Suma opadów się nie zmienia, a Europa i Polska i tak wysychają. Tak działają zmiany klimatu

Suche lato, mokra zima. Brak wody w Europie środkowej i wschodniej, opady ponad normę w niektórych regionach Zachodu. Według najnowszych danych nie spada suma opadów w Europie, a jednak w dużej części kontynentu postępuje susza. To zgodne z efektami zmian klimatu, które zmieniają schematy pogody.

Dziś Piątek dla klimatu - jak co tydzień w Gazeta.pl i Next.gazeta.pl piszemy na temat związany z trwającym kryzysem klimatycznym.

Przełom kwietnia i maja przyniósł w niektórych miejscach wyczekiwany deszcz, a z nim nadzieję na choć małą ulgę od panującej suszy. Jednak IMGW w czwartek informowało, że "opady, które wystąpiły ubiegłej doby nie wpłynęły znacząco na poprawę sytuacji pod kątem suszy". W większości kraju gleba wciąż jest bardzo sucha. Instytut napisał, że "aby uległa ona poprawie, potrzebne są kilkunastodniowe opady o charakterze ciągłym".

Jaki był zatem efekt opadów? W Świdniku deszcz był tak gwałtowny i intensywny, że doszło do podtopień. Straż pożarna musiała interweniować w kilkunastu przypadkach, m.in. zalanych piwnic. Zatem w lasach mamy zagrożenie pożarowe, na polach - suszę, a w Świdniku doszło do zalań. Paradoks? Nie, to efekt kryzysu klimatycznego.

Wraz ze zmianami klimatu zmieniają się schematy pogody. Jedne regiony wysychają, inne mają nadmiar wody. Deszcze padają rzadziej, ale są bardziej intensywne - wynika z najnowszych danych. Europejski program Copernicus opublikował raport o stanie klimatu kontynentu w 2019 roku roku. Widać w nim groźne trendy.

Według danych Copernicusa poziom wilgotności gleby (jeden z wskaźników suszy) spada systematycznie od co najmniej końca lat 70. W roku 2019 ten wskaźnik był drugi najniższy od 1979 roku. Jednak "nie widać wyraźnego trendu" zmian sumy opadów w Europie. Dlaczego zatem postępuje susza, skoro pada średnio tyle samo? Ponieważ zmiany klimatu oznaczają także zmiany schematów pogody: niekoniecznie tego, ile deszczu w sumie spadnie, ale tego, gdzie będzie padać i jak częste oraz intensywne będą te opady.

Anomalia wilgotności gleby w Europie w stosunku do okresu 1981-2010Anomalia wilgotności gleby w Europie w stosunku do okresu 1981-2010 Fot. climate.copernicus.eu

  • Klimat i ekologia są dla ciebie ważne? Najnowsze informacje, ciekawe teksty i praktyczne porady zbieramy dla Was w naszym nowym, copiątkowym Zielonym Newsletterze. Możesz dopisać się na newslettery.gazeta.pl/newsletter.

Europa środkowa coraz bardziej sucha

Na danych Copernicusa widać, że choć w skali całego kontynentu nie ma trendów dotyczących opadów, to już w poszczególnych regionach są one wyraźnie widoczne. 

W 2019 roku północ Europy, a także niektóre miejsca na południu i zachodzie miały opady powyżej średniej. Szczególnie dużo deszczu było w Aplach i północnej Hiszpanii. Z kolei na południu i w centrum półwyspu Iberyjskiego, i łuku od środkowej Francji, przez Niemcy po Europę środkową, wschodnią i Bałkany - deszczu było wyraźnie mniej. 

Dużo bardziej sucho było w większości Europy latem. Z kolei jesień przyniosła w niektórych regionach (Alpy, północ Hiszpanii, zachodnia Francja) opady znacznie powyżej normy. 

Anomalia opadów w Europie w 2019 rokuAnomalia opadów w Europie w 2019 roku Fot. climate.copernicus.eu/

Widać także kontrast w liczbie dni deszczowych (czyli taki z opadem większym niż 1 mm). Copernicus opisuje, że w dużym regionie obejmującym północno-wschodnią Francję, Niemcy, Polskę i część krajów bałtyckich odnotowano liczbę dni deszczowych poniżej średniej. W innych częściach kontynentu, w północnych i południowych regionach, taki dni było więcej niż normalnie. 

Wilgotność gleby w 2019 roku była poniżej średniej w większości Europy, szczególnie w Hiszpanii, środkowej Francji, Europie Wschodniej i rejonie Morza Czarnego.

I susze, i powodzie - tak działają zmiany klimatu

Dane Copernicusa pokazują, jak zmieniają się wzorce pogodowe w Europie. Takie zmiany są zgodne z zbadanymi i prognozowanymi przez naukowców skutkami zmian klimatu. Z jednej strony opady są rzadsze. Z drugiej - jak opisuje climatecentral.org - kiedy pada, to deszcze są bardziej intensywne. Jest to związane m.in. z tym, że w cieplejszym powietrzu może znaleźć się więcej wilgoci. 

Ponadto zmiany temperatury wpływają na to, że zmienia się rodzaj opadów. To obserwowaliśmy tej zimy w Polsce - o ile można mówić o zimie, skoro od listopada do marca praktycznie nie było w Polsce (z wyjątkiem gór) pokrywy śnieżnej. W normalnych warunkach opady w tym okresie miałyby postać śniegu. W ten sposób utrzymywałyby się jako pokrywa śnieżna i stopniowo roztapiały z końcem zimy, uwalniając zgromadzoną wodę. W zmiennych warunkach zamiast śniegu mamy deszcze (co może skutkować powodziami), zaś wiosną wody z roztopów brakuje - co wzmaga suszę. Z kolei gwałtowne opady mogą szybciej spływać do rzek, a nimi do morza - szczególnie, jeśli brakuje odpowiedniej retencji.

Pustynnienie w Łódzkiem, powodzie w dolinie Warty

Przed takimi skutkami zmian klimatu w Polsce ostrzega rząd w dokumencie "Polityka ekologiczna państwa 2030":

Ze zmianami klimatu wiążą się niekorzystne zmiany warunków hydrologicznych. Wprawdzie roczne sumy opadów nie ulegają zasadniczym zmianom, jednak ich charakter staje się bardziej nierównomierny, czego skutkiem są dłuższe okresy bezopadowe, przerywane gwałtownymi opadami (nawalne deszcze)

"Przykładowo województwo łódzkie będzie zagrożone silnym pustynnieniem oraz równolegle powodziami w dolinach największych rzek regionu, tj. Warty, Pilicy i Bzury" - czytamy w dokumencie. 

Autorzy dokumentu piszą, że obniżać się będzie także poziom wód gruntowych, co "negatywnie wpłynie na różnorodność biologiczną i zasoby naturalne, w szczególności na zbiorniki wodne i tereny podmokłe". Zwracają uwagę, że brak pokrywy śnieżnej zimą nie tylko pozbawia ekosystem wody z roztopów, ale też powoduje nasilenie ewaporacji (parowania) wody z gleby - to kolejny czynnik potęgujący suszę. 

Problem suszy zauważa się zwłaszcza na Kujawach, Pojezierzu Dobrzyńskim i Pojezierzu Chełmińskim. Równolegle zagrożenie powodziowe występuje w Dolinie Wisły, związane m.in. z niekorzystnymi zmianami warunków hydrologicznych na Wiśle poniżej stopnia wodnego we Włocławku (obniżenie poziomu dna, silna erozja) oraz powyżej stopnia (wypłycenie i gromadzenie osadów, co utrudnia pracę lodołamaczy).
Zobacz wideo Mamy suszę, a kolejne nierozważne osoby zdecydowały się na wypalanie traw. Przyłapał je policyjny dron
Więcej o:
Komentarze (218)
"Łódzkie zagrożone pustynnieniem oraz równolegle powodziami". Tak działają zmiany klimatu
Zaloguj się
  • jacek.placek.pl

    Oceniono 34 razy 30

    "Autorzy dokumentu piszą, że obniżać się będzie także poziom wód gruntowych,"

    Od końca wojny tzw. melioracja polegała na kopaniu rowów i osuszaniu łąk, pól i podmokłych terenów. Wydzieraliśmy naturze bagienka pod uprawę ziemniaków i zbóż. No i sobie nabrechtaliśmy. A woda pędziła do rzek i do Bałtyku a poziom wód gruntowych z roku na rok się obniżał.

    Albo skierujemy tę wodę do stawów i jeziorek, a co się da (oby jak najwięcej) zatrzymamy w terenie budując zastawki na rowach (ewentualnie zasypując te niepotrzebne), albo będziemy cierpieć. A zwłaszcza nasze dzieci.

  • scierplaminoga

    Oceniono 23 razy 17

    Europa wyschnie nie przez zmiany klimatu tylko brak odpowiedniego zarządzania zasobami wodnymi. Wyspy Kanraryjskie jakoś sobie od lat radzą z niewielką ilością opadów a owoce i warzywa tanie i szeroko dostępne.

  • jestem_synem_roma

    Oceniono 25 razy 15

    Niech zgadne, jak zaczną się poważne problemy będzie ta sama śpiewka, co teraz w czasie epidemii:
    "kiedyś w czasie suszy ludzie gromadzili się w kościołach... drodzy wierni, módlmy się o opady deszczu... taca jest tam, tam i tam, przyjmujemy płatność zarówno gotówką jak i kartą, terminalami, które są dla nas zwolnione z prowizji... bóg zapłać!"

  • bartoszjanusz

    Oceniono 11 razy 11

    Żeby politycy zauważyli zmiany klimatu muszą sami jej skutków doznać to tak jak z koronawirusem oni wystraszyli się tego że sam mogą zdechnąć.

  • judo

    Oceniono 17 razy 9

    Hipokryzja to też krytykowanie, pouczanie innych za coś, co samemu się praktykuje.

    Np. Piątki dla klimatu i reklamowanie samochodów spalinowych w Gazecie Wyborczej.

    "Volkswagen daje rabat na swojego SUV-a. Tiguan z nowym cennikiem"

  • pawelekok

    Oceniono 8 razy 8

    Polska zaczęła wysychać w latach 60-tych. Ale to przede wszystkim z powodu wielkich inwestycji przemysłowych jak regulacja Wisły przy kompleksie wielkich zakładów chemicznych i papierniczych, a także na południu Polski, budowa elektrowni Bełchtów, Nowej Huty itp., itd. To w wielu rejonach obniżyło drastycznie poziom wód gruntowych. Zniknęły wtedy z łąk sadzawki pojawiające się sezonowo po wiosennych roztopach, a w których można było się kąpać nawet do połowy lata. Na wsiach wiele studni trzeba było pogłębić a niektóre zasypać. Pamięta te zmiany zachodzące na moich oczach we wczesnym dzieciństwie. Dzisiaj to już bardziej działa to, że w górach stoi już dom na domu gdzie się tylko da przez co woda wiosną spływa błyskawicznie, a na pozostałym obszarze Polski osuszono naturalne tereny zalewiskowe i podniesiono wały przeciwpowodziowe co jeszcze bardziej przyspieszyło spływanie wody do morza. Oczywiście, przy dłuższych okresach gwałtownych ulew te wały zostają przerwane i powódź zalewa pobudowane tam domostwa. Za to przez większą część roku jest susza.

  • roziu_to_moj_nick

    Oceniono 10 razy 8

    Nie zmiany klimatu, tak dzialaja ludzie i 30 lat odwadniania i zakladania drenazu gdzie popadnie.

  • justas32

    Oceniono 22 razy 8

    Globalne ocieplenie to lewacki wymysł - pomyślał suweren zakreślając PiS na karcie do głosowania ...

  • zwyklaosoba

    Oceniono 14 razy 8

    No i napisali naukową prawdę. Poza wodą wywiezioną przez astronautów w przestrzeń kosmiczną, z Ziemi nie ubywa nawet jedna kropla wody. Problemem jest jej dystrybucja i rozkład.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX