Zabójcza temperatura jest niższa, niż ci się wydaje. Niektóre rejony świata przegrzewają się już teraz

Wciąż nie przekroczyliśmy poziomu globalnego ocieplenia, który naukowcy uznają za umiarkowanie bezpieczny. Jednak już teraz na Ziemi obserwowane są temperatury zabójcze dla człowieka. Jeśli nie zatrzymamy kryzysu klimatycznego, obszar i częstotliwość takich upałów będą rosnąć.
Zobacz wideo Katastrofa klimatyczna. "Głupota polityków nas zaboli. Kto będzie sterował klimatem, ten będzie rządził światem"

Dziś Piątek dla klimatu - jak co tydzień piszemy na temat związany z trwającym kryzysem klimatycznym.

Jaka temperatura powietrza jest groźna na życia człowieka? 40 stopni Celsjusza? 45? 50?  Wiemy, że w niektórych częściach świata, także zamieszkałych, pojawiają się takie upały. Jednak odpowiedź jest inna. Zabójcze jest już 35 stopni Celsjusza - o ile mówimy o temperaturze mokrego termometru.

Prawidłowa temperatura naszego wnętrza ciała to ok. 37 stopni. Temperatura skóry jest nieco niższa - ok. 35 stopni. Człowiek to organizm stałocieplny i by przeżyć, musi utrzymać tę temperaturę - niezależnie od warunków zewnętrznych. Na szczęście nasze ciała potrafią zarówno ogrzać się, jak i ochłodzić w miarę potrzebny. Jednak te mechanizmy są ograniczone. 

Chłodzenie naszych organizmów opiera się - w dużym uproszczeniu - na poceniu i parowaniu. Wydzielany przez specjalne gruczoły w skórze pot podczas parowania oddaje ciepło. Dzięki temu jesteśmy w stanie przeżyć w temperaturze znacznie wyższej od tej, która jest prawidłowa dla naszego organizmu. Nawet w 40-stopniowym upale pocenie i parowanie reguluje naszą temperaturę (o ile dostarczamy organizmowi płynów). Ale co, jeśli ten proces nie może zachodzi prawidłowo?

  • Klimat i ekologia są dla ciebie ważne? Najnowsze informacje, ciekawe teksty i praktyczne porady zbieramy dla Was w naszym nowym, copiątkowym Zielonym Newsletterze. Możesz dopisać się pod tym linkiem newslettery.gazeta.pl/newsletter.

Zabójcza temperatura (i wilgotność)

Z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia, gdy temperatura mokrego termometru przekracza temperaturę naszego organizmu. Temperatura mokrego termometru to "najniższa temperatura, do której przy danej wilgotności (i ciśnieniu atmosferycznym) można ochłodzić ciało przy pomocy parowania" - opisuje portal naukaoklimacie.pl. Aby ją zmierzyć, należy zawinąć termometr w mokrą tkaninę i puścić na niego strumień powietrza. W ten sposób chłodzimy termometr przez parowanie - tak, jak chłodzą się nasze organizmy. Zatem, jeśli mamy nawet 40-stopniowy upał (temperatura suchego termometru), ale też niską wilgotność - to temperatura mokrego termometru będzie znacznie niższa. 

Jednak jeśli wilgotność jest wysoka, chłodzenie dzięki parowaniu staje się mniej wydajne, a przy 100-procentowej wilgotności temperatura mokrego i suchego termometru jest taka sama. Zatem kiedy temperatura mokrego termometru jest wyższa od temperatury naszej skóry, organizm nie może chłodzić się dzięki poceniu.Temperatura mokrego termometru 35 stopni jest na człowieka zabójcza. Wg ustaleń naukowców nawet "wysportowany, zaaklimatyzowany" człowiek może przeżyć w takiej temperaturze najwyżej sześć godzin. Jeśli jest ona wyższa, to przeżywalność się skraca.

Już teraz są miejsca na Ziemi, gdzie gorąco może zabić 

Cytowany artykuł uspokaja, że temperatura mokrego termometru 35 stopni lub więcej nie występuje na świecie od milionów lat, ale "jesteśmy niedaleko" jej pojawienia się. Niestety, te informacje są już nieaktualne. Według naukowców już teraz w wielu miejscach na świecie pojawiają się okresy z temperaturą mokrego termometru powyżej 35 stopni Celsjusza. W badaniu opublikowanym na łamach "Science Advances" uczeni zwracają uwagę, że modele klimatyczne przewidywały, że zaczną one występować w połowie tego stulecia. Jednak z ich analizy wynika, że w niektórych regionach subtropikalnych już teraz temperatura mokrego termometru dochodzi do granicy 35 stopni.

Wiąże się to zarówno z wzrostem temperatury na świcie, jak częstszym występowaniem bardzo wysokiej wilgotności. Wg ustaleń naukowców epizody "ekstremalnej wilgotności powietrza" występują dwa razy częściej, niż pod koniec lat 80. Na razie epizody ekstremalnego upału i wilgotności są ograniczone w czasie (do kilku godzin) i przestrzeni - dlatego nie były dotąd wykrywane. "Nasze ustalenia podkreślają, że wyzwanie, jakie niesie wilgotny upał, jest poważniejsze, niż dotąd sądzono - i coraz groźniejsze" - piszą autorzy badania. 

Krótkotrwałe ekstrema temperatury i wilgotności powietrza są obserwowane na prawie wszystkich kontynentach, ale pojawiają się też ich skupiska w niektórych obszarach. Jednym z nich jest rejon Zatoki Perskiej (w tym Katar, gdzie mają się odbyć mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2022 roku). Inne takie obszary to cześć wybrzeża Azji (np. w Indiach) czy Ameryki Północnej (m.in. w Meksyku). 

Do takich upałów się nie przystosujemy

Wg wyników innych badań jeśli nie przestaniemy emitować dwutlenku węgla do atmosfery, to nawet 50 proc. powierzchni Ziemi może w pewnych okresach roku stawać się niezdatne do życia ludzi. Badacze zwracają uwagę, że dotyczy to także wielu innych ssaków i nie są do warunku, to których można się zaaklimatyzować, ponieważ zależy to od warunków biologicznych zmieniających się "w najlepszym wypadku w skali ewolucyjnej".

Co więcej, nie trzeba przekraczać granicy 35 stopni, by ekstremalna wilgotność i temperatura utrudniały nam życie. Jak opisuje "The Guardian", już temperatura mokrego termometru na poziomie 32 stopni sprawia, że nawet silne, przystosowane osoby nie mogą normalnie funkcjonować na zewnątrz. Dla wielu nawet niższa temperatura byłaby poważnym utrudnieniem. Cytowany przez brytyjski dziennik współautor badania Radley Horton powiedział, że "punkt krytyczny może być bliżej, niż nam się wydaje". 

Możemy oczywiście wykorzystywać technologię, by móc przeżyć w takich warunkach - klimatyzowane mieszkania, miejsca pracy, pojazdy. Jednak nie każdą pracę da się wykonywać w klimatyzowanym pomieszczeniu - budowy, prace drogowe, sprzątanie i wiele innych zawodów w przegrzanych częściach świata mogłoby być zabójczych. Oznaczałoby to też konieczność rezygnowania ze sportu i rekreacji na powietrzu przez część roku. Do tego klimatyzacja wszystkich budynków przy upale pochłania bardzo dużo energii, zaś przejście do energetyki odnawialnej wymaga, by zmniejszać jej użycie. 

Bardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się, że miliony ludzi z zagrożonych regionów będą szukać schronienia w chłodniejszych częściach świata, dalej na północ. Mogą oni stać się uchodźcami klimatycznymi, a ich liczby będą wielokrotnie większe od liczb uchodźców, którzy teraz są na świecie. 

Więcej o: