiany klimat i zanieczyszczenie światłem. Jeżeli utrzyma się podobny trend, chomik europejski wyginie do połowy wieku. 

Żubr przestał być uznawany za narażonego na wyginięcie

Choć wiele gatunków jest coraz bliżej wymarcia, to w księdze odnotowywane są też sukcesy w ochronie przyrody. W ostatniej aktualizacji 26 gatunków sklasyfikowano mniejszym poziomem zagrożenia. Jednym z nich jest żubr. -  Sukcesy w ochronie gatunków w nowej aktualizacji Czerwonej księgi są żywym dowodem na to, że świat może wyznaczać i spełniać ambitne cele ochrony bioróżnorodności - powiedziała dr Jane Smart z IUCN.

Jak czytamy na stronie IUCN, dzięki "długofalowej pracy na rzecz ochrony gatunku, dziko żyjąca populacja żubra wzrosła z 1800 osobników w 2003 roku do 6200 w roku 2019". Dzięki temu w Czerwonej księdze żubra przesunięto z kategorii "narażony na wyginięcie" do "bliski zagrożeniu". To sukces tym większy, że po I wojnie światowej żubry wyginęły na wolności. W 20-leciu międzywojennym polscy przyrodnicy podjęli się próby odtworzenia populacji z zaledwie 12 osobników żyjących w hodowlach.

IUCN opisuje, że obecnie funkcjonuje 47 wolnych stad żubrów. Jednak - zwraca uwagę - ich sytuacja nie jest nadal idealna. "Stada są w dużej mierze odizolowane od siebie i ograniczone do nieoptymalnych siedlisk leśny. Tylko osiem z nich jest na tyle dużych, że mają dość dużą zmienność genetyczną, by przetrwać w dłuższej perspektywie" - czytamy. Dlatego żubr pozostaje uzależniony od dalszej ochrony, m.in. przez przenoszenie stad do lepszych siedlisk i unikanie konfliktu z człowiekiem. 

Prof. Rafał Kowalczyk z PAN, jeden ze współautorów nowej klasyfikacji żubra, wyjaśnił, że we wcześniejszych działaniach na rzecz odbudowy populacji żubry były wprowadzanie w leśnych siedliskach, gdzie zimą brakuje im pożywienia. - Z kolei kiedy wychodzą z lasu na tereny rolnicze, może dochodzić do konfliktu z człowiekiem - powiedział. Dlatego by ograniczyć uzależnienie żubrów od dokarmiania potrzebne jest tworzenie obszarów chronionych z łąkami, na których żubry będą się wypasać. 

Co piąty gatunek ptaka w Polsce zagrożony wyginięciem

Złe wiadomości przyniosła z kolei aktualizacja Czerwonej listy ptaków Polski Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. To pierwsze takie opracowanie od 2002 roku. Jak piszą autorzy, analizami objęto 230 regularnie lęgowych (po roku1800) gatunków ptaków Polski. Spośród nich 16 gatunków wymarło, a  47 - czyli 20 proc. - jest zagrożonych wyginięciem. Z tego 12 jest krytycznie zagrożonych. Kolejne 14 gatunków jest bliskich zagrożenia.

Gatunki regionalnie wymarłe w Polsce to m.in. mewa mała, nur czarnoszyi, czapla purpurowa, orzełek czy pustułeczka. Krytycznie zagrożone są rybitwa czubata, orlik grubodzioby czy batalion. Wśród zagrożonych czy narażonych na wyginięcie są też - zdawałoby się - powszechne gatunki. 

Czajka "posiada w Polsce rozległy zasięg i wciąż stosunkowo liczną populację", ale ma miejsce szybki spadek populacji - w ciągu 17 lat zmniejszyła się o ponad 2/3. Traci ona siedliska, niska jest też zdolność reprodukcyjna gatunku. Populacja mewy siwej spadła w ciągu 32 lat o 79 proc. Narażone na wyginięcie jest kilka gatunków rybitwy, a także gawron (spadek liczebności o 57 proc. w 15 lat).

Osiem gatunków w na nowej liście ma niższą kategorię zagrożenia niż 18 lat temu. Jednak według autorów "jedynie w kilku przypadkach (np. bielik, sokół wędrowny) uznać można, że nastąpiło to na skutek realizacji działań ochronnych".

Udział gatunków zagrożonych w kraju jest wyższy niż w Europie i w skali globalnej. Dodatkowo, w porównaniu z poprzednią edycją czerwonej listy, znacznie (o 30%) zwiększyła się liczba gatunków zagrożonych i niemal podwoiła się liczba gatunków wymarłych

- czytamy w opracowaniu. Autorzy podkreślają też, że "zidentyfikowanie gatunków zagrożonych we wcześniejszych edycjach czerwonych list w zbyt małym stopniu przyczyniło się do poprawy ich statusu". By uratować polskie ptaki przed wymieraniem, kluczowa jest ochrona ich siedlisk. Naukowcy jako najważniejsze działania wymieniają zaprzestanie niszczenia naturalnych dolin rzecznych i mokradeł, modyfikacja unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, by bardziej realizowała cele środowiskowe, dostosowanie gospodarki leśnej do wymogów siedliskowych gatunków zagrożonych i rzadkich i wreszcie zwiększenie powierzchni objętej ochroną. 

Zmiany klimatu największym zagrożeniem dla wyjątkowej przyrody 

Gatunki wymierają najczęściej bezpośrednio lub pośrednio na skutek działalności człowieka: niszczenia siedlisk, zanieczyszczenia środowiska, wprowadzania gatunków inwazyjnych, eksploatacji danego gatunku lub innych w tym samym siedlisku (np. walenie czy delfiny jako przypadkowe ofiary sieci rybackich). 

Coraz poważniejszym zagrożeniem są wywołane przez człowieka zmiany klimatu. IUCN w grudniu opublikowało raport, według którego to globalne ocieplenie jest obecnie największym zagrożeniem dla naturalnego dziedzictwa świata - najciemniejszych i najbardziej wyjątkowych przyrodniczo obszarów planety. 

Według raportu co trzecie miejsce wpisane ja listę światowego dziedzictwo naturalnego UNESCO jest obeżnie zagrożone przez zmiany klimatu, na czele z Wielką Rafą Koralową. Po raz pierwszy poziom zagrożenia dla niej ceniono jako "krytyczny". Według ekspertów ocieplenie klimatu o dwa stopnie Celsjusza może zniszczyć niemal wszystkie rafy koralowe na świecie.  

Puszcza Białowieska wśród miejsc poważnie zagrożonych

Jednym z "poważnie zagrożonych" obiektów światowego dziedzictwa naturalnego jest Puszcza Białowieska na terenie Polski i Białorusi. Jeszcze w 2014 roku poziom zagrożenia był niski, ale od 2017 uznano ją za poważnie zagrożoną i tę ocenę podtrzymano w najnowszym raporcie. Jako jedną z przyczyn niepokoju o stan puszczy wymieniono wycinki prowadzone przez Lasy Państwowe w latach 2016-2018, które zostały wstrzymane tylko dzięki decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W ocenie zwrócono też uwagę na zbyt powolny postęp w wysiłkach na wspólne zarządzanie ochroną puszczy po obu stronach granicy. Poza wycinkami, poważnym zagrożeniem są zmiany klimatu i ich skutki, w tym zmiany w stosunkach wodnych (zagrożenie suszą), wpływ zmienionych warunków pogodowych na rośliny i zagrożenie chorobami. Szczególnie Afrykański pomór świń i związane z nim interwencje człowieka doprowadził do zapaści populacji dzików, które są "jednym z fundamentów ekosystemu" puszczy. Dalsze zagrożenia to rozbudowany system dróg w puszczy, budowanie infrastruktury turystycznej bez odpowiednich planów przestrzennych oraz płot graniczny blokujący migrację zwierząt.